Ziemniak musi mieć towarzystwo

0
151
Funny potato on a yellow background

Artykuł o ziemniakach stanowi odpowiedź na pytanie zadane w konkursie dla Czytelników „Wiadomości Rolniczych Polska: co się dzieje z ziemniakami jak są pod ziemią? Nasz rezolutny, 6-letni Czytelnik, który zadał to pytanie, zasługuje na profesjonalną odpowiedź dostosowaną do jego wieku.

Co się dzieje z ziemniakiem w ziemi? Spróbuję wyjaśnić naszemu Młodemu Czytelnikowi (6-latkowi), nurtujące go zagadnienie (tytułowe). Pochwalam dociekliwość, ale… Cóż, skoro chciałabym już być babcią, to właśnie m.in. z takimi wyzwaniami trzeba się zmierzyć…

Pszczółka i kwiatek w mojej odpowiedzi nie będą potrzebne, ale nie jest tak, że są one zupełnie zbyteczne. Zajmę się bowiem rozwojem ziemniaka z… ziemniaka.
W sklepie rolniczym można kupić wybrane specjalnie do sadzenia ziemniaki, które następnie wkłada się do wykopanego w ziemi dołka i przykrywa (zasypuje) ziemią.


…Już naprawdę zaczynało się nudzić ziemniakom. Ileż można leżeć w ciemnym pomieszczeniu, w towarzystwie większych i mniejszych ziemniaków, najczęściej jedne na drugich? Przygniata cię gruby i jędrny, a ty odsuwając się naciskasz zupełnie niechcący na małego, a czasem już marszczącego się kolegę.

Dlatego każdy ziemniak marzy, aby chociaż chwilę spędzić samotnie. I właśnie dlatego pojedynczo sadzi się ziemniaki. Ale już po kilku dniach takiej samotności zaczyna tęsknić za towarzystwem. Do kumpli powrotu nie ma, więc trzeba sobie radzić samemu. Zaczyna więc wypuszczać korzenie i zielone łodygi z listkami. Korzeniami, znajdującymi się pod ziemią pije wodę z rozpuszczonym w niej jedzeniem (taką specjalną zupę), a zielone części wysuwa nad ziemię, aby ogrzewały się do słońca i w ten sposób zbierały energię. Bez jedzenia i energii kolegów się nie stworzy. Ponieważ najlepiej aby kumpli było dużo, musi być duuuuużo korzeni i duuuuużo zielonych liści.
W pewnym momencie korzenie (zwane stolonami) nie tylko służą do jedzenia zupy, ale zaczynają grubieć, rosnąć, przypominają żółte kulki… i to właśnie jest już mały ziemniak – nowy kolega do towarzystwa. Takie maluchy powstają też na innych korzeniach. Im więcej korzeni, tym większa gromadka ziemniaków. Nowi rosną i coraz bardziej przypominają tego posadzonego. Nareszcie jest wesoło!!! Bo ziemniak po prostu musi mieć towarzystwo!!!W ciemnej piwnicy zimą – jest z innymi ziemniakami. Gdy pan rolnik wiezie go na plac targowy w worku – jest z innymi. Na półce w sklepie – jest z innymi. W siatce u Mamy – jest z innymi. Na talerzu – jest z innymi. W kartoniku – jest z innymi… frytkami. On prawie nigdy nie bywa sam!

Jak już ziemniaki w jednej gromadzie urosną i są duże, nie potrzebują wiele energii ani jedzenia. Coraz bardziej żółkną listki, które zbierały energię, aż w końcu zasychają. I to jest sygnał dla pana rolnika, że nadszedł czas, aby wyjąć te ziemniaki z ziemi i położyć z innymi, nowymi kolegami w ciemnym pomieszczeniu. Nowi kumple to przecież nowe zabawy!!!… do czasu. A jak już wszyscy są ze sobą dość długo, dobrze się znają i nikt już nie potrafi wymyśleć nowych zabaw… zaczynają rozrabiać, przepychać się, a niektóre nawet wypuszczać korzenie, aby połaskotać innych kolegów (ale fajna nowa zabawa!!!). Kiedy zaczyna się robić niebezpiecznie, pan rolnik znowu rozdziela towarzystwo i umieszcza pojedynczo w ziemi, bo przecież o tym cicho myślały, aby chociaż przez chwilę mieć spokój, ciszę i aby się nie cisnąć…

 

Autor: Katarzyna Kupczak