Zakaz stosowania GMO w paszach dopiero od 2012 roku

Zapisy dotyczące zakazu stosowania do produkcji pasz i skarmiania zwierząt roślin genetycznie modyfikowanych, które znalazły się w tzw. nowej ustawie paszowej, zaczną najprawdopodobniej obowiązywać dopiero z początkiem 2012 roku. Tym samym Rząd ugiął się pod naciskami środowiska producentów trzody chlewnej oraz firm paszowych, których zdaniem obostrzenie to, doprowadzi do upadku całego sektora. To jednak tylko przesunięcie w czasie niekorzystnych zdaniem branży zapisów. Rząd nadal jest przeciwny stosowaniu GMO w żywności.

– “Polska nie jest z pewnością jeszcze gotowa, by stać się krajem wolnym od GMO. Więc proponujemy, by ta ustawa, która ma obowiązywać od 12 sierpnia, weszła w życie z opóźnieniem trzyletnim. W tym czasie polski rząd przedstawi propozycję wsparcia rozwoju produkcji pasz rodzimych z roślin strączkowych motylkowych drobnonasiennych itd. Pozwoli to w całym bilansie paszowym w kraju poprawić relację ekonomiczne na rzecz naszych tradycyjnych roślin wysokobiałkowych w relacjach do cen roślin GM. Jeżeli taki program skutecznie zacznie funkcjonować na polskim rynku, nie mam żadnych obaw i przeciwwskazań, żeby ta ustawa o paszach mogła wejść w życie” – powiedział redakcji WRP minister rolnictwa Marek Sawicki.

M. Sawicki dodaje jednak, że rząd nadal jest przeciwny stosowaniu GMO w żywności. Minister podkreśla, że że to nie jest tylko interes producentów mięsa czy pasz, ale całego bezpieczeństwa społecznego.
– Na dzień dzisiejszy Polska nie ma pewnosci co do 100% bezpieczeństwa spożywania żywności wyprodukowanej z organizmów GM, więc nie musi być liderem w jej wprowadzaniu – dodaje minister.

W kraju powierzchnia upraw roślin strączkowych na nasiona wynosi niewiele ponad 100 tys. ha. Z danych Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej wynika, że w roku 2006 produkcja tych roślin ukształtowała się na poziomie 146 tys. ton. W ubiegłym roku już 180 tys. ton. Pojawia się jednak pytanie. Czy Polska we własnym zakresie może wyprodukować takie ilości pasz, bez konieczności importu śruty sojowej (głównego komponenta pasz), który na dzień dzisiejszy wynosi prawie 2 mln ton rocznie?
Zdaniem Tadeusza Blicharskiego z Polskiego Związku Hodowców i producentów trzody Chlewnej Polsus” nie ma takiej możliwości.
-Powierzchnia zasiewów zbóż w kraju to ok. 8 mln ha. Żeby zastąpić 2,5 mln ton śruty sojowej jakimikolwiek paszami strączkowymi, trzeba by było mieć ok. 4 – 5 mln gotowych nasion. Żeby zebrać te ilości potrzeba nam co najmniej 2-3 mln ha powierzchni upraw tych roślin”” – wylicza T. Blicharski.

Jego zdaniem, skarmianie trzody chlewnej wyprodukowanymi w Polsce paszami z roślin strączkowych, przy założeniu, że program proponowany przez ministerstwo rolnictwa zadziała, może dotyczyć ok. 20% populacji świń.
-Taka świnia, wyprodukowana w sposób droższy, będzie na pewno lepsza, i zapewne znajdzie nabywce. W takim zakresie, proponowany przez ministra program byłby oczywiście potrzeby”” – dodaje T. Blicharski.

Jak zapowiada ministerstwo rolnictwa hodowla roślin strączkowych wspierana będzie przez dotację w zakresie badań podstawowych na rzecz rolnictwa, które obejmą groch siewny, bobik, łubin wąskolistny i łubin żółty.

Aktualnie rolnicy mają już możliwość uzyskania wsparcia w formie dopłat do zakupu materiału siewnego roślin strączkowych realizowanego w ramach pomocy de minimis zgodnie z ustawą o Agencji Rynku Rolnego i organizacji niektórych rynków rolnych. Stawka dotacji wynosi obecnie 160 zł do ha gruntów ornych obsianych elitarnym lub kwalifikowanym materiałem siewnym roślin strączkowych.

MS
Wrp.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności