Zamiast oprysków chwasty

0
557

Na wsi pomimo pandemii trwają intensywne prace polowe. Nikogo nie powinien dziwić widok pracujących w polu rolników. Ziemia – jak powiadają chłopi, aby przynieść dobry plon nie może przecież czekać. Chęci do pracy są, a i obaw o zarażanie na wsi jest mniej niż w mieście, ponieważ ciągnikiem po polu jeździ się samotnie, a kontakt z sąsiadami jest znikomy.

Problem jest, ale natury logistycznej. W sklepach brakuje środków ochrony roślin. Związane to jest przed wszystkim ze zmniejszeniem ich puli na polskim rynku oraz brakiem wprowadzenia do sprzedaży zamienników wycofanych ze sprzedaży oprysków. Krzysztof Łuczak ze wsi Waliszewice już trzeci dzień z rzędu odwiedza specjalistyczną hurtownie w Kaliszu i wychodzi ze sklepu z niczym, bo nadal jest brak poszukiwanej przez niego substancji czynnej. A praca w polu stoi. Brak zamienników wycofanych środków ochrony roślin stanowi duży problem dla rolników.

Władysław Koziołek, ogrodnik gospodarujący na styku województwa łódzkiego i wielkopolskiego już teraz odczuwa brak w sprzedaży Desmedifarmu, którego dotychczas używał do zwalczania chwastów w warzywach oraz na plantacji roślin ozdobnych. Zamiennika nie ma i jak go poinformowano w hurtowni ogrodniczej nie będzie.
Zdaniem Koziołka problem ten nie narodził się wraz z przyjściem korona wirusa, a znacznie wcześnie został stworzony przez ministerialnych urzędników.

Autor: Samuel Skrzysz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności