Żuławskie olejarnie

0
730

Na Pomorzu, ze względu na różne czynniki, olejarstwo nie rozwinęło się w większym stopniu. Jednak w latach 30. XX wieku na Żuławach zaczęły pojawiać się rolnicze olejarnie, w których wykorzystywano oleiste właściwości rzepaku. Wszystko zaczyna się od zakupu ziarna rzepaku (wstępnie oczyszczonego i wysuszonego) pochodzącego z Żuław. Następnie ziarna trzeba przetransportować i złożyć w magazynie płaskim, aby nie zgrzało się i zachowało odpowiednie parametry.

Ziarno przechodzi partiami do wtórnego oczyszczenia, potem jest rozdrabniane i podgrzewane do temperatury 38 st. C. Proces ten zmniejsza lepkość oleju w ziarnie. Kolejnym etapem jest tłoczenie w prasie śrubowej, w wyniku czego powstaje olej. Trafia on do zbiornika, gdzie oddzielane są namuły (mikrocząsteczki ziarna). Po 10 dniach górna warstwa oleju nadaje się do spożycia. Kolejnym etapem jest magazynowanie, rozlewanie i pakowanie oleju.

Tak w wielkim skrócie wygląda technologia tłoczenia na zimno żuławskiego oleju rzepakowego. Olej wytwarzano za pomocą pras ślimakowych, do których stosowania mieszkańcy Żuław wracają po latach. Technologia jest niestety mało wydajna, a uzyskiwany tą metodą nierafinowany olej jest drogi. Jednak dzięki tłoczeniu na zimno, jest on bogaty w bioaktywne związki obecne w ziarnach, co przekłada się na jego wysokie właściwości zdrowotne oraz charakterystyczny smak i orzechowy aromat. Wykluczenie w produkcji procesu rafinacji pozwala zachować naturalne przeciwutleniacze oraz jednonienasycone kwasy tłuszczowe, tak cenne w profilaktyce przeciwnowotworowej i chorób układu krążenia.

Do tradycyjnych metod przetwórstwa produktów produktów zwierzęcych i roślinnych chętnie sięgają właściciele większych i mniejszych zakładów produkcyjnych. W wielu żuławskich gospodarstwach pozostało jeszcze sporo sprzętu do tradycyjnego przetwórstwa płodów rolnych.