Ubój na akord

Trzeba położyć kres wyzyskowi w przemyśle mięsnym, domagają się zarówno pracodawcy, jak i związki zawodowe. Pomóc ma płaca minimalna. Polityk Zielonych Bärbel Höhn żąda zakazu uboju na akord, jak informuje portal biznes.onet.pl.

Jeszcze przed wszczęciem rokowań w sprawie wprowadzenia minimalnego wynagrodzenia w przemyśle mięsnym polityk Zielonych Bärbel Höhn zażądała zakazu uboju na akord. – Pod presją towarzyszącą pracy na akord, popełnia się zbyt dużo błędów skutki są katastrofalne i sprzeczne z ustawą o ochronie zwierząt – oświadczyła Höhn w rozmowie z „Neue Osnabruecker Zeitung” (NOZ).
Rokrocznie prawie pół miliona żywych, przytomnych jeszcze świń, trafia w Niemczech do oprawienia.
Katastrofalne warunki pracy i zakwaterowania
Przedstawiciele przemysłu mięsnego i Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Spożywczego, Produkcji Używek i Gastronomii (NGG) prowadzą po raz pierwszy rozmowy na temat płacy minimalnej w tej branży.
Na porządku dziennym oprócz sprawy uczciwego wynagradzania wszystkich pracobiorców, powinna znaleźć się również kwestia warunków pracy – powiedziała Höhn NOZ. Dodała, że zarobki i warunki pracy pracowników delegowanych (Werkvertragsarbeiter) w rzeźniach są poniżej krytyki.
Wprowadzenie płacy minimalnej ma poprawić sytuację
Zarówno pracodawcy, jak i związki opowiadają się za wprowadzeniem płacy minimalnej, aczkolwiek z różnych powodów. – Żądamy płacy minimalnej w wysokości co najmniej 8,50 euro – powiedział rzecznik związków.
Opłacanie pracujących w tej branży regulowały dotychczas przepisy wewnętrzne lub regionalne, które obejmowały jedynie ok. 27.000 pracobiorców. – Jednolitych, ogólnoniemieckich przepisów taryfowych, jak dotąd brak – powiedziała rzeczniczka NGG Karin Vladimirov.
Dla pracodawców w grę wchodzi ich reputacja. Branża została ostro skrytykowana w mediach z powodu katastrofalnych warunków, w jakich żyją i pracują robotnicy najemni i delegowani, stanowiący większość siły roboczej w przemyśle rzeźnym. – Zależy nam na poprawie opinii branży – powiedział w I programie telewizji publicznej ARD Michael Andritzky, dyrektor Stowarzyszenia Przemysłu Spożywczego.
(AFP/Iwona D. Metzner, źródło: www.biznes.onet.pl)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności