Z Wiosną na START!

Od początku sezonu 2011/2012 mamy do czynienia z wieloma anomaliami pogodowymi. Najpierw brak deszczu w sierpniu i wrześniu, a w niektórych rejonach nawet w listopadzie, spowodował opóźnione wschody ozimin. Natomiast późniejsze temperatury powyżej 0 stopni Celsjusza nie pozwoliły roślinom na odpowiednie zahartowanie się przed zimowym spoczynkiem, a zarazem przyczyniły się do rozwoju szarej pleśni na zbożach oraz kiły kapustnych w rzepaku i innych roślinach z rodziny krzyżowych.

W wielu regionach Polski śnieg pojawił się dopiero w połowie stycznia. Niestety spadł on na niezamarzniętą glebę, co do nadejścia mocniejszych mrozów powodowało nieustanne oddychanie gleby i mogło doprowadzić do warunków beztlenowych w wierzchniej warstwie gleby.
Takie warunki nie sprzyjają dobremu przezimowaniu roślin ozimych – zbyt duża koncentracja takich gazów jak: dwutlenek węgla, amoniak i siarkowodór w glebie, jest toksyczna dla roślin i powoduje ich wypadanie. Niższe stężenie tych gazów powoduje obumieranie korzeni oraz uszkodzenia tkanek, co bezpośrednio przyczynia się do łatwiejszego porażenia chorobami.
Możemy być pewni, że to jeszcze nie koniec ciężkich warunków pogodowych. Od początku lutego temperatury spadły poniżej -20 stopni Celsjusza. Nie wszędzie pola były przykryte śniegiem. Na tych polach, gdzie nie było okrywy śnieżnej (Dolny Śląsk, Opolszczyzna) na wiosnę będzie można ocenić faktyczną mrozoodporność wielu odmian pszenicy i rzepaku.
Dlatego już teraz wiadomo, że wiele roślin posianych na jesieni jest osłabionych i należałby zastanowić się w jakim stopniu i jakimi środkami zabezpieczyć ich szybki start na wiosnę.
W takiej sytuacji najważniejsza, z punktu widzenia rolnika, jest ocena stanu ozimin.
Tak naprawdę w wielu przypadkach jest to decyzja o pozostawieniu oziminy na polu lub też jej zaoraniu. Jeśli rolnik zdecyduje o pozostawieniu na polu zimującej wcześniej uprawy, należy jak najszybciej zadziałać na korzenie roślin by przyspieszyć ich regenerację. Ponieważ to co najważniejsze w roślinie po zimie to korzeń, powinniśmy postawić na jego jak najszybszą regenerację oraz rozwój. Głównie poprzez pobieranie roztworu glebowego (wody wraz z mikro- i makroskładnikami) roślina może zregenerować tkanki po zimie oraz szybko ruszyć z wegetacją.
Od kilku lat na rynku obecny jest fizjostymulant EBV, który stosujemy w dawkach od 1,5 do 2l/ha w momencie ruszenia wegetacji. Preparat ten zawiera odpowiednio zbilansowane mikro- i makroelementy, które wzmacniają i polepszają odporność roślin, jak również wspomaga regenerację tkanek roślinnych oraz przyśpiesza rozwój fyllosfery (części nadziemne roślin – liście, łodygi), jaki i ryzosfery (korzenie). Po wiosennym zastosowaniu fizjostymulanta funkcji życiowych roślin podnosimy ich odporność w okresie 14-21 dni od zastosowania. Przygotowuje to rośliny na kapryśne polskie wiosny” – wysokie amplitudy temperatur, brak opadów, silne osuszające wiatry itp.
Warto więc pomyśleć o zastosowaniu fizjostymulanta funkcji życiowych roślin ze względu na zabezpieczenie upraw już na samym wiosennym starcie. Takie działania pozwalają aktywować ich naturalne mechanizmy reakcji na czynniki stresowe, których wiosną nie brakuje. Ta stymulacja umożliwia roślinom uprawnym w pełni wykorzystać ich potencjał plonowania. Potrzebne jest to zwłaszcza przy tegorocznych prognozach zarówno synoptycznych, jak i ekonomicznych.
Wczesne zadbanie o odpowiedni stan fizjologiczny roślin gwarantuje wysoką jakość plonu. Jeśli zależy Ci na jak najlepszym wykorzystaniu plonotwórczego potencjału Twoich roślin, to koniecznie pomyśl o zastosowaniu produktów stymulujących ich rozwój .
Hubert Tabor