W interesie wszystkich

Ustawa Prawo Łowieckie z dnia 13 października 1995 r powinna regulować wszelkie kwestie związane z gospodarką łowiecką, utrzymaniem właściwego stanu pogłowia dzikiej zwierzyny. Reguluje również kwestie odpowiedzialności za szkody wyrządzane przez dziką zwierzynę na polach. Rzeczywistość jest jednak daleka od ideału.

Myśliwi

Obowiązki ustawowe nakładane na koła łowieckie zawierają również zobowiązania finansowe wobec rolników. Koło łowieckie zobowiązane jest do prowadzenia gospodarki łowieckiej, która nie jest tylko polowaniem. Myśliwi zgodnie ze statutem PZŁ powinni prowadzić obserwację środowiska na terenie swojego obwodu łowieckiego, dbanie o dobrostan dzikiej zwierzyny, uczestniczyć w prowadzonych badaniach naukowych, dbać o rozwój łowiectwa etc. Punkt 12 Statutu mówi o realizacji innych zadań zleconych przez ministra właściwego do spraw środowiska. Tego rodzaju zadaniami są między innymi odszkodowania łowieckie, wynikające z ustawy Prawo Łowieckie.

Problem odpowiedzialności Kół łowieckich za szkody wyrządzane przez dziką zwierzynę w uprawach rolniczych budzi ogromne emocje wśród zainteresowanych stron. Rolnicy poszkodowani przez zwierzynę roszczą pretensje finansowe za poniesione straty, Koła łowieckie niejednokrotnie nie są w stanie sprostać rozmiarom roszczeń. Jak mówią myśliwi, powodem takiego stanu są zmiany przyrodnicze jakie postępują w minionych kilkunastu latach. Zwiększająca się powierzchnia upraw rolniczych, powstają uprawy wielkopowierzchniowe, monokultury. Warunki takie są doskonałą osłoną i zarazem siedliskiem dla dzików, jeleni, saren.

Koła łowieckie powinny według Ustawodawcy pozyskiwać środki finansowe pochodzące z gospodarowania na dzierżawionym obwodzie łowieckim. Gospodarowania rozumianego jako pozyskiwanie i sprzedaż upolowanej zwierzyny na cele konsumpcyjne, organizowania płatnych polowań. W samych kołach łowieckich widać jednak niedoskonałość systemu. Myśliwi zrzeszeni w kole łowieckim na zasadach dobrowolnego członkostwa, realizują de facto swoją pasję. W ramach członkostwa w Kole, posiadającym osobowość prawną, zobowiązani są między innymi do wykonywania Rocznych planów łowieckich, ustalanych na podstawie wieloletniego planu tworzonego przez Nadleśnictwo właściwe dla danego obwodu łowieckiego. Myśliwy będący członkiem Koła, upolowawszy zwierzę, oddaje jego tuszę Kołu, celem wprowadzeniem jej do obrotu handlowego. Stąd mają brać się wpływy finansowe do budżetu koła.  Drugim źródłem utrzymania koła jest organizowanie odpłatnych polowań dla myśliwych z zagranicy lub z innych kół, tudzież – niezrzeszonych w kołach.

Nie bez znaczenia dla kondycji Koła jest lokalizacja obwodu łowieckiego. Jeśli obwód znajduje się na terenach leśnych, problem szkód łowieckich jest jeśli nie marginalny, to przynajmniej niewielki. Problem jest wtedy, gdy obwód łowiecki zawiera tereny rolnicze. Wysokość materialna szkód jakie wyrządza zwierzyna zamieszkująca rejon koła znacznie przewyższa możliwości finansowe Koła, a ogólna pula jaką Koło jest w stanie zebrać nie wystarcza na jego statutową działalność. Według samych myśliwych, we władzach kół zasiadają często ludzie pamiętający ze swej aktywności zawodowej miniony system polityczny. Nie rozumieją oni realiów ekonomicznych jakie panują obecnie, co prowadzi do wewnętrznych konfliktów w Kołach.

Obowiązek „szeregowego” myśliwego to uczestnictwo w polowaniach, nagonkach, tworzeniu i konserwacji infrastruktury służącej ochronie przyrody, dokarmianiu dzikiej zwierzyny. Warto zaznaczyć, że wszystkie czynności oraz zakup broni, amunicji, paliwa etc. myśliwy pokrywa z własnego budżetu. Ktoś może powiedzieć, że na biednego nie trafiło. Zapewne tak, ale należy zaznaczyć że w skali roku są to wymierne kwoty, przy czym łatwo zauważyć, że następuje tutaj oczywista kolizja deklaratywnego dbania o stan środowisko, a sposobem finansowania jednego z kluczowych obszarów działalności Ministerstwa Środowiska.

