Wiosenne zagrożenia na plantacjach rzepaku

Liść rzepaku porażony suchą zgnilizną kapustnych, fot. A. Kozera

Po długim, chłodnym, a nawet mroźnym przedwiośniu, nadeszła długo oczekiwana wiosna. Zarówno w dzień, jak i w nocy występują dodatnie temperatury. Oczywiście musimy liczyć się z wystąpieniem przymrozków, które mogą pojawiać się praktycznie do połowy maja. Szczególnie groźne są one w okresie kwitnienia rzepaku, co niestety przekłada się na plonowanie.

W przypadku wcześniejszego wystąpienia przymrozków, intensywnie rosnące rośliny ulegają uszkodzeniom. Łodygi wyginają się, pojawiają się pęknięcia. Jest to groźne, gdyż naruszenie struktury tkanek wymaga od roślin wydatkowania dodatkowej energii na regenerację. Ponadto uszkodzenia są „otwartą bramą” dla patogenów. W takich przypadkach wtórną konsekwencją przymrozków jest duże zagrożenie chorobami. Stopniowo wzrastające temperatury to czas pojawiania się na plantacjach szkodników.

Uszkodzenia łodyg spowodowane przymrozkami, fot. A. Kozera

Pierwszym z nich jest chowacz brukwiaczek (Ceutorhynchus napi). Pojawia się na polach, gdy temperatura gleby osiągnie 5–7°C, a temperatura powietrza ok. 10–12°C. Chrząszcze prowadzą żer uzupełniający, po czym samice składają jaja do wnętrza pędów. Po ok. 11–20 dniach wylęgają się larwy, które żerują wewnątrz łodyg, uszkadzając je. Objawem żerowania larw są pędy wygięte w kształcie litery S, na których pojawiają się pęknięcia, szczególnie po obfitych opadach lub przymrozkach. Skuteczną metodą oceny zagrożenia jest wystawienie żółtych naczyń.

Są one źródłem informacji o nalocie i aktualnej presji szkodnika. Rozstawione pojemniki wypełnia się wodą i dodaje kilka kropel płynu zmniejszającego napięcie powierzchniowe (np. płyn do naczyń). Powinny one być zawsze umieszczone na wysokości roślin. Przez cały okres wzrostu rzepaku należy zmieniać ich położenie. Ustawiamy je ok. 20 m do brzegu plantacji, na dużych polach powinny się znajdować po każdej stronie. Naczynia powinno się kontrolować regularnie, najlepiej o tej samej porze. Pamiętajmy, że przebieg warunków pogodowych ma wpływ na aktywność szkodników. Gdy będzie chłodno i deszczowo, odłowimy ich znacznie mniej. Próg szkodliwości w przypadku chowacza brukwiaczka to 10 chrząszczy w żółtym naczyniu w ciągu 3 dni. Jeżeli próg zostanie przekroczony, należy podjąć decyzję o wykonaniu zabiegu ochrony roślin. Kolejnym wiosennym zagrożeniem dla rzepaku jest sucha zgnilizna kapustnych (Leptosphaeria spp. st. kon. Phoma lingam). Zarodnikowe stadium powstaje jesienią na resztkach pożniwnych.

Żółte naczynia to skuteczna metoda monitorowania szkodników, fot. A. Kozera

Aby ograniczyć presję choroby, warto zwrócić uwagę na właściwe zmianowanie, a pozostawione resztki pożniwne głęboko przeorywać. Nie bez znaczenie jest też walka z samosiewami, które są matecznikiem tej choroby. W okresie jesiennym z owocników na resztkach pożniwnych zarodniki przenoszone są na młode rośliny. Następnie askospory kiełkują, a sprzyja temu wyższa temperatura i wilgotność powietrza. Wtórnym źródłem infekcji są piknidia, czyli czarne punkty na jasnobrązowych lub beżowych owalnych plamach w miejscu porażenia, uwalniają one zarodniki konidialne. Grzyb z liści przerasta przez ogonek liściowy do szyjki korzeniowej i wrasta do podstawy łodygi. W praktyce rolniczej przyjęte jest wykonanie w okresie wiosennym, po ruszeniu wegetacji, zabiegu zwalczającego tę chorobę, a także regulującego pokrój rośliny. Aby kontrolować presję ze strony suchej zgnilizny kapustnych, warto zwrócić uwagę na wybór do siewu takich odmian rzepaku ozimego, które posiadają odporność na tego patogena.

Rozróżniamy dwa typy odporności: całkowitą, nazywaną pionową lub specyficzną oraz poligeniczną, poziomą, a także określaną jako niespecyficzną. Odporność pionowa jest kontrolowana przez określone geny, np. Rlm7, natomiast za odporność poziomą – poligeniczną odpowiada szersza sekwencja genów, co zabezpiecza rośliny przez dłuższy okres wzrostu. Przykładem odporności poziomej jest wprowadzona w ostatnich latach odporność RlmS. Zapewnia ona bardzo zdrowe łodygi (efekt stay-green), odmiany te również wykazują wyższą tolerancję polową na inne patogeny, takie jak: Sclerotinia czy Verticillium. Bardzo zielone i zdrowe łodygi z genem RlmS mogą zwiększyć odporność na suszę. Mieszance te pobierają dłużej i efektywniej składniki pokarmowe i wodę, a to przekłada się na plon nasion.

Aby zmniejszyć presję ze strony chorób, warto zwrócić uwagę na niechemiczne metody zabezpieczenia naszych plantacji przed patogenami. Intensyfikacja produkcji, wąskie płodozmiany, to  ryzyko pojawienia się chorób. Poniżej przedstawiamy, jak w prosty sposób zmniejszyć ich presję.

Sucha zgnilizna kapustnych: właściwy płodozmian, niszczenie resztek pożniwnych, odmiany o podwyższonej odporności (Rlm7, RlmS), zwalczanie szkodników, izolacja przestrzenna, właściwa głębokość i norma wysiewu, optymalne nawożenie.

Zgnilizna twardzikowa: płodozmian, odmiany z tolerancją polową, odpowiednia norma wysiewu, przedsiewne stosowanie środka zawierającego Coniothyrium minitans.

Cylindrosporioza: szeroki płodozmian, niszczenie resztek pożniwnych, głęboka orka, właściwa głębokość i norma wysiewu, optymalne nawożenie.

Jak wynika z przedstawionych przykładów bardzo często „kluczem do sukcesu” jest przede wszystkim zadbanie o właściwy płodozmian (rzepak na tym samym polu nie częściej niż co 3–4 lata), walka z roślinami żywicielskimi dla szkodników i chorób oraz zapewnienie optymalnego odczynu, struktury i zasobności w składniki pokarmowe.

Artykuł ukazał się w kwietniowym numerze magazynu Wiadomości Rolnicze Polska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności