Wizyta delegacji francuskich kobiet – członkiń sieci agroturystycznej:

0
331

Na zaproszenie WIR w oraz Starostwa Powiatowego w Koninie i Kole gościliśmy w dniach 16 do 18 czerwca 2008 delegację kobiet z francuskiego, zaprzyjaźnionego z Wielkopolską Izbą Rolniczą regionu Bretania.

W skład delegacji weszły: osoba niezwykła – Pani Gabriella Joly, która jako odpowiedzialna w Izbie Bretońskiej za kontakty z Europą Wschodnią jest pomysłodawczynią wielu interesujących projektów, w tym również niniejszego spotkania. Pani Joelle Peron – pracownik Izby Rolniczej w Brest w Departamencie Finistere , która zajmuje się z ramienia Izby opieką nad gospodarstwami zrzeszonym w sieci “Bienvenue a la ferme”.
Pozostałe panie to Przewodnicząca sieci na Region Bretania P. Annie MARTIN oraz Paulette ORAIN i Nicole RANNOU- rolniczki prowadzące w swoich gospodarstwach różnego rodzaju działalność agroturystyczną.

Głównym celem tej wizyty było poszerzenie wiedzy polskich kobiet wiejskich na temat możliwości pozyskiwania dodatkowych źródeł dochodu w gospodarstwach rolnych na przykładzie Francji.
Pierwszy dzień panie spędziły na terenie powiatu Koło, gdzie oprócz zwiedzenia kopalni soli w Kłodawie zapoznały się z metodami pracy oraz osiągnięciami hodowlanymi Kutnowskiej Hodowli Buraka Cukrowego z siedzibą w Straszkowie gm. Kłodawa. Zakład ten pomimo wieloletniej historii zadziwia niezwykłą nowoczesnością oraz nie waham się użyć stwierdzenia – światowym poziomem wykonywanych tu badań.
Jednak najważniejszym dla nas i naszych gości wydarzeniem tego dnia było spotkanie z właścicielami gospodarstw agroturystycznych zrzeszonych w Stowarzyszeniu Gospodarstw Agroturystycznych Wschodniej Wielkopolski. Spotkanie zaszczycił swą obecnością Starosta Powiatu Kolskiego P. Wieńczysław Oblizajek oraz przedstawiciele Ośrodka Doradztwa Rolniczego i delegaci WIR. Spotkanie poprowadził V-ce Prezes Zarządu WIR P. Michał Wróblewski.
Po części wstępnej- powitalnej nastąpiła część robocza. Pierwszym prelegentem była P. Elżbieta Dryjańska – specjalista WODR w zakresie agroturystyki, ekologii oraz programów rolno-środowiskowych, która opowiedziała francuskim gościom jak wygląda historia i stan obecny polskiej agroturystyki.

<img src=http://www.wrpnowe.home.pl/fotomoje/Francja1-www.jpg align=right width=200
Następnie każda z pań opowiedziała o swej działalności.
Annie MARTIN- posiada gospodarstwo rolne o powierzchni 38 ha, nastawione na produkcję towarową trzody chlewnej – 150 macior w cyklu zamkniętym. Oprócz hodowli prowadzi także gospodarstwo agroturystyczne. Zajmuje się głównie uprawą kwiatów, wyrobem ozdób kwiatowych, rękodziełem artystycznym. Raz w roku przed Bożym Narodzeniem organizuje w swym gospodarstwie , w starym wyremontowanym kurniku kiermasz wyrobów własnych oraz innych gospodarstw agroturystycznych. Kiermasz cieszy się, co raz większym powodzeniem i co rok przyjeżdża tu więcej kupujących. Paulette ORAIN – Prowadzi gospodarstwo położone ok. 10 km od Rennes – stolicy regionu Bretania. Jest to gospodarstwo o powierzchni 190 ha, posiadające 60 krów i ponad 400 tys. kg kwoty mlecznej. Działalność agroturystyczna polega na prowadzeniu farmy pedagogicznej dla uczniów szkół. Dzieci poznają tu pracę rolnika, mogą obsługiwać zwierzęta, a nawet robią samodzielnie masło.
Najbardziej zadziwiająca jest jednak działalność Nicole RANNOU – której gospodarstwo o powierzchni 130 ha specjalizuje się w hodowli jeleni i bizonów zwierząt egzotycznych zarówno dla nas , jak i dla konsumentów francuskich. Obecnie posiada 20 bizonów i 50 jeleni. Prowadzi również sprzedaż bezpośrednią produktów oraz oberżę na 70-80 osób, w której można zjeść wyłącznie wyroby z własnego gospodarstwa.Nasze panie również przybliżyły swoją ofertę agroturystyczną.
Gospodyni spotkania – Pani Jadwiga Szydłowska – prowadzi gospodarstwo które może przyjąć wraz z noclegiem 50 osobową grupę. Oferuje wyżywienie, organizuje pikniki do 150 osób, zielone szkoły dla młodzieży szkolnej, wszelkie imprezy, uroczystości okolicznościowe, konferencje itp.
Pani Grażyna Żuk – prowadzi działalność agroturystyczną od 2000 roku. Oferuje noclegi, pełne wyżywienie, sale biesiadną, organizuje wszelkie imprezy, organizuje typowy wypoczynek dla rodzin z miasta.
Wśród osób prezentujących swoje gospodarstwa znalazł się również Pan Gwiaździński, który wraz z małżonką prowadzi małe, gościnne gospodarstwo, w którym można dobrze zjeść i odpocząć.

Po prezentacji obu stron nastąpiła żywa dyskusja i wymiana poglądów na temat podobieństw i różnic w charakterze świadczonych usług w Polsce i Francji. Nie wszystkie pomysły można przenieść grunt polski, ale niektóre z pewnością. Francuskie Panie były zaskoczone poziomem oferowanych w Polsce usług agroturystycznych, oraz pomysłowością polskich gospodyń i kompleksowością ofert. Dla nas niektóre rodzaje działalności francuskich rolników były ciekawe i nowe. Okazuje się, że obie strony mogą wiele się nauczyć od siebie i przenieść sporo pomysłów do swych gospodarstw.

Drugi i trzeci dzień , to pobyt na terenie powiatu konińskiego.
Wtorek 17 czerwca postanowiliśmy przeznaczyć na pokazanie gościom naszych gospodarstw, w których prowadzi się dodatkową, oprócz rolniczej działalność. Dodajmy, że przez tę dodatkową działalność rozumiemy nie tylko działalność typowo agroturystyczną.I tak odwiedziliśmy Państwa Wandę i Pawła Waleriańczyków w Piotrkowicach gm. Ślesin. Pan Paweł prowadzi firmę transportową, natomiast gospodarstwo, to domena Pani Wandy.Nowoczesna obora oraz wielkość gospodarstwa ( którego powierzchnia, w ciągu dwudziestu kilku lat wspólnego gospodarowania małżeństwa wzrosła z 7 do 150 ha), wzbudziły uznanie. Jednak największe wrażenie na naszych gościach zrobiła osobowość gospodyni, która pomimo prowadzenia tak dużego gospodarstwa, posiadania rodziny składającej się z 6-orga dzieci, znajduje czas na pracę społeczną (jest założycielem stowarzyszenia producentów mleka) oraz na czynne uprawianie sportu – gra w siatkówkę w klubie sportowym.

W tym dniu odwiedziliśmy także miejsce w powiecie konińskim, do którego przybywają liczne wycieczki szkolne – firmę: Ania i Filip” Państwa Jaskólskich w Izabelinie gm. Kramsk Można tu podziwiać ponad 400 gatunków zwierząt i muzeum przyrodnicze, odbyć przejażdżkę wodolotem lub lot balonem. Można wynająć pokój, kąpać się w basenie, łowić ryby, zorganizować imprezę dla 100 osób przy grillu. Dużą niespodzianką dla nas i naszych gości , było safari samochodami terenowymi, w pobliskim lesie, gdzie na powierzchni 120 ha pan Jaskólski stworzył teren ochronny dzikich zwierząt. Dziki , jelenie , bażanty są tu systematycznie karmione. W zamian mają się tylko rozmnażać, jednocześnie mogą odejść z tego terenu, bo są wolne. To niezwykły przykład prawdziwego miłośnika przyrody.Kolejne to gospodarstwo Państwa Jolanty i Józefa Nawrockich w Kuźnicy Gm. Kramsk. Oprócz prowadzenia 70- hektarowego gospodarstwa z dużą hodowlą trzody chlewnej, Pani Nawrocka prowadzi dodatkową działalność polegającą na produkcji stroików z suszonych kwiatów na zamówienie kontrahenta niemieckiego. Rodzina, duże gospodarstwo i działalność, nie przeszkadzają Pani Joli znajdować czas także na pracę społeczną – jest wieloletnią radną gminy, a w obecnej kadencji delegatką do rady powiatowej WIR w Koninie.

Właścicielami kolejnego gospodarstwa są Państwo Barbara i Jerzy Jaworscy -tegoroczni laureaci konkursów “Wielkopolski Rolnik Roku” oraz ogólnopolskiego konkursu “Rolnik-Farmer Roku”. Pomimo gospodarowania w dość trudnych warunkach – większa część tego 50-ciohektarowego gospodarstwa to zawodne, często zalewane łąki położone w międzywalu rzeki Warty Państwo Jaworscy stworzyli piękne gospodarstwo , gdzie każdy detal jest przemyślany i wykonany z wyjątkową precyzją i starannością. Dodajmy, że zajmują się hodowlą bydła mlecznego ( 60 krów+młodzież) w systemie pastwiskowym, a przy tym rodzaju hodowli utrzymanie takiego, idealnego stanu gospodarstwa i jego otoczenia wydaje się wręcz nieprawdopodobne.Na koniec farmerki francuskie zostały przyjęte przez Państwa Danutę i Ryszarda Nowakowskich w Dębówcu gm. Wilczyn, gdzie w 17-ha gospodarstwie oprócz hodowli bydła i trzody chlewnej prowadzi się sprzedaż towarów do produkcji rolnej. Niezwykle piękny ogród i otoczenie gospodarstwa przyciągają wzrok i sprawiają , że chce się tutaj wracać.

<img src=http://www.wrpnowe.home.pl/fotomoje/Francja2-www.jpg align=right width=200
Korzystając z okazji pragniemy podziękować wszystkim rolnikom, także P. Nowickim z Kraśnicy w gm. Golina, do których nie zdążyliśmy dojechać, za trud włożony w przygotowanie tej wizyty. Dumą napawa fakt, że mamy w naszym regionie konińskim takie piękne gospodarstwa i tak otwartych , życzliwych ludzi.
Jak podkreśliła na pożegnanie Annie Martin nie musimy się martwić, że nasze rolnictwo odbiega od rolnictwa francuskiego, bo te różnice są jej zdaniem niewielkie. Ostatni trzeci dzień pobytu delegacji to udział w spotkaniu Kół Gospodyń Wiejskich, zorganizowany z inicjatywy Konińskiego Starostwa Powiatowego w GOK Kleczewie, a dla nas dzień najważniejszy i podstawowy cel tej wizyty. Spotkanie, którego głównym zadaniem była prezentacja produktów i potraw regionalnych, rozpoczęło się od części oficjalnej, którą zaszczycili swą obecnością i wystąpieniami posłowie ziemi konińskiej: Elżbieta Streker-Dembińska i Tomasz Nowak, Starosta Koniński Stanisław Bielik oraz Burmistrz Kleczewa Marek Wesołowski.
Bardzo interesujący wykład, na temat możliwości i korzyści płynących z promowania i rejestrowania produktów lokalnych wygłosiła P. Wiesława Nowak – V-ce Dyrektor WODR w Poznaniu. W sposób jasny i konkretny zachęcała uczestniczące w spotkaniu przedstawicielki KGW z całego powiatu konińskiego do rejestracji tych produktów i potraw, których receptury są przekazywane często od wielu pokoleń i które są naszym bogactwem i dziedzictwem kulinarnym.

Na koniec części wykładowej nasze francuskie rolniczki dokonały prezentacji 13 różnych wariantów szeroko rozumianej agroturystyki w wydaniu francuskim. Pod ta nazwa kryje się we Francji zarówno wynajem pokoi, jak i prowadzenie tzw oberż, ale coraz częściej także coś, co nosi nazwę farmy pedagogicznej. W społeczeństwie francuskim, gdzie rolnictwem zajmuje się zaledwie 4% społeczeństwa, zwiedzanie gospodarstwa, połączone z przeróżnymi atrakcjami typu pojenie malutkich zwierząt z butelki ze smoczkiem lub możliwość, zobaczenia z czego i jak powstaje ser lub masło, to dla dzieci wielka atrakcja. W gospodarstwach prowadzi się też często pola namiotowe i kampingowe. Coraz częściej w celu promocji agroturystyki organizuje się wspólne imprezy. Są to np. rajdy rowerowe, których trasy są ściśle określone i szczegółowo zaplanowane. Uczestnicy takiego rajdu jadą od gospodarstwa do gospodarstwa, w których czekają na nich różne atrakcje, czy to kulinarne, czy też innego rodzaju. Jest to dobry sposób na przyciągnięcie turysty oraz promocję gospodarstw.

Dla nas bardzo ważne wydaje się wykorzystanie doświadczeń francuskich w zakresie sprzedaży produktów z gospodarstwa. Początkowo tworzono sklepiki przy niemal każdym gospodarstwie. Jednak okazało się, że trudno jest zachęcić kupujących, aby pokonywali duże odległości w celu zakupu jednego produktu. A zatem kilku , a najlepiej kilkunastu producentów wynajmuje lokal w mieście i prowadzą w nim sprzedaż własnych towarów. Ważne jest to, że każdy produkuje inny towar. Tak więc klient wchodząc do tego sklepu wie, że kupi w nim mleko od Pani X, mięso od Pana Y , wino Pana Z oraz produkty z np. 10 innych gospodarstw. I po to już warto pokonać nawet sporą odległość! Aby zminimalizować koszty sprzedażą zajmują się na zmiany – każdy ma dyżur w określonym czasie. Może warto skorzystać z tych doświadczeń!

Interesująca jest tu rola doradców pracujących we Francji w strukturach Izby Rolniczej. Zajmują się wydawaniem ulotek promujących takie sklepy i gospodarstwa, wydają katalogi oraz poradniki dla agrorolników. Prowadzą analizy sukcesów i porażek danego gospodarstwa oraz pomagają wyjść z problemów. Sporo zatem mamy jeszcze do zrobienia i chyba pracy nam nie zabraknie!

Po części wykładowej nastąpiła prezentacja różnych smakołyków wykonanych przez poszczególne koła gospodyń z powiatu konińskiego. Jak szacują organizatorzy w spotkaniu uczestniczyło około 150 kobiet z KGW, a odnieśliśmy wrażenie, że różnych i niezwykłych potraw, było chyba jeszcze więcej. Mogliśmy spróbować samych smakołyków od czerniny z kaczki z “przycieranymi” kluskami począwszy, poprzez bigos, kilkanaście rodzajów pierogów, wiele różnych słodkości, aż po stół składający się z wielu rodzajów potraw z pieczarek skończywszy. Nasi francuscy goście także mieli swój stół, na którym serwowali słynne bretońskie naleśniki. Uczestnicy spotkania mieli okazję także poznać smak mielonek i pasztetów z jelenia i bizona. Zapewniamy, że są doskonałe!

E. Bryl i M. Ceglarek
Wielkopolska Izba Rolnicza