Zetor Proxima przechodzi do historii. Zostało 14 sztuk i koniec

Są ciągniki, które przechodzą przez rynek jak sezonowa moda, i są takie, które robią robotę przez lata – bez fajerwerków, za to z charakterem. Do tej drugiej grupy bez wątpienia należy Zetor Proxima, który już obrósł legendą. W Polsce zostało tylko 14 sztuk. Do kupienia.

reklama
Baner corner
reklama
Baner Amazone


Proxima, to nazwa jasnej gwiazdy na nieboskłonie. Dla czeskiej marki był to model nie tylko ważny, ale wręcz fundamentalny – taki, który pozwolił Zetorowi przetrwać, odbić się po trudnych latach i odnaleźć swoje miejsce w XXI wieku, ale zacznijmy od początku…

Trochę historii – czyli jak Proxima uratowała Zetora

Gdy na początku lat 2000. Zetor wprowadzał serię Proxima, sytuacja marki nie była różowa. Konkurencja rosła, normy emisji spalin się zaostrzały, a rolnicy coraz częściej oczekiwali komfortu, nie rezygnując z prostoty. Proxima miała być odpowiedzią na wszystko naraz – i, co ciekawe, w dużej mierze nią została.

reklama
Baner Kioti
reklama
Baner Agromix

Od 2004 roku Proxima zaczęła stopniowo wypierać starsze konstrukcje, stając się podstawowym ciągnikiem w wielu gospodarstwach: od kilkunastu do kilkudziesięciu hektarów. To właśnie ona przez lata robiła sprzedaż, utrzymywała sieć dealerską i budowała zaufanie do marki Zetor w czasach, gdy inni stawiali już na skomplikowaną elektronikę.

Krótko mówiąc: bez Proximy nie byłoby dzisiejszego Zetora.

reklama
Baner Bayer
reklama
Baner Stihl
Zetor Proxima w starej masce nawet dziś może się podobać, fot. Adam Ładowski

Design – najpierw konserwatywnie, ale z sensem

Zetor Proxima nigdy nie udawała ciągnika z katalogu mody przemysłowej. Jej design był i jest typowo użytkowy: masywna maska, wyraźne linie, kabina bez zbędnych udziwnień. To ciągnik, który nie musi się podobać – on ma pracować. I właśnie za to wielu rolników go ceni. Design, który przeszedł długą drogę.

Gdy projektujesz traktor głównie pod kątem pola, prostota kabiny i konstrukcji jest kluczowa. Ale… kiedy traktory mają też wyglądać dobrze, a marka chce pokazać, że potrafi łączyć tradycję z nowoczesnością, potrzebna jest pomoc z zewnątrz.

I tu wchodzi włoskie studio Pininfarina – nazwa, która dla wielu fanów motoryzacji oznacza piękno, ergonomię i dobry gust projektowy. Znane przede wszystkim z pracy nad takimi ikonami jak Ferrari czy Alfa Romeo, Pininfarina zostało zaangażowane przez Zetora do opracowania nowej stylistyki dla kilku linii traktora, w tym Proximy.

Nowa koncepcja stylu Zetorów powstała we współpracy z włoskim studiem projektowym Pininfarina. Trzeba przyznać, że była bardzo udana, fot. Adam Ładowski

Nowe modele Proxima w stylu „Zetor by Pininfarina”

W 2019 roku, przy okazji 15-lecia serii Proxima, Zetor zaprezentował odświeżoną linię, w której design został oparty na koncepcji stworzonej we współpracy z Pininfariną. Te nowe Proximy nie tylko wyglądają nowocześniej, ale mają też kilka praktycznych udoskonaleń:

  • unikatowy kąt nachylenia maski i nowy kształt dachu, który poprawia widoczność z kabiny – szczególnie przy pracy z ładowaczem,
  • lepszy system klimatyzacji i ogrzewania kabiny, dostosowany do długich godzin pracy,
  • stylistyka przód-tył, która bardziej przypomina nowoczesne traktory europejskie niż surowe linie sprzed lat.

Dzięki temu nowe Proximy – szczególnie Proxima HS 120 w designie Pininfariny – zyskały uznanie również na rynkach eksportowych, a model ten nawet był wyróżniony prestiżową nagrodą Golden Spike, co podkreśla jego estetyczną i użytkową wartość.

Czeskie serce – arcydzieło, które odchodzi do historii

Przez lata jednym z największych atutów Proximy były oryginalne, czeskie silniki Zetor. Proste, mechaniczne, charakterystycznie „twardo” pracujące – dziś można śmiało powiedzieć, że odeszły już do lamusa arcydzieł techniki rolniczej.

To były jednostki, które:

  • dało się naprawić w gospodarczym warsztacie,
  • nie straszyły elektroniką,
  • pracowały latami na byle jakim paliwie,
  • miały swoje humory, ale też swój charakter.

Dla jednych – przestarzałe. Dla innych – ostatni prawdziwy Zetor.

Ostatni z wielkich. Legendarny silnik Zetora napędzający Proximy odchodzi do historii, fot. Adam Ładowski

Proxima dziś – dobra wiadomość dla fanów

I tu dochodzimy do informacji, która ucieszy miłośników marki. Na placach dealerskich uchowało się jeszcze 12 zarejestrowanych sztuk Zetora Proxima w klasycznych wersjach:

  • Proxima CL
  • Proxima HS

Ceny zaczynają się od 190 000 zł netto za wersję CL, czyli za ciągnik prosty, mechaniczny i dobrze znany każdemu, kto ceni klasykę.

„To se nevrati” Proxima odchodzi wraz ze swoim silnikiem, fot. Adam Ładowski

A co z Proximą na silniku Deutz AG?

Również dla tej grupy mamy coś na osłodę. Dostępne są jeszcze 2 sztuki Proximy z silnikiem Deutz AG – jednostką nowocześniejszą, spełniającą ostrzejsze normy emisji, ale wciąż osadzoną w znanej konstrukcji.

Są to modele:

  • Proxima HS100
  • Proxima HS120

To propozycja dla tych, którzy chcą Proximy, ale już w wydaniu bardziej „współczesnym”, z normą Stage 5.

Kawał historii na czterech kołach

Zetor Proxima to nie tylko seria ciągników. To symbol epoki, w której liczyła się solidność, prostota i zdrowy rozsądek konstrukcyjny. Dla marki Zetor była jak dobry koń pociągowy – może nie na pokaz, ale bez niego cały zaprzęg by nie ruszył.

Dziś, gdy ostatnie egzemplarze zjeżdżają z placów dealerskich, można śmiało powiedzieć jedno: Proxima zapracowała na swoją legendę.
A jeśli ktoś chce mieć jej kawałek w swoim gospodarstwie – to może być ostatni dzwonek. Zostało tylko 14 sztuk.

Więcej nie będzie.

ZOSTAW KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Przeczytaj także

None found

Najpopularniejsze artykuły

None found

ARTYKUŁY POWIĄZANE (TAG)
INNE ARTYKUŁY AUTORA




NAJNOWSZE WIADOMOŚCI