Wędkarstwo morskie

0
438

Trudna sytuacja polskiego sektora rybołówstwa i rybactwa zmusiła wielu właścicieli i armatorów kutrów rybackich do szukania nowych źródeł zarobkowania. Coraz większą popularność zdobywa wędkarstwo morskie, co oznacza możliwość organizowania komercyjnych rejsów połowu dorsza.

Wędkarstwo morskie coraz większą popularność zdobywa już od lat 90. ubiegłego stulecia. Początkowo rozwijało się w dwóch nadmorskich portach – Łebie i Kołobrzegu, obecnie na dorsza z wędką można wybrać się wynajmując kuter w również w Ustce, Darłowie i Władysławowie. Przyczyniły się do tego zarówno niskie limity połowowe dorszy, jak i wzrost poziomu życia polskiego społeczeństwa.

W przypadku uczestnictwa w rejsach wędkarskich organizowanych przez profesjonalnych armatorów, wędkarz nie musi posiadać zezwolenia, ponieważ odpowiednie opłaty uiszcza armator jednostki. Nie jest wymagane też posiadanie karty wędkarskiej, a i sprzęt (wędki) można wypożyczyć na kutrze.

Dorsz to najważniejszy ekonomicznie gatunek polskiego rybołówstwa bałtyckiego. Toczy się o niego spór nie tylko z Komisją Europejską, ale również nagłaśniany w polskich mediach spór pomiędzy rybakami a naukowcami. Rybacy zarzucają naukowcom brak wiedzy o zasobach dorsza. Twierdzą, że najlepszym dowodem na ich tezę o znakomitym stanie zasobów są wysokie wydajności połowowe i pytają, czy takie mogą występować przy złym stanie zasobów?”, jak podaje Morski Instytut Rybacki w Gdyni.

Co prawda, wędkując na morzu z łodzi, można złowić śledzie, belony, kury, płastugi i dobijaki, ale zazwyczaj 100% złowionych ryb to dorsze. Dostępne dane (GUS) o wielkości wędkarskich połowów dorszy pochodzą z 2006 roku i mówią o 530-650 tonach (zależnie od metody oceny).

Oprac. E.G./WRP
Foto: T. Konopacki