Z notatnika Jakuba Szeli – Chłop polski czeka na wyrównanie dopłat

0
345
Polskie rolnictwo

Baśń Jana Christina Andersena ,,Nowe szaty króla ‘’ znają wszyscy. Opowiada ona o mającym słabość do strojów królu, którego próżność oraz próżność jego dworzan wykorzystują dwaj tkacze – oszuści. Wmawiają oni wszystkim, że potrafią uszyć materiał niedostępny dla oczu. W rezultacie król na paradzie pojawia się nagi, a nikt z dworu nie chce tego dostrzec. Treść tej baśni i morał z niej płynący trochę przypomina mi rozmowy unijnych polityków na temat kształtu Wspólnej Polityki Rolnej po 2020 roku.

Komisja Europejska twierdzi, że WPR powinna przestrzegać zasady ,,równości pomiędzy jej członkami, dużymi i małymi, Wschodem lub Zachodem, Północą lub Południem’’, dlatego należy zmniejszyć różnicę w poziomach wsparcia między państwami członkowskimi. Słowa KE bardzo do gustu  przypadły w naszym kraju jednej z partii walczących w tym roku w wyborach parlamentarnych o głosy mieszkańców wsi. Politycy zapowiedzieli, że zrobią wszystko, aby polscy rolnicy mieli takie same dopłaty jak ich koledzy po fachu z Francji czy Niemiec. Czy im się to uda …?

Jest to wprawdzie priorytet naszego rządu, ale nie wszystko w Unii Europejskiej zależy od nas samych – Polaków. Szczególnie, że nasza reprezentacja w Parlamencie Europejskim jest mocno podzielona i jak to już zwykle bywało o ich głosach często nie decyduję dobro naszego kraju, a polityczne rozgrywki.

Dziś czołowi politycy unijni mówią już nieco inaczej, jak jeszcze kilkanaście miesięcy temu. Obecnie Unia Europejska chce przeznaczyć 365 mld euro na Wspólną Politykę Rolną po 2020 r. To znacznie mniej pieniędzy niż obecnie jest przeznaczane na ten cel, zarówno w przeliczeniu na ceny bieżące jak i stałe. Z tych pieniędzy na dopłaty bezpośrednie ma być przeznaczone 265,2 mld euro, A 78,8 mld euro przewiduje się na wsparcie w ramach WPR regionów wiejskich. Natomiast 20 mld euro na środki wsparcia rynkowego.

Polska jak podkreśla nasz resort rolnictwa może poprzeć zmianę sposobu wdrażania WPR w formie planów strategicznych WPR – choć stworzenie planów będzie wymagające dla państw członkowskich, pozwoli na większą elastyczność i lepsze dostosowanie do lokalnych potrzeb.  Ponadto utrzymanie instrumentu płatności redystrybucyjnych, pozwalającego na lepsze ukierunkowanie wsparcia na mniejsze i średnie gospodarstwa rodzinne oraz możliwość przenoszenia środków pomiędzy filarami, ale odsetek przenoszonych środków powinien być większy – 25% a nie proponowane przez KE 15%.

Ważne jest też dla naszego rządu utrzymanie płatności związanych z produkcją, ale konieczne jest zwiększenie możliwego odsetka alokacji płatności bezpośrednich na takie wsparcie (KE proponuje 10%+2% alokacji płatności bezpośrednich, a obecnie jest to 13%+2%) oraz nacisk na większe wykorzystanie nowych technologii w zarządzaniu WPR.

Jesteśmy natomiast przeciwni dużym cięciom budżetu WPR i koncentracji cięć na II filarze, braku pełnego wyrównania płatności bezpośrednich oraz dysproporcjom pomiędzy zwiększonymi ambicjami i wymogami w zakresie środowiska i klimatu a budżetem na WPR.  Nie do zaakceptowania przez naszych rządzących jest też zbyt niska (15%) możliwość transferu środków między filarami.

Coroczne, obejmujące oba filary rozliczanie wydatków w ramach programów strategicznych w parciu o wskaźniki i tzw. kwoty jednostkowe ustalone dla każdego roku (wzrost ryzyka utraty środków przez państwo członkowskie) Ponadto brak wyłączenia małych gospodarstw z kontroli warunkowości i objęcie najmniejszych gospodarstw (otrzymujących do 2 tys. euro) mechanizmem dyscypliny finansowej.

Staropolskie przysłowie ludowa prawdę niesie – kto ma głowę na karku, zarobi na czapkę.  Panie ministrze rolnictwa tutaj czeka Pana i pana kolegów z rządu najpoważniejszy sprawdzian. Polski chłop jest pamiętliwy. Deklarację wyborczą trzeba będzie spełnić.

Jakub Szela