Ważny dobrostan krów …

Istnieje w kraju coraz więcej stad, gdzie krowy produkują 10–12 i więcej tys. kg mleka, jednak krótki okres ich użytkowania nie rekompensuje kosztów związanych z odchowem jałówek. Niemal 92% takich krów jest brakowanych w pierwszych trzech laktacjach; do drugiej laktacji nie dożywa ok. 25% krów, do trzeciej laktacji 51%. W takim świetle, trudno mówić o opłacalności hodowli. Aby w pełni korzystać z potencjału genetycznego zwierząt, należy zadbać o ich warunki środowiskowe (dobrostan).

Do dziś funkcjonuje koncepcja utrzymywania bydła mlecznego w zamkniętych pomieszczeniach przez cały rok. Generuje to szereg konsekwencji dla krów, m.in. zapadalność na różnego rodzaju schorzenia, zmiany zachowania, ograniczenie ruchu, wzrost poziomu stresu. Brak pastwiska, czynniki stresogenne oraz niekorzystne warunki mikroklimatyczne negatywnie wpływają w pierwszym rzędzie na rozrodczość. Brak pastwiska oraz ograniczenie możliwości ruchu pociągają za sobą wzrost częstości kulawizn. Systemy uwięziowe i wolnostanowiskowe utrzymania krów mlecznych mają szereg zalet, ale jeszcze więcej wad.

Blisko 80% działających dziś obór powstało w latach 1970–80 ub.w. Spełniały one standardy dla krów, które użytkowano w tamtym czasie. Najczęściej ważyły one 500–550 kg i miały 138 cm w krzyżu. Dziś, utrzymywane bydło rasy H-F waży 680– 720 kg i liczy 152 cm w krzyżu. Jest ono utrzymywane w oborach, które nie spełniają wymagań. W efekcie zwierzęta nie funkcjonują prawidłowo i nie ujawniają swojego potencjału genetycznego. Dodatkowo, krowy produkują 10 tys. kg mleka, w porównaniu z tymi produkującymi 5–6 tys. kg mleka, wytwarzają ok. 2 razy więcej ciepła. Jeżeli przy takiej samej kubaturze budynku utrzymywane jest tak wydajne bydło, to objawy stresu cieplnego zauważa się bardzo szybko. Krowy zaczynają dyszeć, wzrasta ich puls i ciepłota ciała. Objawy, podobnie jak przy kwasicy ogólnoustrojowej, wywołują zakwaszenie krwi. Krowy świetnie radzą sobie w niskiej temperaturze, nawet –35°C, ale nie znoszą temperatury powyżej 25°C.

W optymalnych warunkach, wchodząc do statystycznej obory, 85% stada powinno leżeć. Reszta krów w tym czasie może przebywać przy stole paszowym, przy poidłach, czochradle lub stać. Zwierzęta same pokazują hodowcy, czy legowiska są dla nich wygodne, czy nie. Jednorazowy okres leżenia krów wynosi od 30 minut do 3 godzin. Oznacza to, że kładą się i wstają ok. 16 razy na dobę.

Ważnym więc aspektem dobrostanu zwierząt jest legowisko oraz ścielenie. Krowy powinny mieć zapewnioną odpowiednią liczbę legowisk, która umożliwi jednoczesny odpoczynek większości stada. Spędzają one w boksach legowiskowych większą część dnia, gdzie odpoczywają, przeżuwają i produkują mleko. Warto zadbać o odpowiednią ich długość, która umożliwi im swobodne kładzenie się i wstawanie. Dla osobników o długości ok. 2,6 m długość boksu legowiskowego powinna wynosić ok. 3 m. Jeżeli jest ono krótsze, zad krowy zwisa z legowiska, a wargi sromowe są rozchylone, co ułatwia zanieczyszczenie wnętrza pochwy odchodami. W wyniku tego może dojść do zwiększenia liczby zapaleń macicy.

Aby zapewnić im odpowiedni komfort, oprócz wymiarów oraz usytuowania boksów legowiskowych,ważne jest również ich podłoże, które nie może być twarde. Krowy najbardziej lubią leżeć na piasku i trocinach. Dalej są to słoma i gumowy materac. Gumowe materace jako legowiska, to kompromis między komfortem, a możliwościami organizacyjnymi. Warto podścielić je kilkucentymetrową warstwą słomy oraz zadbać o wchłanianie wilgoci, odpowiednią dezynfekcję i odkażanie.

Dziennie ok. 2,5 godz. krowy przebywają przy stole paszowym. W tym czasie konkurują o paszę z innymi zwierzętami, co stanowi dla nich spory stres. Z badań wynika, że na krowę przy stole paszowym powinno przypadać 70–76 cm. Jest to szczególnie ważne w przypadku wspólnego utrzymywania wieloródek z pierwiastkami, ponieważ może ograniczyć rywalizację zwierząt przy stole. Jeśli w oborze istnieje za krótki stół paszowy, należy zadawać paszę dwa razy dziennie, albo często ją podgarniać. Ważne jest to z tych względów, by wszystkie krowy mogły najeść się w 90 min po zadaniu paszy oraz w 90 min po zakończonym doju. Krowy powinny mieć również bezstresowy dostęp do wody. Przestrzeń na jedną krowę przy poidle o dobrym przepływie powinna wynosić 9–10 cm, a latem w gorące dni nawet 18–20 cm. Zwierzęta najbardziej lubią takie poidła, do których dopływa świeża, niezbyt zimna woda. Badania pokazują, że 2 cm dodatkowego dostępu do wody na krowę może zwiększyć nawet o 1 litr dzienną produkcję mleka. Ponadto poidła powinny być rozmieszczone w taki sposób, aby krowy, które w danym momencie nie piją wody, mogły swobodnie przejść obok tych, które pobierają wodę.

Hodowca zapewniający swoim zwierzętom właściwy dobrostan, z jednej strony może starać się o dopłaty z UE, z drugiej drożej sprzedając swoje produkty uzyskać wyższą za nie cenę. Ta ostatnia wynika m.in. z lepszych parametrów technologicznych tak pozyskiwanej żywności oraz wyższej jej trwałości. Dbanie o dobrostan zwierząt jest zagadnieniem bardzo aktualnym i możliwym nawet w gospodarstwach z wysokowydajnym stadem krów.

Autor: prof. dr hab. Tadeusz Barowicz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności