XX lat na rzecz polskiego handlu

W połowie września br. minęło XX lat działalności Praskiej Giełdy Spożywczej – jednego z największych rynków hurtowych w Polsce. Z 12 hektarów powierzchni użytkowej – ponad 4 hektary zajmują na PGS hale targowe, w których działalność prowadzą duże i średnie hurtownie oferujące klientom pełen asortyment produktów spożywczych, a także opakowania i artykuły chemii gospodarczej. O początkach funkcjonowania opowiada Zenon Daniłowski, Prezes Praskiej Giełdy Spożywczej.

Praska Giełda Spożywcza w Ząbkach jest rynkiem hurtowym o zasięgu regionalnym, który zaopatruje w produkty spożywcze, przede wszystkim w produkty świeże, tysiące podmiotów handlu detalicznego i gastronomii w Warszawie i na Mazowszu. Jak wyglądały realia handlu hurtowego w Polsce, kiedy powstawała Praska Giełda Spożywcza?
Zenon Daniłowski:
20 lat temu w Polsce nie było rynków hurtowych. Przede wszystkim dlatego, że był to dopiero okres organizacji rynku sprzedaży towarów. Następował rozpad starych struktur dystrybucji produktów w oparciu sieci Społem, a nowe struktury jeszcze się nie rozwinęły. W tym okresie w Warszawie działała tzw. giełda na Okęciu i była to jedyna organizacja zbliżona do rynku hurtowego. Praska Giełda Spożywcza powstała w 1991 roku i wówczas nie byliśmy w pełni świadomi, że tworzymy rynek hurtowy. To był czas handlu szczękowego”. Był to handel bardzo żywiołowy i w związku z tym zupełnie nieuporządkowany.

Czy podjęliście starania by ten handel uporządkować?
ZD:
Do tego zmierzały nasze działania od początku. Sprzedaż produktów rolnych bezpośrednio z samochodów prowadzona przez rolników, ogrodników czy sadowników była stopniowo zastępowana przez dystrybucję w pierwszych pawilonach. Wtedy też podjęliśmy decyzję, że naszą ofertę będziemy dedykowali raczej detaliście niż klientowi indywidualnemu – czyli że będziemy organizować handel hurtowy. Na terenie PGS zaczęły powstawać pierwsze hurtownie. Początkowo były bardzo małe, po 30-40 m2 powierzchni, ponieważ osoby które prowadziły tę działalność, dysponowały zazwyczaj niewielkim kapitałem. Już wtedy jednak dążyliśmy do stworzenia klientom oferty kompleksowej, aby na Praskiej Giełdzie, a więc w jednym miejscu – mimo że w różnych hurtowniach, można było nabyć pełną gamę produktów: owoce, warzywa, artykuły przetworzone, wyroby mięsne, ryby, napoje. W ten sposób oferowaliśmy w zasadzie wszystko, co było potrzebne ówczesnemu sklepowi spożywczemu.

Jaka jest pozycja Praskiej Giełdy na rynku warszawskim?
ZD:
Pozycja PGS na rynku warszawskim jest bardzo silna szczególnie w dystrybucji mięsa i jego wyrobów. Szacuje się, że dziennie aglomeracja warszawska spożywa około 350 t mięsa i jego przetworów, zaś obroty nimi na PGS wynoszą ok. 100 ton dziennie, czyli prawie 30% zaopatrzenia Warszawy. Bardzo wysoki udział Praskiej Giełdy przypada również na obrót jajami – ponad 10%. Mamy też 10% udziału w sprzedaży jogurtów, masła i sera.

Jaką role pełnią rynki hurtowe w Polsce i na świecie?
ZD:
Chciałbym przede wszystkim podkreślić, że rynki hurtowe są w Polsce bardzo potrzebne – tak rolnikom, jak i każdej aglomeracji, przy której są zlokalizowane. Nie jest prawdą teoria, że to schyłkowa forma dystrybucji. Rynki hurtowe obecnie przeżywają silny rozwój w Azji czy Ameryce. Wiele krajów za pośrednictwem rynków hurtowych realizuje politykę państwa w zakresie kształtowania modelu konsumpcji. Zaczęło się od rynku de Gaulle’a we Francji i Rungis pod Paryżem, który został przez rząd celowo rozbudowany, aby ułatwić zaopatrzenie aglomeracji paryskiej w świeże produkty – głównie owoce, warzywa, cytrusy, ryby, mięso. Wiązało się to z hasłem i przesłaniem, że produkty świeże, a nie mrożone oraz mniej przetworzone i nie konserwowane, są po prostu zdrowsze. Rynki hurtowe, np. właśnie we Francji, są włączone w zdrową dietę, która obecnie jest lansowana także w wielu innych krajach.

