Za dużo importujemy

– Jakie będą nadchodzące żniwa i rynek zbóż? Obecnie trudno prognozować. Informacja o prognozie cen to dziś wróżenie z fusów, które może zaszkodzić kształtowaniu się cen rynkowych – dla redakcji WRP sytuację na zbożowym rynku komentuje Tadeusz Szymańczak z Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych.

Wiosną bardzo optymistycznie Ministerstwo Rolnictwa prognozowało wręcz rekordowe plony. Dziś wiadomo już, że możemy je śmiało zredukować w granicach 10% w zbożach, a w kukurydzy, w niektórych regionach nawet do 30%. Przekładając to na język cyfr uzyskamy 25-25,5 mln ton zbóż i 2,5-3,0 mln ton kukurydzy. Zredukowana ilość plonów wskutek niedoboru wody niekoniecznie może wpłynąć na wyższe ceny. Dziś granice mamy otwarte i o cenie decyduje rynek zewnętrzny.

W pierwszych siedmiu miesiącach bieżącego sezonu polski eksport wynosił 333 tys. t wobec około 593 tys. t rok wcześniej. Oznacza to spadek prawie o 45 proc. Natomiast w tym samym okresie wywóz za pośrednictwem portów morskich spadł w jeszcze większym stopniu – prawie 75 proc. Prognozuje się, że w całym sezonie 2014/15, rozumianym, jako okres od lipca do czerwca, polski eksport wyniesie 480 tys. t i będzie o 500 tys. t niższy niż w ubiegłym sezonie.

Politycy lubią się chwalić, że polskie rolnictwo ma nadwyżki w produkcji. W mojej ocenie mało dbają o ich eksport. Wielokrotnie zwracaliśmy uwagę na słabą jakość importowanego do Polski towaru. Natomiast podmioty eksportujące nasze zboża wymagają od rolników takiej jakości, jak jest przy ziarnie kwalifikowanym do siewu. To nierówne traktowanie.

Duży wpływ na poziom importu i eksportu mają kurs euro i dolara. Wysokie kursy ograniczają import, a wzmagają eksport i odwrotnie. Kurs walut ma też wpływ na stawkę celną, która jest obliczana od poziomu ceny interwencyjnej. Obecnie na dwa zboża w UE (jęczmień i pszenica) wynosi 101,3 euro za tonę.

W styczniu 2015 r. import zbóż do Polski był dużo większy niż przed rokiem. W tym czasie do kraju przywieziono 380 tys. ton ziarna zbóż, o 20% więcej niż rok wcześniej. Największy udział w strukturze importu ziarna zbóż miała pszenica – 60%, kukurydza – 20% i jęczmień – 20%.

Duże zapasy, nie tylko na rynku polskim powodują, że jest to sygnał dla skupujących o nie podnoszeniu cen skupu, co dodatkowo komplikuje sytuację dochodową rolników. Niski poziom cen zbóż nie przekłada się na ceny artykułów spożywczych w sklepach dla konsumentów.

Z zainteresowaniem obserwuję sytuację rynku plonów na Ukrainie, w Rosji i Kazachstanie. Z niepokojem przyjmuję prasowe sygnały o sprowadzaniu do Polski rosyjskiej śruty. Takie doniesienia otrzymuję m.in. z portu w Elblągu. Jeśli się potwierdzą, będzie to zły sygnał do polskiego rolnictwa.