Zabiegi przed siewem zbóż ozimych: zapobieganie chorobom i nawożenie

0
202

Wadliwe zmianowanie roślin, spowodowane najczęściej zbyt dużym udziałem zbóż w strukturze zasiewów (w Polsce ponad 70%), niekiedy również rzepaku, prowadzi z biegiem lat do jednostronnego nawożenia, ograniczenia bioróżnorodności, w tym środowiska ryzosfery, nasilenia zachwaszczenia oraz kumulacji w otoczeniu patogenów i szkodników. Konsekwencją tego jest redukcja plonów, a często również ich jakości.

Choroby „podsuszkowe”

Szczególnie groźne, zwłaszcza w zasiewach pszenicy, są choroby podstawy źdźbła i korzeni, zwane też podsuszkowymi. Wywoływane są przez kilka gatunków grzybów bytujących w glebie na resztkach pożniwnych. Porażeniu zbóż tymi patogenami sprzyja także gęsty i wczesny siew, wysokie dawki azotu, zwięźlejsze gleby, jak też niesprzyjający przebieg pogody (niska temperatura i wysoka wilgotność gleby oraz powietrza). Uprawa zbóż po sobie (szczególnie pszenicy) w 3-letniej monokulturze skutkuje, jak wynika z badań, ponad 50%, a w sprzyjających sprawcom chorób latach – 70% porażeniem przez choroby podstawy źdźbła. Dla porównania, 3-letnia przerwa w uprawie zbóż, ogranicza odsetek porażonych roślin do kilku, natomiast 2-letnia do kilkunastu procent.

Przedplony

Dobrym przedplonem dla innych zbóż jest owies, który nie jest porażany przez sprawcę zgorzeli podstawy źdźbła. Z kolei jęczmień i pszenżyto są mniej podatne, a żyto – średnio wrażliwe na ten patogen. Grzyby wywołujące choroby podsuszkowe występują powszechnie w glebie, ich rozmnażaniu sprzyja pozostawiona ścierń i słoma, które nie zawsze ulegają rozkładowi (mineralizacji) w jednym sezonie wegetacyjnym. Prawidłowa mineralizacja słomy następuje szybciej w warunkach jej dobrego przykrycia, uprawy udanych międzyplonów, stosowania preparatów mikrobiologicznych oraz przy uprawie zbóż jarych – wówczas ze względu na dłuższy okres niezbędny do ich rozkładu.

Jednak najlepszym rozwiązaniem jest przedzielenie podstawowych zbóż, uprawianych po sobie, roślinami z innych rodzin botanicznych, niekiedy także w międzyplonach. Za najlepszy przedplon dla zbóż ozimych uważany jest rzepak oraz inne rośliny z rodziny kapustowatych, także ziemniaki lub buraki zebrane we wrześniu oraz rośliny strączkowe uprawiane na zielonkę, a niekiedy także na nasiona, zwłaszcza groch. Gorsze stanowisko pozostawiają bobowate wieloletnie oraz ich mieszanki z trawami. Ich główną wadą jest zazwyczaj silne przesuszenie gleby, co może utrudnić wschody i rozwój młodych siewek zbóż. Rośliny te, podobnie jak późno zebrane buraki i kukurydza ziarnowa, będą natomiast bardzo dobrym przedplonem dla pszenic przewódkowych, czyli form jarych, tolerancyjnych na opóźniony, listopadowy zasiew i niższą zimową temperaturę. Obecnie wobec postępujących zmian klimatycznych, związanych z występującą wiosenną suszą, ten termin siewu daje często lepsze wyniki, niż wiosenny zasiew jarych pszenic.

Nie przesadzaj jesienią z dawką azotu 

Podstawowe zboża (pszenica, żyto, pszenżyto, jęczmień, owies) pobierają w przeliczeniu na 1 t ziarna: 22–28 kg azotu (N), 10–13 kg fosforu (P2O5), 22–30 kg potasu (K2O), 3–4 kg magnezu (MgO) i 2–3 kg siarki (S). Najwięcej azotu, w przeliczeniu na jednostkę plonu, pobiera pszenica, a najwięcej potasu – owies i żyto. Dobrze odżywione i prawidłowo rozwinięte jesienią zboża ozime (3–5 liści) „programują” w tej fazie wegetacji przyszłoroczny plon (elementy kłosa). Wykorzystują wówczas do jego tworzenia niezbędne dawki azotu i innych składników. Niemniej jesienią pszenica potrzebuje niewiele azotu, zaledwie 15–25 kg N/ha, a więc nie ma potrzeby wnoszenia większych dawek tego składnika. Zazwyczaj wystarcza N zawarty w glebie oraz we wnoszonych nawozach wieloskładnikowych. Azot w tym okresie pobierany jest z gleby dopiero od fazy 3 liści, wcześniej wystarcza N zgromadzony w ziarniaku. Ma to duże znaczenie praktyczne, bowiem przy nadmiarze azotu jesienią rośliny rozwija się nadmiernie, a przy tym są wydelikacone, zachwiane są proporcje części nadziemnej zbóż, kosztem korzeni, zwłaszcza przy korzystnej dla ich wzrostu temperaturze i wilgotności gleby. Skutkuje to w dalszej fazie wegetacji gorszym zaopatrzeniem w wodę i składniki mineralne, a przy tym większą podatnością wydelikaconych roślin na patogeny. W porównaniu z pszenicą więcej azotu pobiera wcześniej wysiane i rozkrzewione jesienią żyto i jęczmień. Niedobór N w tym okresie w ozimych formach zbóż może wystąpić po przyoraniu większych ilości słomy. Wówczas mikroorganizmy glebowe w procesie jej mineralizacji „wykazują duży apetyt na azot”. Pobiorą go z gleby zubożając ją przejściowo w ten składnik. Dlatego zaleca się przed przyoraniem słomy wysiew do 8 kg N/t słomy zbóż, czyli przeciętnie 40 kg N/ha. W lepszych stanowiskach można nie wnosić tego składnika. Przy widocznych objawach niedoboru azotu (jasnozielona barwa starszych liści), można wysiać pogłównie 50–100 kg saletry amonowej/ha, a także/lub zastosować dolistnie mocznik (w stężeniu do 20%), najlepiej w połączeniu z nawozem o podwyższonej zawartości fosforu, siarczanem magnezu oraz niektórymi mikroelementami. Należy przy tym mieć na uwadze fakt, iż plonotwórczy efekt azotu jest skuteczny przy dobrym zaopatrzeniu roślin w inne składniki, głównie w fosfor, potas, magnez, siarkę i niektóre mikroelementy. Niedobór któregoś z nich powoduje nagromadzenie w roślinach niebiałkowych form azotu, będących dobrą pożywką dla grzybów chorobotwórczych.

Objawy niedoboru azotu (u dołu) na pszenicy

Jesienią najważniejszy jest zwykle fosfor i potas

Dawki nawozów fosforowych i potasowych powinny być ustalane na podstawie wymagań pokarmowych roślin i zasobności gleby. Za optymalną przyjmuje się średnią lub wysoką (w zależności od zwięzłości gleby, wymagań pokarmowych roślin i osiąganych plonów) zawartość przyswajalnego fosforu i potasu w glebie, czyli w zakresie 12–18 mg P2O5 oraz 18–24 mg K2O w 100 g gleby. Przy niższej zasobności, jak też w dolnym przedziale podanego zakresu, a przede wszystkim możliwości uzyskania wysokich plonów, uzasadnione jest zwiększenie dawek obydwu składników, ponad potrzeby pokarmowe roślin. Nie można natomiast liczyć na dobre wykorzystanie fosforu i potasu przy ich wnoszeniu w wierzchnią warstwę gleby, pod bronę lub kultywator, zwłaszcza w okresach posusznych. Wprawdzie przy dobrej zasobności gleby nie powinno to skutkować wyraźną zniżką plonu, gdyż rośliny skorzystają z zapasów glebowych, natomiast przy niskiej zasobności, należy się liczyć z istotnym spadkiem plonów.

Nawozy fosforowo-potasowe pod zboża zaleca się przed orką siewną lub uprawkami agregatem. Ich głębsze umieszczenie w glebie (optimum dla zbóż 5–15 cm) wpływa na lepszą przyswajalność składników oraz korzystnie oddziałuje na rozrost korzeni, które „w poszukiwaniu składników pokarmowych i wody” (znane zjawisko chemo- i hydrotropizmu) wnikają i penetrują głębsze warstwy gleby. Dobre efekty uzyskuje się też przy wnoszeniu zwiększonych dawek tych nawozów pod rośliny uprawiane w międzyplonach. Dobre zaopatrzenie roślin w potas, fosfor, magnez, siarkę, molibden, miedź i mangan, umożliwia roślinie tworzenie pełnowartościowych białek. Przy ich niedoborze, natomiast dobrym zaopatrzeniu w azot, gromadzą się w komórkach rośliny nieprzetworzone związki azotu (aminy, amidy, aminokwasy), będące dobrą pożywką dla patogenów grzybowych. Trzeba jednak mieć na uwadze fakt, że zbyt wysokie, jednorazowe dawki potasu powodują wzrost zasolenia gleby i jej degradację (niszczenie struktury). Gleba staje się zlewna, po deszczach łatwo się zaskorupia, a przy tym (z gleb lekkich i kwaśnych) następuje łatwe wymywanie tego składnika. Poza tym nadmiar potasu może blokować pobieranie przez roślinę magnezu, wapnia i boru (efekt antagonizmu). Stąd na glebach lżejszych, przy dawkach K2O przekraczających 150 kg/ha, przeciętnie 2/3 z tej ilości można wysiać przedsiewnie, a 1/3 pogłównie, wczesną wiosną.

