W KRUS szykują się zwolnenia

Minister Rolnictwa Wojciech Mojzesowicz planuje zlikwidowanie 33 z 49 oddziałów regionalnych KRUS. To już kolejna próba wprowadzenia reformy tej jednostki, która jako jedna z niewielu nie została przystosowana do nowego podziału administracyjnego polski wprowadzonego w 1997 roku. Pracę nad reformą powierzono świeżo upieczonemu dziś podsekretarzowi stanu w resorcie rolnictwa, Rafałowi Romanowskiemu.

W roku 1997 zmniejszono liczbę województw z 49 na 16. W związku z tym, w wielu państwowych jednostkach dokonano zmiany struktur administracyjnych, które przystosowano do nowego podziału administracyjnego kraju. Tak się nie stało w przypadku KRUS. Można powiedzieć, że reforma administracyjna ominęła ten urząd. Dwie mapy, administracyjna Polski i struktury KRUS, nałożyły się na siebie. Dochodzi do sytuacji, że na terenie jednego województwa znajdują się placówki terenowe, które obsługiwane są przez OR z terenu ościennego województwa. W wielu województwach znajduje się po kilka oddziałów KRUS, w każdym z nich pracuje dyrektor i jego zastępcy (nie rzadko dwóch).
– O szczegółach reformy nikt nas nie informuje, dowiadujemy się o tym z prasy – mówi jeden z dyrektorów oddziału KRUS w północnej Polsce, który pragnął zachować anonimowość. O reformie w KRUS mówi się już od dawna. Przymierzał się do niej poprzedni prezes (Dariusz Rohde – przyp. Red.). Ta reforma jest niezbędna. Mam jednak nadzieję, że mówi się o prawdziwych zmianach, a nie fikcji polegającej na zwolnieniu z pracy kilku dyrektorów. Skandalem jest, bowiem to, że 10 lat po reformie administracyjnej kraju, nie uporządkowano struktury KRUS. Aby reforma miała jakiś sens trzeba poważnie zastanowić się, jakie komórki mogą zostać zlikwidowane szybko i bezboleśnie. Tak, aby dostosować KRUS do nowoczesnego zarządzania i mapy administracyjnej kraju. Moim zdaniem w każdym woj. powinna pozostać jedna komórka regionalna z kierownikiem zarządzana przez oddział województwa.

Na razie nie wiadomo jednak jak w szczegółach będzie wyglądać reforma, o której minister Mojzesowicz tylko mówi. Nie stworzono jeszcze stosowanego projektu. Wiadomo, tylko, że w każdym woj. pozostanie jeden oddział i dotychczasowe placówki terenowe.
– Minister mówił o likwidacji oddziałów terenowych do 16 dostosowanych do struktury administracyjnej kraju – mówi Małgorzata Książyk z biura prasowego resortu rolnictwa. Redukcji ulegnie liczba zatrudnionych wicedyrektorów w oddziałach terenowych. Zdaniem ministra tych stanowisk jest za dużo. Natomiast cała reforma będzie przygotowywana. Dzisiaj na stanowisko podsekretarza stanu powołano Rafała Romanowskiego, który będzie nadzorował sprawy KRUS i będzie się zajmował sprawą reorganizacji tej jednostki.

Reformę popiera także Krajowa Rada Izb Rolniczych.
– Oczywiście, że reforma jest potrzebna – mówi Wiktor Szmulewicz, prezes KRIR. Po pierwsze pozwoli to zmniejszyć koszty. Po za tym, KRUS musi dostosować swoje struktury do nowego podziału administracyjnego kraju.

M. Simiński,wrp.pl