Z odsieczą w rzepak

W marcowym numerze Wiadomości Rolniczych Polska doradzaliśmy, jakie działania profilaktyczne trzeba podjąć, aby ustrzec się przed atakiem chowaczy na uprawę rzepaku. Jeśli jednak zapobiec nalotowi chrząszczy się nie uda, należy odpowiednio interweniować. Kiedy i jak…?

Zgodnie z zasadami integrowanej ochrony roślin, zanim odpowiemy na kluczowe pytanie: jak zwalczać chowacze w rzepaku, warto dowiedzieć się, kiedy te szkodniki atakują i kiedy przekraczają próg szkodliwości. Kluczową rolę odgrywa tu systematyczny monitoring plantacji. Można również wspomagać się elektronicznymi systemami ostrzegania, które oferuje wiele firm, instytucji i ośrodków, między innymi Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa na swojej stronie (www.piorin.gov.pl) w zakładce „Sygnalizacja” wymienia aktualne zagrożenia w konkretnych uprawach dla każdego powiatu w Polsce. Są dostępne również systemy sygnalizacji, dzięki którym otrzymujemy powiadomienia sms, czy aplikacje na telefon, dzięki którym rolnik może dowiedzieć się o zagrożeniach agrofagami występującymi w określonym czasie i regionie. Pamiętajmy jednak, że jest to tylko sugestia i ostrzeżenie, że dane zagrożenia występują w okolicy – nie oznacza to, że zaatakują one również naszą plantację. Nie oszukujmy się – tylko własna obserwacja polowa pomaga w ocenie rzeczywistego zagrożenia uprawy.
 
Monitoring można prowadzić za pomocą żółtych naczyń wypełnionych wodą. Pomogą one wykryć pierwsze naloty i aktywność chrząszczy. Kolor naczyń powinien być jak najbardziej zbliżony do barwy kwiatów rzepaku, na ich krawędziach należy zrobić małe otwory, a do wody wlać kilka kropli płynu zmniejszającego napięcie powierzchniowe wody (np. płyn do mycia naczyń). W czasie przymrozków do naczyń można wlać zimowy płyn do spryskiwaczy. Naczynia należy umieścić na wysokości roślin, ustawić je ok. 20 m. od brzegu pola, a w przypadku dużych powierzchni, umiejscowić je po każdej stronie plantacji. Naczynia należy kontrolować regularnie, o tej samej porze dnia, za każdym razem, po sprawdzeniu, usuwając odłowione chrząszcze.
 
Rzepak atakowany jest przez około 30 gatunków szkodników, z czego wiosną największe zagrożenie stwarzają m.in. chowacz brukwiaczek, chowacz czterozębny i chowacz podobnik. Chowacze łodygowe najpierw zasiedlają brzegi plantacji, aby później zacząć się przemieszczać w jej głąb. Dlatego też w ich przypadku stosuje się opryskiwanie insektycydami obrzeży pola.
Chowacz brukwiaczek pojawia się na polu jako pierwszy. Samice nakłuwają łodygę i składają w niej jaja. Po czasie w tych miejscach pojawiają się zgrubienia oraz skrzywienia, po czym rośliny w tych miejscach pękają. Rośliny uszkodzone przez larwy są świetnym celem ataku przez patogeny wywołujące suchą zgniliznę kapustnych, zgniliznę twardzikową i szarą pleśń. Rzepak przedwcześnie dojrzewa i obsypuje nasiona. Podobne objawy występują po ataku chowacza czterozębnego, chowacza granatka oraz po wystąpieniu przymrozków. Próg ekonomicznej szkodliwości dla tego chrząszcza to 10 chrząszczy w naczyniu sprawdzanym raz na 3 dni. W takim przypadku należy opryskiwać pole zanim samica zdąży złożyć jaja – faza BBCH 20–39 (od początku rozwoju pędów bocznych – widocznych 9 lub więcej międzywęźli). Chowacza brukwiaczka możemy zwalczać insektycydami zawierającymi, między innymi chloropiryfos, zeta-cypermetrynę, deltametrynę i tau-fluwalinat.
 
Chowacz czterozębny atakuje zaraz po brukwiaczku. Jego larwy żerują we wnętrzu łodygi. Nie ulega ona jednak deformacji, ale rośnie prosto. Wzrost roślin zostaje jednak zahamowany, a wydrążone w łodydze otwory są atakowane przez patogeny grzybowe. W przypadku tego chrząszcza próg ekonomicznej szkodliwości jest wyższy, badany podobnie jak w przypadku chowacza brukwiaczka – interweniować należy dopiero w przypadku odłowienia 20 chrząszczy, sprawdzając naczynie raz na trzy dni. Zwalczać te szkodniki należy w fazie BBCH 30–59 (początek wydłużania pędu – widoczne pierwsze płatki kwiatowe). Chowacza czterozębnego zwalczymy, m.in. lambda-cyhalotryną, gamma-cyhalotryną i tiachloprydem.
 
Chowacz podobnik występuje jako ostatni na plantacji. Szkody są widoczne dopiero w momencie, gdy larwa opuszcza łuszczynę. Ta pozostaje zamknięta, przedwcześnie żółknie i jest lekko zdeformowana. Sam chowacz nie powoduje zbyt dużych strat, jednak jego następca, pryszczarek kapustnik zyskuje dzięki niemu świetne warunki zasiedlenia i rozwoju łuszczyn. Dodatkowo, woda dostająca się przez otwór do łuszczyny powoduje jej gnicie. Roślina może być też atakowana przez szarą pleśń i czerń krzyżowych. Dlatego też tak ważne jest skuteczne zwalczenie podobnika. Próg szkodliwości to 4 chrząszcze na 25 roślinach, przy czym do oceny należy wybierać 10 roślin w 10 miejscach po przekątnej pola. W przypadku przekroczenia progu, należy przeprowadzić oprysk głównie w pasach brzeżnych pola na początku kwitnienia w fazie BBCH 60. Substancja czynna, dzięki której pozbędziemy się podobnika to, m.in. acetamipryd, esfenwalerat i cypermetryna.
 
Wszystkie trzy rodzaje chowacza można zwalczać insektycydami posiadającymi w swoim składzie substancje aktywne, takie, jak alfa-cypermetryna, lambda-cyhalotryna beta-cyflutryna oraz etofenproks. Zarejestrowane środki do stosowania w rzepaku można znaleźć na stronie internetowej ministerstwa rolnictwa (www.minrol.gov.pl).