FOSFOR jest najlepiej (w miarę szybko) przyswajany z fosforanu amonu (Polidapu) i superfosfatów oraz nawozów wieloskładnikowych zawierających ten składnik w takiej postaci, czyli w jak największym stopniu rozpuszczalnej w wodzie. Słabiej, a ściślej w dłuższym okresie, przyswajany jest z częściowo rozłożonych fosforytów, natomiast najsłabiej z mączek fosforytowych i kostnych. Mączki należy stosować na lżejszych, kwaśnych i wilgotnych glebach, przedsiewnie pod orkę siewną lub zimową, wówczas jest w miarę dobrze przyswajany, a nawóz działa odkwaszająco. Superfosfat prosty zawiera 18–20% P2O5, 10–13% S i około 20% CaO. Około 90% fosforu zawartego w superfosfacie rozpuszcza się w wodzie, reszta w kwasach organicznych. Superfosfat wzbogacony, obecny aktualnie na naszym rynku pod nazwą Super fos dar 40, zawiera: 40% P2O5, 10% CaO i 2% S. Z kolei mączki fosforytowe 25–30% P2O5 i 30–35% CaO, a kostne – 30% P2O5, wapń i azot. Siarkopol z Tarnobrzegu zaleca superfosfat magnezowy pod nazwą Fosmag, zawierający 15% P2O5 i 6% MgO.

POTAS w nawozach mineralnych wnoszony jest do gleby najczęściej w postaci chlorku potasu (KCl), czyli popularnie znanej 60% soli potasowej oraz (niewielki udział w sprzedaży) 50% siarczanu potasu (K2SO4), a także szerokiej gamy nawozów wieloskładnikowych (ich skład podano w artykule dotyczącym nawożenia rzepaku, patrz WRP 157). Sól potasowa zawiera niepożądany w niektórych uprawach chlor (ziemniak, tytoń, chmiel, krzewy jagodowe i drzewa pestkowe, winorośl, ogórki, cebula, sałata, uprawy szklarniowe, drzewa iglaste, rośliny ozdobne). Z kolei siarczan potasu zawiera dodatkowo siarkę (18% S), pobieraną w dużych ilościach przez rzepak i inne rośliny z rodziny: kapustowatych, liliowatych i bobowatych. Po przyoraniu i mineralizacji słomy zbóż (w tym kukurydzy) i rzepaku, a także liści buraka, łęcin ziemniaka, łodyg tytoniu i chmielu, malin, itp., wnosi się do gleby znaczne ilości składników mineralnych, głównie potasu (niekiedy ponad 200 kg K2O/ha).

Objawy niedoboru fosforu i potasu

Objawy niedoboru obydwu składników uwidaczniają się w pierwszej kolejności na starszych (dolnych) liściach, podobnie jak azotu i magnezu, bowiem w przypadku ich niedoboru w roślinie, przemieszczane są ze starszych do młodszych części, głównie liści.

Typowym symptomem niedoboru fosforu są fioletoworóżowe przebarwienia dolnej części łodyg i liści (fot. 1).

Objawy niedoboru fosforu

Poza tym liście zbóż są mniejsze, wąskie (wydłużone), osadzone pod ostrym kątem (strzeliste). Rośliny są niewyrośnięte. Nie obserwuje się na ogół objawów nadmiaru fosforu w roślinach, gdyż składnik ten (w odróżnieniu od azotu, a niekiedy także potasu) nie jest pobierany luksusowo (ponad potrzeby pokarmowe). Nie ma więc obawy przenawożenia roślin, choć zbyt duże dawki są nieuzasadnione z ekonomicznego punktu widzenia. Poza tym następuje uwstecznianie fosforu w glebie, czyli jego przechodzenie w formy nieprzyswajalne dla roślin. Wysoka zawartość fosforu w glebie blokuje także pobieranie cynku, a niekiedy również żelaza i miedzi.

Z kolei typowe objawy niedoboru potasu widoczne na roślinach to:

  •  żółknące, a następnie brązowiejące i wykruszające się plamy, poczynając od wierzchołka i brzegów starszych liści, przy dużym niedoborze potasu liście zamierają;
  •  zwiędły wygląd roślin, które wcześniej (w godzinach rannych) tracą turgor, co obserwowane jest zwłaszcza na liściach roślin dwuliściennych, np. burakach;
  •  gorsze krzewienie zbóż i słabiej rozwinięte rośliny dwuliścienne;
  •  gorsza zimotrwałość roślin oraz ich większa podatność na choroby grzybowe.

Przy niedoborze potasu (także fosforu i magnezu oraz niektórych mikroelementów) rośliny nie gromadzą dostatecznej ilości cukrów i są w większym stopniu podatne na wymarzanie. Zakup odpowiednich nawozów jedno- i wieloskładnikowych powinien być poprzedzony pobraniem i analizą próbek glebowych w Okręgowej Stacji Chemiczno-Rolniczej, w przyswajalne formy fosforu, potasu i magnezu oraz pH. Trzeba bowiem mieć na uwadze fakt, że rośliny wykorzystują często w większym stopniu stare, wcześniej nagromadzone w glebie zasoby składników pokarmowych, niż korzystają z wnoszonych na bieżąco w nawozach. Dotyczy to zwłaszcza fosforu i potasu, w mniejszym stopniu magnezu, a w najmniejszym – azotu i siarki. Oczywiście przy niskiej zasobności gleby o plonie decydują w większym stopniu aktualnie wnoszone dawki składników pokarmowych.

prof. dr hab. Czesław Szewczuk

Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności