fbpx

Trzeba się uderzyć w pierś – branża rolnicza przespała swój czas. Debata: Przeworska, Zarzecki, Rolnik NIEprofesjonalny (video)

Konieczność zjednoczenia i utrzymania jedności środowiska rolniczego, stworzenia strategii rozwoju każdego sektora oraz lobbowania za korzystnymi rozwiązaniami na poziomie krajowym i unijnym były głównymi wnioskami debaty “Wspólna Polityka Rolna: 2024 i co dalej? Głos rolników” zorganizowanej przez Plantpress. 

W debacie wzięli udział: Monika Przeworska, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej; Michał Nowacki, przedstawiciel Ruchu Młodych Farmerów (Rolnik NIEprofesjonalny) oraz Jacek Zarzecki, prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego. Dyskusję moderował Adam Paradowski, prezes Plantpress.

Poruszono szereg wątków mówiących o obecnej kondycji i przyszłości polskiego rolnictwa. Jednym z głównych problemów jest kreowany przez aktywistów klimatycznych i środowiskowych czarny wizerunek rolnictwa jako działalności szkodliwej dla planety. Branża rolnicza nie ma dużych możliwości przeciwstawienia się temu, ponieważ media głównego nurtu nie interesują się rolnictwem – chyba, że wydarza się coś, co jawi się jako skandal.

– O rolnictwie mówi się zawsze za mało, także przez tych, którzy znają się na rolnictwie. Bardzo często nie mówi się nic, chyba że jakiś polityk powie coś wybitnie głupiego. Obraz rolnictwa zbudowany przez media jest przerażający, wykorzystuje się te informacje, żeby kogoś wypromować lub komuś zaszkodzić – mówiła Monika Przeworska.

Jedynym kanałem przekazu informacji do ludzi nie związanych z rolnictwem, czyli ogółu społeczeństwa, są media społecznościowe. Ich rolę podkreślił Jacek Zarzecki, mówiąc, że rolnictwo pojawiło się w świadomości społecznej wraz z “piątką dla zwierząt”, właśnie dzięki temu, że mówili o tym ludzie z branży właśnie w social mediach. Ten kanał jest niezwykle istotny, ponieważ także teraz, w czasach protestów rolników, media głównego nurtu “pokazują, co chcą i co się sprzedaje, nawet jeśli jest to minuta wypowiedzi rolnika wyciętej z kontekstu”, natomiast główną rolę w dyskusji odgrywają “aktywiści i aktywiszcza”.

Dlatego niezwykle cenne jest kreowanie pozytywnego wizerunku rolnictwa w mediach społecznościowych, szczególnie przez młodych rolników takich jak Michał Nowacki – twitterowy Rolnik NIEprofesjonalny, współzałożyciel i członek Ruchu Młodych Farmerów.

– Do niedawna jedynie pokazywaliśmy naszą pracę; dziś rola nasza mocno się zmieniła, większość z nas stała się rzecznikami strajków rolniczych w Polsce – mówił Michał Nowacki. – Trzeba jednak szczerze przyznać, że Nasza branża przespała swój czas, jeśli chodzi o budowanie wizerunku i PR – aktywiści zaczęli to robić już 10 lat temu.

Z kreowaniem wizerunku polskiego rolnictwa i rolnictwa jako takiego wiąże się możliwość lobbowania za korzystnymi dla branży rozwiązaniami. Pozytywnym przykładem takiej działalności jest wpływ sektora hodowców bydła i producentów mięsa na zapisy polskiego Planu Strategicznego dla WPR 2023-2027. Dzięki ciężkiej pracy zaangażowanych w to ekspertów udało się uzyskać korzystne warunki w ramach ekoschematu “Dobrostan zwierząt”.

– Udało się to dlatego, że w sektorze wołowiny mówimy jednym głosem: mamy Radę Sektora Wołowiny, nawet jeśli poszczególne branże mają różne interesy. Z funduszów promocyjnych finansujemy wizyty służb weterynaryjnych krajów trzecich, aby otwierać nowe rynki. Nie zostawiamy administracji państwowej samej w rozwiązywaniu naszych problemów – przedstawiamy konkretne rozwiązania, i prowadzimy lobbing, aby zostały one wdrożone. Dlatego udało nam się zwiększyć kwotę finansowania dobrostanu zwierząt z 650 mln euro (za ministra Kowalczyka) do 1,4 mld euro plus 300 mln euro na inwestycje plus płatność do ekstensywnych użytków zielonych. To jest potężny sukces i potężne pieniądze – mówił prezes Zarzecki z PZHiPBM.

Lobbing musi odbywać się nie tylko na poziomie krajowym – czy rolnicy tego chcą, czy nie, najważniejsze decyzje dotyczące rolnictwa zapadają dziś na poziomie Unii Europejskiej. Tymczasem rolnicy mało albo w ogóle do tej pory interesowali się tym, co dzieje się w Parlamencie Europejskim czy w Komisji Europejskiej.

– Trzeba się uderzyć w pierś, bo o Zielonym Ładzie wiedzieliśmy rok temu z hakiem, ale myśleliśmy, że uda się przez to prześlizgnąć – mówił Michał Nowacki z RMF. – Teraz okazuje się, że cały Plan Strategiczny jest do korekty, ponieważ nie zabieraliśmy głosu w konsultacjach społecznych.

Konieczność głębokiego zainteresowania się prawodawstwem unijnym podkreślała również Monika Przeworska z IGR.

– Rolnicy polscy jako jedyna grupa społeczna orientują się w polityce polskiej dotyczącej ich branży: znają nazwiska ministrów, wiedzą, kto kieruje konkretnymi agencjami rządowymi. Jednak nie wiedzą nic o prawodawstwie unijnym, nie mają wiedzy o dyrektywach, rozporządzeniach, nie znają europarlamentarzystów i nie wiedzą, jak oni głosują w konkretnych sprawach. To musi się zmienić, musimy być aktywni na etapie stanowienia prawa i docierać do tych, którzy podejmują decyzje.

Aby możliwe było wywieranie wpływu na decyzje polityczne, niezbędne jest zjednoczenie rolników i przejęcie aktywnej roli w debacie publicznej przez młode pokolenie.

– Przyszłość należy do młodego pokolenia, ludzi takich jak Michał Nowacki czy Monika Przeworska, nie do schodzących działaczy związkowych, którzy mają po 70 lat. To musi dotrzeć do establishmentu – mówił Jacek Zarzecki.

– Trzeba się zjednoczyć, spiąć razem wszystkie powstające regionalne organizacje, takie jak Ruch Młodych Farmerów, Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników, Rola Wielkopolski i inne – potwierdzał Michał Nowacki. – Nie będąc zjednoczeni nie jesteśmy w stanie przeciwstawiać się szkodliwym dla nas decyzjom, co widać było, gdy rozpoczęły się protesty rolników na granicy wschodniej: one trwają już półtora roku a większość rolników przyglądała się temu biernie, dopiero gdy wszystko się posypało, gdy zaczęli protestować w Niemczech i Francji, ludzie oprzytomnieli. Jeśli się nie zjednoczymy, zostaniemy rozbici: już dziś w trakcie protestów pojawiają się osoby, które chcą nas podzielić.

Na koniec debaty powrócono do bieżących problemów rolnictwa. Prelegenci przyznali, że protesty nie są celem działania, lecz drogą do osiągnięcia celów, które osiągane być muszą krok po kroku. Jacek Zarzecki powiedział, że żaden protest nie kończy się pełnym zwycięstwem protestujących, jedynym rozwiązaniem jest osiągnięcie kompromisu. Monika Przeworska podkreślała, że konieczna jest rozmowa o akcesji Ukrainy do UE, bo jest to niebezpieczne dla polskiego rolnictwa ze względu na brak unijnych standardów w produkcji rolnej w tym kraju. Michał Nowacki wyraził nadzieję, że przyjęcie Ukrainy do UE nie wydarzy się w najbliższym czasie, jednocześnie wyraził niezadowolenie z pozornych zmian przyjętych przez Parlament Europejski w elementach WPR.

– To, co było w Zielonym Ładzie tak naprawdę zostało “wrzucone do zamrażarki”. Nawet jeśli to będą faktyczne zmiany, to obecna WPR obowiązuje tylko do 2027 roku, podczas gdy polityka klimatyczna przyjęta przez PE ma horyzont czasowy do 2030 r. a na forum UE dyskutuje się już o Fit for 90. Mamy też “górkę zbożową”, a czas na opróżnienie magazynów skrócił się o 4 tygodnie ze względu na przyspieszoną wegetację. Dlatego musimy też wiedzieć, kto z polskich posłów do PE głosował za niekorzystnymi dla rolnictwa rozwiązaniami, żeby podjąć właściwą decyzję w zbliżających się wyborach – podkreślał przedstawiciel Ruchu Młodych Farmerów.

ZOSTAW KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najpopularniejsze artykuły
NAJNOWSZE WIADOMOŚCI
[s4u_pp_featured_products per_row="2"]
INNE ARTYKUŁY AUTORA




ARTYKUŁY POWIĄZANE (TAG)

NAJNOWSZE KOMENTARZE

Newsletter

Zapisz się do Rolniczego Newslettera WRP.pl, aby otrzymywać informacje o tym co aktualnie najważniejsze w krajowym i zagranicznym rolnictwie.