Trudno jest cieszyć się owocami jednej uprawy, obserwując, jak rosną koszty następnej

fot. mw

Ten sezon dla producentów zbóż można uznać za dobry, może nawet bardzo dobry. Dobre plony zazwyczaj dopisywały, a ceny ziarna biją wieloletnie rekordy. W “normalnych” warunkach nie pozostałoby nic innego, jak cieszyć się po oddaniu zboża na skup. Warunki jednak “normalne” nie są.

Cieniem na dobrym sezonie kładzie się widmo horrendalnych kosztów produkcji w sezonie 2021/2022. Coraz więcej słychać opinii, że rolników koszty produkcji po prostu przerażają. Nic dziwnego, bowiem takiej dynamiki wzrostów cen nawozów, środków ochrony roślin czy w końcu paliwa nie widzieliśmy od dawna. Wzrosty cen często widoczne są nie z tygodnia na tydzień, lecz z dnia na dzień. I nawet jeżeli obecne wysokie ceny zbóż w przyszłym sezonie się utrzymają, to opłacalność produkcji będzie o wiele niższa. A przecież gwarancji cen zbóż nie mamy, tak samo, jak nie mamy gwarancji urodzaju.

Wystarczy spojrzeć na kalkulacje kosztów uprawy przygotowane przez Wielkopolską Izbę Rolniczą na październik br. Jeżeli nawet ceny pszenicy utrzymają się na poziomie ponad 1000 zł/t (w kalkulacji “liczone” jest po 1020 zł/t), to i tak przy średnim plonie 6 t/h nie rekompensują nam one wzrostu kosztów produkcji. