Trwałe użytki zielone – uprawa o niewykorzystanym potencjale

Sianokiszonki z traw, a właściwie mieszanek traw z roślinami motylkowatymi stanowią na ogół około 30% pasz objętościowych w dawce pokarmowej krów. Trudno sobie wyobrazić hodowlę krów mlecznych bez trwałych użytków zielonych. Pozornie wydawać by się mogło, że trawa to roślina o znikomych potrzebach – wystarczy przecież wiosną zasilić ją azotem, a jeżeli zadbamy o dostarczenie niewielkich ilości fosforu i potasu to „sprawę mamy z głowy”. Czy takie podejście jest zasadne? Czy „prowadząc” w ten sposób łąkę otrzymamy paszę o wysokiej jakości i dobrym plonowaniu?

Gdybym napisał ten tekst 25 lat temu – pewnie takie postępowanie by wystarczyło, ale wtedy krowy dawały w ciągu laktacji, nie 7-8 tys. kg mleka, a 3,5-4,0 tys. przy czym pobierały praktycznie te same ilości pasz objętościowych! Na prawie dwukrotnie wyższą wydajność potrzeba oczywiście odpowiednio więcej składników pokarmowych. Jak to „najprościej” zrobić, skoro pobieranie pasz objętościowych przez krowę znajduje się już maksymalnym poziomie jej fizjologicznych możliwości? Najczęściej odbywa się to po prostu – poprzez dodatek pasz treściwych.
 
Rozwiązanie, wydawałoby się oczywiste, ma jednak „mankamenty”. Po pierwsze, nie możemy bezkarnie zwiększać w nieskończoność ilości skarmianej śruty zbożowej – o tym wie każdy żywieniowiec. Drugi powód, który w tym sezonie jest szczególnie „bolesny” – to koszty takiego działania. Pasze treściwe to bardzo drogie źródło białka i energii, wpływające bardzo istotnie na koszty produkcji. Jak w takim razie je ograniczyć? Odpowiedź nasuwa się tylko jedna – poprzez produkcję pasz objętościowych o jak najwyższej koncentracji składników pokarmowych w kilogramie suchej masy. Innymi słowy – czym więcej mleka udoimy z tzw. „objętościówki”, tym mniej będziemy musieli dokupić z zewnątrz!

Wartość pokarmowa pasz objętościowych

Parametry

Kukurydza

Lucerna

Zielonka zbóż

Trawy

 

g w kg s.m.

g w kg s.m.

g w kg s.m.

g w kg s.m.

Energia netto laktacji NEL MJ

> 6,40 (6,80)

4,50-5,50

4,2-5,2

4,5-5,5 (7,0)

Białko ogólne strawne (g)

 

140-180(200)

100-140 (160)

120-140 (160)

Skoro to takie proste, skąd w praktyce niezadawalające plony i słaba jakość? Aby odpowiedzieć na to pytanie spróbujmy zwrócić uwagę na niektóre problemy związane z nawożeniem, a właściwie odżywianiem łąk i pastwisk. Większość hodowców zaczęłaby pewnie w tym miejscu od najbardziej popularnego składnika jakim jest azot. Nic bardziej mylnego – aby azot (podobnie zresztą ja P i K) mógł być przyswojony efektywnie przez rośliny, musimy najpierw zadbać o dostępność wapnia (Ca). Pierwiastek ten limituje pobranie pozostałych „strategicznych” z punktu widzenia produkcji składników pokarmowych.

Dlatego nawożenie powinniśmy rozpocząć od wapnia! Nawet przy zadawalającym pH, na poziomie 5,8-6,0 powinniśmy wczesną wiosną zastosować nawóz o wysokiej reaktywności, z którego rośliny łatwo pobiorą wystarczającą ilość wapnia. Idealnym rozwiązaniem jest podanie produkowanego przez firmę Timac Agro nawozu PHYSIOMAX 975. Dostarcza on zarówno nie tylko wapń w formie wysoko reaktywnego MEZOCALC-u, ale  również bardzo potrzebny magnez. Jest to nawóz nowej generacji – oprócz składników pokarmowych zawiera kompleks oparty na wyciągach z algo morskich – PHYSIO+, który stymuluje regenerację i rozwój sytemu korzeniowego po zimie. Dzięki działaniu tego kompleksu wegetacja wiosną szybciej „startuje”, intensywniej pobierane są składniki pokarmowe,  rośliny lepiej znoszą stres związany z okresowym niedoborem wody. 

 
Rozwinięcie tej koncepcji stanowi nawóz PHYSIO-MESCAL G18, który został wzbogacony w fosfor. Nawóz ten idealnie uzupełnia nawozy organiczne (gnojowica, obornik). Pozwala dobrze wykorzystać składniki mineralne w nich zawarte, niwelując zakwaszające działanie obornika i gnojowicy. PHYSIOMAX 975 i PHYSIO-MESCAL G18 można stosować jak najwcześniej wiosną (już teraz!) ale optymalnym terminem ich stosowania jest jesień. 
 
Skoro uporaliśmy się z dostarczeniem roślinom wapnia, dopiero teraz powinniśmy myśleć o azocie i pozostałych składnikach mineralnych niezbędnych do osiągnięcia zamierzonego plonu. Obowiązuje zasada: najpierw wapń potem azot!Ostatnim etapem efektywnej produkcji paszy objętościowej jest prawidłowa konserwacja i przechowywanie. Aktualnie główny sposób konserwacji to zakiszanie. Aby proces ten przebiegał w sposób prawidłowy i skuteczny, niezbędnym jest dodawanie środków wspomagających ten proces. Zakiszacze gwarantują nie tylko szybkie zakiszenie zielonej masy ale tez zapewniają stabilność w okresie przechowywania i potem eksploatacji pryzmy. Jednym z najpopularniejszych tego typu preparatów jest SILAPRILIS PRO. Zawiera on obok bakterii kwasu mlekowego również enzymy celulolityczne oraz bakterie kwasu propionowego. Sporządzona z jego użyciem kiszonka nie traci na wartości, jest zawsze świeża i chętnie wyjadana przez krowy, nie zagrzewa się na co często narzekają hodowcy.
 
Wyżej opisane zagadnienia to tylko część wiedzy związanej z intensywną produkcją pasz objętościowych. Firma Timac Agro Polska jako jedna z pierwszych, przygotowała dla producentów mleka, kompleksowy program uprawy roślin pastewnych obejmujący obok traw, także zagadnienia dotyczące produkcji kukurydzy na kiszonkę oraz lucerny. Ważną wartością dodaną do naszych produktów jest doradztwo realizowane przez naszych doradców techniczno-handlowych na terenie całego kraju. Jeżeli potrzebujecie Państwo kontaktu z nami, zapraszamy na naszą firmową stronę internetową: http://www.timacagro.pl/kontakt/przedstawiciele-handlowi/.
Aleksander Gruszko