W kolorach tęczy

Legendy opowiadają o niej, że kiedyś była biała. Pewnego dnia, a było to za czasów pierwszych chrześcijan, żołnierze rzymscy zażądali od dziewicy, imieniem Maria, aby się wyparła Chrystusa. Gdy odmówiła, bili ją, a krople jej krwi padały na marchew, którą właśnie czyściła. Wówczas stał się cud. Marchew przybrała kolor jej krwi. Tyle legenda…

Prawda jest taka, że współczesna marchew jest produktem końcowym długiego procesu selekcji. Bo były, i są nadal, marchwie białe, żółte, pomarańczowe i purpurowe. Kiedyś w Europie panowała” marchew żółta. Odmiany purpurowe wciąż mają “prawo obywatelstwa” na Wschodzie. Białe były pospolite w Starym Świecie, a obecnie uprawia się je w niektórych krajach azjatyckich. Wszystkie pozostałe odmiany pochodzą od marchwi purpurowej i “panoszą się” wszędzie do dziś. Dzięki hodowli powstają wciąż nowe, wciąż zmieniane.
Początkowo w Europie popularna była marchew pastewna, dopiero wiek XIX – a zwłaszcza moda na sok marchwiowy – nadały niemal królewską rangę tej roślinie.
Zdrowie na talerzu
Marchew zawiera znaczne ilości witaminy B1, B2, PP, K i mniejsze witaminy C. Zasobna jest też w związki mineralne, m.in. Wapń, żelazo, fosfor, miedź, cynk, molibden, magnez i inne – jak np. jod, ale przede wszystkim potas. To właśnie zawartości potasu zawdzięczamy, że marchew ujędrnia ciało a wraz z witaminami tak wspaniale wpływa na urodę, cerę, karnację skóry. Sok z marchwi to jeden z pokarmów, jakie podaje się niemowlętom. Piją go również kobiety, które chcą być piękne. Marchew zaleca się także lotnikom, nie dla urody tych panów, ale dlatego, że prowitamina A zostaje bardzo szybko zamieniona w wątrobie na formę czynną witaminy A, a to doskonale działa na wzrok – szczególnie na widzenie w ciemności. Z tego powodu poleca się ją także wszystkim, którzy ślęczą nocami nad książkami, a już specjalnie cierpiącym na tzw. Kurzą ślepotę. Osobom starszym lekarze polecają sok z marchwi jako lek, który “przemywa” naczynia krwionośne, reguluje pracę żołądka i wątroby, wpływa na poprawę widzenia, wzmacnia paznokcie i włosy. Witamina A blokuje działalność benzopirenu – związku rakotwórczego pochodzącego z dymu tytoniowego – przekształcając go w substancje nieszkodliwe dla zdrowia. Palacze powinni jadać marchew “z nadwyżką”, co może ich uchronić przed fatalnymi skutkami palenia.
Marchew surowa, przyjmowana w różnej postaci, poprawia przemianę materii i funkcje krwi działając moczopędnie, wiatropędnie, przeciwskurczowo. Częste spożywanie zalecane jest przy miażdżycy, niedokrwistości i blednicy, łuszczycy i pęcherzycy, przy krzywicy, ciąży żółtaczce, wyczerpaniu pochorobowym, ciężkich stanach nerwicowych i zaburzeniach trawiennych.
Marchew, jak widzimy, jest najtańszym lekiem i kosmetykiem. Warto korzystać z jej dobrodziejstw. Oznacza to, że “skazani” jesteśmy na marchewkę przez całe życie.