Zboże w cenie… coraz niższej

Notowania zbóż systematycznie spadają. I, jak na razie, nie szykują się żadne zmiany w tej kwestii. Analitycy prognozują, że, pomimo najniższych od kilku lat cen zbóż, tendencja spadkowa utrzyma się w ciągu najbliższych kilu tygodni.

Miniony rok nie był zbyt korzystny dla większości producentów rolno-spożywczych. I w wielu przypadkach „niezbyt korzystny” to bardzo łagodne określenie zaistniałej sytuacji. Wpłynęły na to, przede wszystkim, bardzo dobre zbiory i rosyjskie embargo. Ale o tym wie już chyba każdy. Dodatkowo, przy swoistej „klęsce urodzaju” i systematycznie spadających cenach zbóż, nie zwiększyła się światowa podaż na ten surowiec. Ma to jednak też swoje pozytywne strony. Wiadomo przecież, że każdy medal ma dwie strony…

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło

Światowa produkcja zbóż w sezonie 2014/2015 kształtuje się na podobnym poziomie, co w zeszłym roku. Inaczej sytuacja przedstawia się w Europie – tutaj mamy większe zbiory, niż w zeszłym roku, jednak nie różnią się one drastycznie od sezonu 2013/2014 (+7%). I, w przeciwieństwie do sadowników, producenci zbóż nie stracili aż tak wiele na rosyjskim embargu. Według unijnych szacunków, eksport zbóż ze Wspólnoty jest na zbliżonym do zeszłorocznego poziomie.

Jaki z tego wniosek? Skoro zbiory były tak dobre, a popyt na zboża się nie zmienił, wzrosną jego rezerwy, a część zostanie dodatkowo przeznaczona na produkcję biopaliw. Zapasy będą największe od kilku ostatnich lat. Dzięki temu ludzkość jest przygotowana na wszelkie zawirowania w nadchodzącym sezonie – nawet jeśli zbiory będą marne, skutki tego zostaną złagodzone. Niekoniecznie jednak jest to dobra wiadomość dla rolników – w końcu jak słabsze zbiory, to i cena surowca idzie w górę z uwagi na jego mniejsze ilości, a w tym przypadku nic takiego się nie zapowiada – spore zapasy to bardziej stabilne, niskie ceny.

A w cenach stabilnie – stały spadek
 
Pierwszy tydzień stycznia pokazał dalszą tendencję spadkową notowań zbóż w kontraktach terminowych i to pomimo zapowiadanego przez Rosję zastosowania ceł w eksporcie zbóż, które mają wejść w życie już w lutym br. I tak, na amerykańskich giełdach ceny pszenicy i kukurydzy spadły, szczególnie z powodu słabego eksportu, znacznie niższego niż przewidywany. Poza eksportem, na ceny ma wpływ również spadek zapotrzebowania na kukurydzę ze strony przemysłu biopaliw. Bo skoro kukurydzy jest dużo, wyprodukowano więcej biopaliwa, co doprowadziło do jego nadwyżki, znacznego zwiększenia podaży w stosunku do popytu, a co za tym idzie do obniżki cen. A skoro ceny spadły i biopaliwa jest więcej, niż trzeba, to i dalsza intensywna produkcja nie jest konieczna. I tak, koło się zamyka.

W Unii Europejskiej sezon 2014/2015 wyjątkowo obrodził na rynku zbóż. Szczególnie w przypadku pszenicy miękkiej (mimo problemów z jakością ziarna), jęczmienia i kukurydzy (rekordowe zbiory). Natomiast spadek produkcji wystąpił w przypadku żyta i pszenicy twardej.

Bieżący sezon przyniósł też dalszy spadek cen żywności ogółem. Według FAO, w okresie od września do listopada br. indeks cen żywności był stabilny, a wskaźniki cen zbóż utrzymywały się na poziomie najniższym od kilku lat.

Najniższą wartość, indeks cen zbóż osiągnął we wrześniu 2014 r., w listopadzie wzrósł już nieznacznie, jednak wciąż kształtował się znacznie poniżej wyniku z analogicznego okresu poprzedniego roku.

Na początku grudnia 2014 r. pojawiły się niepokojące informacje o wprowadzeniu obostrzeń – m.in. kontroli jakościowych ziarna – w rosyjskim eksporcie. Rynek zareagował wzrostami – pomimo utrzymującej się ogromnej presji podażowej – na którą składają się nie tylko wyjątkowo dobre wyniki produkcji zbożowej, ale i wysoki poziom zapasów. Na początku drugiego tygodnia grudnia 2014 r. notowania pszenicy w kontraktach terminowych na Euronext dochodziły do 186,5 EUR/tonę, a kukurydzy – do 156 EUR/tonę.

Prognozy dla krajów Ameryki Południowej są dobre, nie najgorzej wygląda również sytuacja
w Australii. Wszystko więc wskazuje na to, że w najbliższych miesiącach presja podażowa się zwiększy, a to może oznaczać powrót cen do spadków.

Renata Struzik, źródło: FAMMU/FAPA