fbpx
Strona głównaTechnikaUrsus i jego licencje cz. 3: Massey Ferguson i licencja na rozwój...

Ursus i jego licencje cz. 3: Massey Ferguson i licencja na rozwój w calach mierzona

Gierkowskie zmiany, o których wspomniałem w poprzedniej części, czekały także zakłady w Ursusie, które chcąc zaistnieć na światowych (zachodnich) rynkach, musiały przebić się konkurencyjnym asortymentem. Postanowiono utrzymywać produkcję ciągników opartych na własnej i czeskiej technologii kierowanych na krajowy i wewnętrzne rynki krajów socjalistycznych. Jednak jednocześnie zdawano sobie sprawę, że produkowane ciągniki średnie oparte już wtedy na kilkunastoletniej konstrukcji Zetora 4011 przestają być rozwojowe. Podjęto więc decyzję o zakupie licencji i poważnej rozbudowie zakładów, gdzie równolegle produkowane byłyby modele “krajowe” i licencyjne.

Zobacz także: Ursus i jego licencje cz. 1: C-45

Po długotrwałych negocjacjach w 1974 r. podpisano szeroką umowę na zakup ciągników, maszyn, technologii i oprzyrządowania od firmy Massey Ferguson, a także Perkins, CAV czy Wabco. Na marginesie trzeba przyznać, że MF był wówczas potentatem na rynku maszyn rolniczych, którego licencyjne ciągniki produkowano już od kilku lat również w Jugosławii. Także zaproponowana nam przez Masseya gama modelowa składała się z nowych konstrukcji ciągników, które mogłyby być produkowane z powodzeniem przez następnych kilkanaście lat. Pozwoliłoby to na spłatę samej licencji, jak i na poważny dochód dla samego Ursusa.

Zobacz także: Ursus i jego licencje cz. 2: Przyjaźń Ursusa z Zetorem

Wybór licencji na ciągniki MF-a już w momencie podpisania umowy budził kontrowersje w środowisku nie tylko inżynierów i pracowników samego Ursusa. Do dziś jest on także szeroko komentowany przez rolników, choć same licencyjne ciągniki firmy Massey Ferguson są niezwykle chwalone przez użytkowników. Gdzie więc tkwi problem?

Wymienione wcześniej plany gospodarcze ekipy Edwarda Gierka, otwarcie eksportu na rynki zachodnie i wykorzystanie konkurencyjności cenowej produkowanych w Polsce produktów sugerują dość zaskakującą tezę: w pierwszej, przynajmniej kilkuletniej fazie produkcji w Ursusie licencyjne ciągniki MF byłyby przeznaczone wyłącznie na eksport, a nie na krajowy rynek.

Spróbujmy sobie odpowiedzieć, skąd takie przypuszczenia.

Po pierwsze: eksport nowoczesnego ciągnika za Zachód pozwoliłby na duże przychody w twardej walucie i dzięki temu spłatę głównej i pobocznych licencji związanych z produkowanym w Ursusie MF-em.

Po drugie: już pierwsza uruchomiona w 1978 r. próbna seria ciągników wyprodukowana z podzespołów pochodzących od producenta była wyceniona dalece ponad możliwości nabywcze każdego polskiego rolnika. Po prostu nikogo wówczas nie było na MF-a stać. Do czasu uruchomienia produkcji podzespołów w naszym kraju cena ciągnika była astronomiczna.

Ursus 2802, fot. J. Wasak

Po trzecie: wprowadzenie MF-a na krajowy rynek wymagało wieloletnich prac związanych z usystematyzowaniem części zamiennych i wprowadzeniem ich w znormalizowany system Polskich Norm (PN). Polska technika w każdym aspekcie oparta była na jednostkach metrycznych pochodzących z międzynarodowych regulacji związanych z tą jednostką i jej dzielnikami. W ciągnikach Massey Ferguson każdy, nawet najdrobniejszy element był znormalizowany w jednostkach calowych, a więc zupełnie “niekompatybilnych” z metrycznymi.

Po czwarte: nawet pod koniec lat 70. i późniejszych 80. kultura techniczna i promowanie nowoczesnej wiedzy o budowie maszyn rolniczych było głęboko zapóźnione. Istniejące jeszcze bazy kółek rolniczych i POM-y nie miały wystarczającej wiedzy technicznej do obsługi i serwisowania tak nowoczesnych konstrukcji jak ciągniki MF. Ich konstrukcja i ścisłe zalecenia serwisowe wymagały stosowania narzędzi, których nikt nie posiadał, a same remonty czy usuwanie chociaż drobnych usterek było koszmarem dla mechaników.

Takich punktów można wymieniać jeszcze więcej. W wielu aspektach polski przemysł i mechanizacja rolnictwa połowy lat 70. były nieprzygotowane na produkcję tak skomplikowanego technicznie ciągnika i jego obsługę. No dobrze, a co z wielkimi planami eksportu? I tu niestety nałożyły się inne, niezależne od fabryki czynniki, które cieniem przysłoniły Ursusa na wiele lat. Pod koniec lat 70. pompowana nad wyraz bańka gospodarcza pękła, zostawiając po sobie zgliszcza. Ursus został z niedokończoną licencją na lodzie.

Kiedy w połowie lat 80. udało się w końcu ogromnym wysiłkiem wielu pracowników całego Ursusa uruchomić produkcję modeli MF-235 i MF-255, po wielkich planach eksportowych zostały właściwie tylko mrzonki. Polskie MF-y trafiły na rynek, ale niedługo potem licencja i wsparcie technologiczne samego Masseya Fergusona się skończyły. I choć wydawało się, że oba modele jednak zrewolucjonizują polski rynek ciągników rolniczych, nastał kolejny kryzys. Zmiany gospodarcze po roku 89. mocno zachwiały kondycją finansową zarówno rolników, jak i fabryki w Ursusie.

Oba modele w zmienionej na Ursus 2812 i 3512 nazwie produkowane były do roku 2009, przechodząc w międzyczasie drobne modernizacje. Choć konstrukcyjnie mają już 50 lat, to nadal większość z nich pracuje w gospodarstwach i uważane są przez użytkowników za dobre i trwałe ciągniki.

Dlatego nie zgadzam się z zasłyszanym zdaniem, że decyzja na zakup licencji od Massey Fergusona była krokiem ku zagładzie Ursusa. Jak wszystkie licencje za czasów Gierka i ta była dalekowzroczna oraz oparta na ówczesnych realiach gospodarczych. Plan był dobry, ciągniki też. Ustrój tylko nie ten.

Adam Ładowski

1 KOMENTARZ

  1. Zapomniano jedynie wspomnieć że przez te licencje nie były dalej zmodernizowane ciagniki seri ciężkiej która jest najbardziej udana z Ursusa oraz upadła kolejna modernizacja i zostało wyprodukowano zaledwie kilka prototypów A wracając do mf nie ma się czym zachwycać była to licencja na Stara technologię której mf chciał się pozbyć, ursus zajął się tym i tu był błąd

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Proszę podać swoje imię tutaj
Proszę wpisać swój komentarz!

Polityka Prywatności

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Wydawnictwo PLANTPRESS poleca

INNE ARTYKUŁY AUTORA




ARTYKUŁY POWIĄZANE (TAG)

NAJNOWSZE KOMENTARZE

Newsletter

Zapisz się do Rolniczego Newslettera WRP.pl, aby otrzymywać informacje o tym co aktualnie najważniejsze w krajowym i zagranicznym rolnictwie.