Według stanu na 31 marca br. mamy w kraju 2 503 kół łowieckich. Dzierżawią one 4 766 obwodów łowieckich, zrzeszając 95 % wszystkich członków PZŁ. Obecnie Polski Związek Łowiecki liczy ponad 100 tysięcy członków – de facto bezpłatnych pracowników Ministerstwa środowiska.

Per analogia – Ministerstwo zdrowia tworząc system ratunkowy, nakłania lekarzy do dobrowolnej i charytatywnej pracy jako lekarze w karetkach pogotowia, nie zapewniając im nawet odzienia, środków pracy itd. Lekarze jeżdżą do wypadków własnymi samochodami… Działa na wyobraźnię? Jeśli tak, to raczej jako sen wariata. Tymczasem tak właśnie wygląda rzeczywistość w zakresie myślistwa, służąca z mocy Ustawy regulowania populacji dzikich zwierząt a nade wszystko wypłacania odszkodowań za szkody w uprawach. Naturalną konsekwencją nierozwiązanego problemu są nieuregulowane roszczenia rolników.

W rozmowie z myśliwymi można odnieść wrażenie, że PZŁ jest swoistym reliktem minionego systemu. Koła które posiadają zarządy składające się z działaczy rozumiejącymi bieżącą rzeczywistość, radzą sobie nieźle nawet przy nierealnej Ustawie Prawo łowieckie. Jak podkreślają sami zainteresowani, myślistwo jest obecnie bardzo komercyjnym zajęciem. Jeśli Koła łowieckie nie staną się przedsiębiorstwami mającymi na celu samofinansowanie się, nie ma mowy o wykonaniu obowiązków nakładanych na nie przez Ustawę. Ale jeśli tak by się stało, nikt z członków Kół nie będzie za własne pieniądze kupował paszy, wykonywał prac niezbędnych dla właściwego funkcjonowania Obwodów.

W chwili obecnej wypłacane przez koło łowieckie myśliwym rekompensaty z tytułu poniesienia określonych wydatków stanowią przychód w rozumieniu art. 10 ust. 1 pkt 9 i art. 20 ust. 1 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dz.U. z 2000 r. nr 14, poz. 176 z póź. zm.), przy czym Prawo łowieckie (Dz.U. z 2002 r. nr 42, poz. 372) wśród celów łowiectwa nie wymienia celu zarobkowego. Stąd też nie można uznać, iż wydatki poniesione przez myśliwego (amunicja, ubrania, przejazdy na łowiska itp.) zostały poniesione w celu uzyskania przychodu, a co za tym idzie – wydatki te nie stanowią kosztów uzyskania przychodu(Irena Ożóg, Podsekretarz Stanu Ministerstwo Finansów, w odpowiedzi na pismo Lecha Blocha Przewodniczącego Zarządu Głównego PZŁ z dnia 2002.09.23)

Czy można więc oczekiwać większego zaangażowania ze strony myśliwych?

Ponadto, należy zastanowić się nad faktem, że rolników i myśliwych obowiązuje Ustawa o ochronie zwierząt z dnia 21 sierpnia 1997 r. brzmienie od 1 października 2012(red) w rozdziale 6 Art. 21. mówi – Zwierzęta wolno żyjące stanowią dobro ogólnonarodowe i powinny mieć zapewnione warunki rozwoju i swobodnego bytu.

Z kolei rozdział 3 Art. 12. 1. określa, że kto utrzymuje zwierzęta gospodarskie jest obowiązany do zapewnienia im opieki i właściwych warunków bytowania. W pojęciu tym mieści się zapewnienie wyżywienia. Jak jest biologiczna różnica między zwierzętami dzikimi a gospodarskim?

Podczas spotkania zorganizowanego w m. Goleniów z przedstawicielami rolników, Samorządu rolniczego, przedstawicielami nadleśnictwa Kliniska oraz myśliwych, przedstawiciel nadleśnictwa, czyli terytorialnego twórcy Wieloletnich planów hodowlanych, stwierdził, że obecnie odstępuje się od praktyki zimowego dożywiania zwierząt żyjących dziko(…). Zwierzęta powinny samodzielnie zdobywać pożywienie. Przy takim stanowisku dotyczącym dobrostanu dzikiej zwierzyny aż ciśnie się pytanie, gdzie zwierzęta zdobywają pożywienie? Jeśli na polach, to z pewnością ma tutaj zastosowanie Konstytucja RP Rozdział II, art 64, pkt 1 który mówi że Każdy ma prawo do własności, innych praw majątkowych oraz prawo dziedziczenia, oraz Rozdział I Art. 21. stwierdzający, że Rzeczpospolita Polska chroni własność i prawo dziedziczenia.

Tymczasem w Wytycznych do polityki łowieckiej, z 10 grudnia 2002 r., wydanych przez Ministerstwo Środowiska, Departament leśnictwa czytamy we wstępie, że Cele (polityki łowieckiej – red.) powinny być realizowane w zgodzie z Konstytucją RP. Jak się szczytne założenia mają do realiów?

Odrębną sprawą jest Sposób określania pogłowia dzikiej zwierzyny. W krajach zachodnich odbywa się to za pomocą lotniczych kamer termowizyjnych co pozwala na wysoką skuteczność penetracji poszczególnych łowisk. W Polsce jest to tzw liczenie łbów. Nawet ośrodki akademickie nie są w stanie wykonać takich rachunków sprawnie i dokładnie. Nie zrobią tego również sami myśliwi ani leśniczy. Z tego powodu populacja np jeleni jest niedoszacowana o około 40%, wynosząc oficjalnie w 2009 r blisko 180 tys szt ze stałą tendencją wzrostową(dr. Jakub Gryz , Zakład Ekologii Lasu , Instytut Badawczy Leśnictwa SGGW).

Na podstawie wadliwych danych określane są zbyt niskie plany odłowu, co prowadzi do koncentracji ogromnych stad zwierząt, pustoszących pola.

Rolnicy

W minionych latach rolnictwo przekształciło się i nadal przekształca w profesjonalny biznes, który jako dochodowy, jest również kosztochłonny. Jest to jak rolnicy sami wiedzą najlepiej – produkcja pod gołym niebem. Obarczona ogromnym ryzykiem zmiennych warunków jej prowadzenia poddawana jest również presji dzikiej zwierzyny. Jak sądzę, można powiedzieć w imieniu wszystkich rolników, że nikt nie wyobraża sobie pól i lasów bez ich dzikich mieszkańców. Jednak rolnik dbając o swoje uprawy ponosi koszty samodzielnie, i nie może ich zrzucić mocą żadnej ustawy na kogo innego.

Nadal niska jest świadomość praw jakie posiada rolnik ponoszący szkodę z tytułu zniszczenia uprawy przez dzikie zwierzęta. Widoczne było to podczas wspomnianego spotkania w Goleniowie. Obecni na sali rolnicy w zasadzie nie zabierali głosu w swojej sprawie. Robili to nieliczni, często nieskutecznie. Obecni na sali przedstawiciele Zachodniopomorskiej Izby Rolniczej, choć byli organizatorami spotkania, nie zdołali wytoczyć zbyt wielu rzeczowych argumentów w swojej bądź co bądź sprawie.

Indagowani rolnicy którzy ponieśli szkody z tego tytułu, w większości przypadków nie wiedzieli, że podczas szacowania, czy szacowania powtórnego mają prawo do wezwania przedstawiciela Samorządu Rolniczego o czym mówi Ustawa Prawo Łowieckie!

Działanie Izb Rolniczych jest w sednie sprawy nieskuteczne, gdyż nie występują one jednogłośnie i systematycznie.

Ważną sprawą jest prowadzenie karty pola. Tylko ewidencja poniesionych kosztów jest dowodem w  potencjalnej sprawie sądowej. Jeśli poniesione nakłady, oraz wykonane czynności związane z prowadzeniem uprawy są nieudokumentowane, bardzo łatwo jest zakwestionować zasadność i wysokość roszczenia wobec Koła łowieckiego, co zazwyczaj czynią Sądy.

Każdy rolnik musi wiedzieć, że uprawą rolną w rozumieniu art. 46 ust. 1 pkt 1 ustawy z 13.10.1995 r. – Prawo łowieckie (t. jedn.: Dz.U. z 2005 r. Nr 127, poz. 1066 ze zm.; dalej jako: Pr. Łow.) jest każda uprawa prowadzona na gruncie rolnym.

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił do rozpoznania przez skład 7 sędziów SN wniosek o rozstrzygnięcie: „Czy uprawę rolną w rozumieniu art. 46 ust. 1 pkt 1 Pr. Łow. stanowią wszelkiego typu uprawy prowadzone na gruncie rolnym i stanowiące efekt działalności ludzkiej, powiązane z produkcyjną funkcją tego gruntu?”. Sąd Najwyższy przychylił się do szerszego rozumienia spornego pojęcia uznając, że uprawą rolną w rozumieniu art. 46 Pr. Łow. jest każda uprawa prowadzona na gruncie rolnym. Warto podkreślić, że wskazana wykładnia ma znaczenie w sprawach dotyczących odszkodowania na podstawie art. 126 ustawy z 16.4.2004 r. o ochronie przyrody (Dz.U. Nr 92, poz. 880 ze zm.).

Oczywiście dobra wola ze strony obydwu stron konfliktów o zniszczone uprawy, zapewne pozwoliła by na unikanie konfliktów, a jedni dla drugich byli by znajomymi a nie adwersarzami. Są zapewne takie miejsca w Polsce, gdzie myśliwi są mile widziani przez rolnika, jednak częste są przypadki, gdzie brak dobrej woli ze strony rolnika prowadzi do sporów sądowych. Znane są przypadki odmowy współpracy ze strony rolników.

Na niekorzyść rolników działa przeciwstawne skutkowanie prawa w przypadku szacowania szkód na łąkach. Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 8 marca 2010 r. w sprawie sposobu postępowania przy szacowaniu szkód oraz wypłat odszkodowań za szkody w uprawach i płodach rolnych (Dz. U. z dnia 24 marca 2010 r.), mówi o szacowaniu szkód w uprawach, określając wartość potencjalnego plonu jako parametr decydujący o wysokości rekompensaty.

Art. 361 Kodeksu Cywilnego, § 2 (Księga Trzecia – Zobowiązania) mówi, że w powyższych granicach, w braku odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy, naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono. Jak podkreślają rolnicy, stosowanie przepisów wykonawczych do Ustawy Pr. Łow. Stoi w sprzeczności z zapisami cytowanego KC. Jeśli bowiem rolnik zajmuje się produkcją mleka, to utrata, zmniejszenie ilości lub pogorszenie jakości paszy powstałe w wyniku zniszczenia użytków kośnych przez dziki, powinno być szacowane do wysokości średniej ilości mleka za ostatni np. kwartał. Ponadto zmiana paszy jest czynnikiem stresowym dla stada i sama w sobie jest możliwą przyczyną spadku mleczności stada, i utratą zysku.

Ministerstwo środowiska

Ministerstwo środowiska, jako organ właściwy dla gospodarki łowieckiej stoi na stanowisku, że Ustawa Praw. Łow. W obecnym stanie jest wystarczająca i doskonała. W odpowiedzi na interpelację poselską Posłanki Anny Nemś z dnia 20 lipca 2012 r., w sprawie szkód wyrządzonym rolnikom z terenu gm. Włodowice w woj. śląskim,  Janusz Zaleski Podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska obszernie odpowiada, posiłkując się istniejącymi aktami prawnymi wspomnianymi wielokrotnie powyżej, że Ustawa Praw. Łow. Jednoznacznie wskazuje Koła łowieckie jako odpowiedzialne za wypłatę odszkodowań, zauważając jednak wzrost populacji zwierzyny grubej.

Analizując uważnie odpowiedź na interpelację, należy zauważyć, że Ministerstwo środowiska, nie ponosi w zakresie planowej gospodarki hodowlanej zwierzyny dzikiej żadnych konkretnych kosztów, zrzucając ustawą ciężar jej prowadzenia na Koła łowieckie. Ministerstwo nie przyjmuje również do wiadomości, że ilość zwierzyny grubej może być niedoszacowana, co wyraża  Podsekretarz Zaleski zapewnieniami że (…)Ustalenia podjęte na tym etapie w zupełności wystarczają, aby na podstawie istniejących przepisów uzyskać optymalny stan populacji np. lisa, dzika czy jelenia.

Zapewne ma rację, jednak obserwacje samych myśliwych dowodzą, że populacja zwierzyny grubej jest w chwili obecnej bardzo duża, a populacja dzika w zasadzie wymknęła się spod kontroli, co przyznał przedstawiciel Nadleśnictwa Kliniska podczas spotkania w Goleniowie. Rozbieżność zdań w tak istotnej w sprawie kwestii, stoi znów w opozycji do stwierdzenia Sekretarza Zaleskiego, który stwierdza – Jedną z najważniejszych przyczyn wzrostu odszkodowań łowieckich jest jednak wzrost cen produktów rolnych i usług rolniczych. W zakończeniu pisma czytamy stwierdzenie: (…)nie przewiduje się w najbliższym czasie dokonywania zmian w ustawie Prawo łowieckie w kierunku partycypowania Skarbu Państwa w wypłacie odszkodowań za szkody łowieckie.

Od Redakcji

Przedstawione problemy i sprzeczności prawne dowodzą jednego. Państwo Polskie reprezentowane w tej sprawie przez Ministerstwo środowiska, nie może uchylać się od odpowiedzialności za skutki prowadzenia planowej gospodarki hodowlanej.

Pogłowie zwierzyny dzikiej jest oczywiście dziedzictwem narodowym. Nie kwestionuje tego nikt z zainteresowanych. W interesie wszystkich zainteresowanych jest utrzymanie możliwe najwyższego do zaakceptowania pogłowia. Jednak organ właściwy jaki jest Ministerstwo środowiska nie może uchylać się od odpowiedzialności ekonomicznej w tej sprawie, gdyż konstrukcja prawa regulującego kwestie odpowiedzialności za szkody łowieckie jest słaba i ewentualny proces przed Trybunałem w Strasburgu, kosztował będzie budżet Państwa krocie. Ponadto na co zwracają uwagę prawnicy, Ustawa Prawo Łowieckie i przepisy wykonawcze łamią prawa majątkowe obywateli.

Obecny stan legislacyjny i strukturalny Polskiego Związku Łowieckiego spowoduje w niedługiej przyszłości ostrą niewydolność Kół, jako odpowiedzialnych za wypłatę odszkodowań. Upadek przynajmniej połowy z nich spowoduje wzrost liczby roszczeń za szkody na których nie ma obwodów łowieckich, co w konsekwencji i tak dotknie budżet państwa.

Rozmiar planowej gospodarki hodowlanej w tym zakresie powinien sprowokować Ministerstwo Środowiska do zmiany ustawy Prawo Łowieckie, stworzenia systemu finansowania tej gospodarki. Wartą rozważenia jest propozycja stworzenia instytucji łowczego zawodowego, który w sposób regularny i przede wszystkim etatowy prowadziłby prace, które dzisiaj wykonują własnym sumptem i kosztem myśliwi. Budżet na prowadzenie upraw zaporowych, zakup karmy, czy wykonywanie wygrodzeń powinien zostać ujęty w planie hodowlanym.

Utrzymywanie obecnego stanu o ile wygodne dla Ministerstwa Środowiska, jest w gruncie rzeczy szkodliwe dla samego środowiska. Koła łowieckie prowadząc polowania komercyjne, co prawda zarabiają środki niezbędne na pokrycie kosztów swej działalności, ale sprowadzają działalność swoich myśliwych do roli naganiaczy. Cierpi na tym kultura łowiecka, spadają kwalifikacje myśliwych, spada również motywacja do pracy. Wzrasta również niezadowolenie rolników.

Należy mieć nadzieję, że stanowisko Ministerstwa Środowiska i aktywność Ministerstwa Rolnictwa ulegną zmianie. Aby to nastąpiło, należy wywierać nacisk na czynniki oficjalne. Reprezentują one de'facto nas obywateli, i winni są działać w naszym interesie. Niezbędny jest dialog środowisk stojących po przeciwnych stronach konfliktu. Ich zdanie musi być uwzględnione.

Trudno też oczekiwać chęci do ponoszenia współodpowiedzialności finansowej przez firmy ubezpieczeniowe. W obecnym stanie prawnym, tak Koła łowieckie jak również rolnicy nie są  i nie będą partnerem dla ubezpieczyciela.

Warte rozważenia jest wprzęgnięcie w proces hodowlany środków unijnych. Unijna strategia wyrażona w Dyrektywie Rady Europy 92/43/EWG z dnia 21 maja 1992 i późniejszych dokumentach normatywnych przewiduje środki finansowe służące finansowaniu działań związanych z prowadzeniem gospodarek hodowlanych w ramach polityk ochrony środowiska. Taki krok, pozwolił by na konwergencję środków z budżetu krajowego, budżetu UE i środków z ubezpieczeń. 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności