Wciąż nie wiemy, czy GMO jest bezpieczne

Odkąd państwa członkowskie UE mogą decydować o możliwości uprawiania na ich terenie upraw genetycznie modyfikowanych, ponownie rozgorzała dyskusja zwolenników i przeciwników GMO na temat ich bezpieczeństwa. Tymczasem powierzchnia tych upraw na świecie zwiększa się.

Pod koniec stycznia br. grupa ponad 300 naukowców skupionych w ENNSSER – Europejskiej Sieci Naukowców dla Odpowiedzialności Socjalnej i Środowiskowej podpisała dokument dotyczący utrzymującego się braku naukowego konsensusu w kwestii bezpieczeństwa GMO. Jednym słowem… wciąż nie wiemy, czy GMO jest bezpieczne, czy też nie.

Największym problemem w tej kwestii jak brak bezstronnych argumentów i badań, które są przeprowadzane. A te, które mają być jak najbardziej obiektywne i bezstronne są hamowane z powodu braku niezależności zainteresowanych. Koncerny biotechnologiczne usilnie starają się udowodnić i przekonać konsumentów, a wraz z nimi cały świat, że GMO jest w pełni bezpieczne. Z drugiej strony jest opozycyjna grupa konsumentów proekologicznych, którzy są całkowicie przeciwni mutacjom genetycznym roślin. Nie ma żadnej grupy, która stałaby pośrodku. A nawet jeśli jest, to dwie pozostałe nie dają jej dojść do głos i przeprowadzanych przez siebie wyników badań.

Pierwsze krytyczne wobec kwestii GMO stanowisko naukowcy skupieni w ENSSER zajęli już w październiku 2013 roku, w odpowiedzi na twierdzenia lobby biotechnologicznego, że jakoby jest wśród naukowców konsensus wobec GMO. Jeden z sygnatariuszy dokumentu, profesor Genetyki i Biologii Molekularnej Jack Heinemann z Uniwersytetu Canterbury wyraził opinię, że ”zaufanie publiczne wobec GMO nie wzrośnie, tak długo jak niektórzy uczeni będą próbować trzymać się z dala od zadawanych pytań o ich bezpieczeństwo czy efektywność. Nawet jeśli odpowiedzi na temat istniejących odmian GMO pojawią się już jutro, to nie oznacza, że kolejne produkty GMO w przyszłości powinny być wykluczone z zadawania nowych pytań”.

Organizacja ENSSER powstała w 2009 roku w celu zbliżenia nauki i badań dla ochrony środowiska, różnorodności biologicznej i zdrowia ludzi przeciw negatywnym wpływom nowych technologii i ich produktów.

Tymczasem, jedno z takich właśnie biotechnologicznych lobby organizacji ISAAA podsumowało powierzchnię upraw GMO w 2014 roku. Według niego, nastąpił wzrost powierzchni uprawy roślin GMO o 6,3 mln ha do 181,5 mln ha tj. o 3,6% w porównaniu do poprzedniego roku. W ciągu ostatnich 18 lat powierzchnia tych upraw zwiększyły się 107-krotnie… Ilość rolników na świecie uprawiających modyfikowane genetycznie uprawy to około 18 mln (bez zmian) z 28 państw świata (+1 w porównaniu do 2013 roku).
Jak wiadomo, najwięcej GMO uprawia się w USA i jest to niekwestionowany lider w tej konkurencji. Za Stanami Zjednoczonymi (73,1 mln ha), daleko w tyle plasuje się Brazylia (42,2 mln ha) i Argentyna (24,3 mln ha).
Wg NGO produkcja GMO na świecie obejmuje tylko kilka procent ziem rolnych, a uprawia je zaledwie 18 mln rolników spośród ponad 500 mln.

Renata Struzik, źródło: FAMMU/FAPA