Jaki jest stosunek władz państwowych do rynków hurtowych?
ZD:
Rynek hurtowy to po prostu jeden z kanałów dystrybucji, który łączy drobnych producentów, rozproszoną produkcję i rozproszony handel detaliczny. Tutaj przyjeżdżają mniejsze sklepy, restauracje, firmy cateringowe i mogą znaleźć dla siebie produkty wytwarzane niekoniecznie przez największe koncerny i niekoniecznie metodami przemysłowymi, również produkty wytwarzane ekologicznie czy tradycyjne. Mimo tego, rynki hurtowe w Polsce znajdują się poza zainteresowaniem państwa i aglomeracji miejskich. Nie ma świadomej długookresowej polityki w dziedzinie zaopatrzenia miast w świeżą żywność. Brakuje też działań na rzecz włączenia rynków hurtowych w stały model dystrybucji.

Coraz częściej spotykamy się z promocją produktów wysokiej jakości, tradycyjnych i ekologicznych. W jaki sposób PGS wspiera tradycyjną polską żywność?
ZD:
Nasze działania idą w kierunku stworzenia profesjonalnego kanału dystrybucji dla żywności wysokiej jakości, tradycyjnej czy ekologicznej. Profesjonalny kanał dystrybucji to taki, gdzie producent zajmuje się wyłącznie produkcją, a handlem i dystrybucją zajmą się hurtownie zlokalizowane na rynku hurtowym. Z kolei sklepy, restauracje czy firmy cateringowe dostarczają tą żywność konsumentowi. Takie rozumienie dystrybucji właśnie lansujemy.

A jak wygląda handel produktami tradycyjnymi obecnie?
ZD:
Wielu producentów ze względu na niewielką ilość wytwarzanych produktów preferuje sprzedaż bezpośrednią. Wolą handlować na różnego rodzaju festynach i kiermaszach niż oferować swoje produkty hurtowniom. Dobrze to widać podczas organizowanych przez nas Dni Produktów Tradycyjnych “Polskie Smaki”. Oczywiście taka sprzedaż występuje na całym świecie, dodaje kolorytu, jest atrakcyjna i ceniona przez klientów. Klient, kupując taki produkt, wie, że osoba która go sprzedaje, jest wytwórcą tego dobra, co upewnia go w przekonaniu, że jest to produkt najwyższej jakości. Taką sprzedaż odbywa się codziennie czy to w określonych miejscach na terenie aglomeracji miejskich, czy przy drogach dojazdowych do miast.

Co można zrobić aby zmienić sposób dystrybucji produktów tradycyjnych?
ZD:
Aby udział tych produktów w naszej diecie zwiększyć do, powiedzmy, kilkunastu procent – sprzedaż bezpośrednia nie wystarczy. Trzeba budować profesjonalne kanały dystrybucji, wspierać producentów, którzy będą wytwarzali większą ilość jednorodnych wyrobów, które będą przedmiotem handlu, a nie incydentalnej sprzedaży kiermaszowej. Tak więc cała działalność PGS jest nakierowana na budowę profesjonalnych kanałów dystrybucji i na promocję żywności tradycyjnej. Mam nadzieję, że tą ideą zarazimy również kręgi Ministerstwa Rolnictwa, aby w roku 2014 i w kolejnych latach na budowę tego kanału dystrybucji przeznaczyć także część ze środków unijnych.

Czy PGS podąża za nowoczesnością?
ZD:
Praska Giełda Spożywcza już jest instytucją nowoczesną. Kilka lat temu wprowadziliśmy rozwiązania poprawiające bezpieczeństwo obrotu żywnością, a każda hurtownia ma certyfikat HACCP. Od wielu lat inwestujemy duże środki w przechowalnictwo – wszelkiego rodzaju mroźnie i chłodnie. Obecnie kończymy budowę nowego zasilania w energię elektryczną, które wyjdzie naprzeciw zapotrzebowaniu w związku z przechowywaniem produktów. W perspektywie najbliższych lat stawiamy na poprawę infrastruktury. Praska Giełda jest firmą prywatną, w związku z czym wszelkie inwestycje wykonujemy ze środków własnych. Zgodnie ze strategią światowych rynków hurtowych będziemy poszerzać gamę oferowanych produktów, dodając do nich więcej ryb, cytrusów, jak również zadbamy o ich lepszą ekspozycję oraz walory organoleptyczne. Kolejnym celem na najbliższe lata jest rozwój nowych usług dla klientów – zwiększenie zakresu dowozu towarów oraz rozszerzenie skali zamówień internetowych. Te cele są wpisane w strategię naszego rozwoju, którą realizujemy i będziemy realizować przez najbliższe lata. Przyświeca nam hasło Jakość i nowoczesność.

PGS należy też do polskich i międzynarodowych organizacji zrzeszających rynki hurtowe. Jakie cele stawiają sobie te organizacje?
ZD:
Jestem Przewodniczącym Rady Stowarzyszenia Polskie Rynki Hurtowe, które stara się działać na rzecz rozwoju tych rynków. Ku naszemu zdziwieniu, Ministerstwo Rolnictwa nie przewidziało żadnych środków na rozwój rynków hurtowych. Wszystko musimy finansować z własnych środków. PGS jest także członkiem Światowego Związku Rynków Hurtowych – WUWM. Do stowarzyszenia należy kilkaset rynków hurtowych z całego świata. Najliczniejsze są rynki chińskie, z USA, Brazylii i UE. Ostatnio w Istambule odbył się ich światowy kongres z udziałem delegacji PGS, a jednym z poruszanych problemów była strategia rozwoju. Zgodnie z tendencjami światowymi, wyrażonymi podczas kongresu, nasz rynek chcemy wzbogacić o jak największą ilość nowych produktów. Będąc np. w Brazylii, poznałem żywność, której Polacy nie znają i w związku z tym nie wykorzystują jej w swoim menu. Chodzi również o to, aby oferowane produkty miały jak najwyższą jakość organoleptyczną, ładnie wyglądały, były smaczne, ładnie opakowane i wyeksponowane. Kolejny cel wiąże się z bezpieczeństwem obrotu żywnością i warunkami sanitarnymi. W końcu chodzi także i o to, aby naszą ofertę wzbogacić o usługi: dowóz produktów do klienta, usługi doradcze oraz usługi gastronomiczne dla kupujących i pracowników.

Na czym polega przewaga konkurencyjna rynku hurtowego nad halami typu cash & carry?
ZD:
Sieci cash & carry wymuszają na producentach bardzo niskie ceny i tym na pewno z nami wygrywają. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na nasze przewagi konkurencyjne. Kupując na rynku hurtowym, klient wie, od kogo kupuje. Kontakt ze sprzedającym daje poczucie bezpieczeństwa co do uczciwości transakcji. Druga sprawa to porównywalność cen. U nas taki sam produkt sprzedaje obok siebie wielu hurtowników, więc można sobie porównać ceny. Porównywalność cen wprowadza z kolei mechanizm konkurencyjności – wszyscy starają się dać dobre ceny, ponieważ inaczej nie sprzedadzą. Jest tu więc autentyczny wolny rynek. Kolejna sprawą to zasada, że u nas ceny można negocjować, jak i warunki płatności. Kolejny atut to różnorakie synergie. U nas jest wiele hurtowni, ale mają one wspólne zaopatrzenie w wodę, prąd, gospodarkę odpadami. Podczas gdy pojedyncza hurtownia musi sama zadbać o wszystkie te potrzeby. To są fakty, które sprawiają, że mamy zdecydowaną przewagę nad konkurencją w postaci hal cash & carry.

Praska Giełda Spożywcza w statystyce
Na Praskiej Giełdzie działa ponad 100 operatorów na stałe oraz 100-500 producentów prowadzących sprzedaż sezonowo ze środków transportu. Do najbardziej liczących się hurtowni, odgrywających jednocześnie znaczącą rolę w województwie, należą: Bruno Tassi, Eurocash, Makton, Marpol, Stół Polski, Tolak.
Codziennie na Praskiej Giełdzie zakupów dla handlu detalicznego, drobnych hurtowni i gastronomii dokonuje od 2500 do 4000 kupców, a dzienna wielkość masy towarowej w obrocie wynosi około 1000 ton o wartości ponad 5 mln zł. Praska Giełda zaopatruje w produkty Stolicę i znaczną część województwa mazowieckiego. W samej prawobrzeżnej części Warszawy oraz w Śródmieściu liczba sklepów zaopatrujących się na PGS w mięso i nabiał przekracza 60%. Giełda jest jednym z największych pracodawców w regionie. Na jej terenie znajduje zatrudnienie blisko 1000 osób.
Praska Giełda jest pionierem w tworzeniu profesjonalnego kanału dystrybucji żywności tradycyjnej i ekologicznej. Od pięciu lat organizuje Dni Produktów Tradycyjnych “Polskie Smaki”, podczas których swoje produkty prezentowało do tej pory kilkuset producentów tradycyjnych z całego kraju.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności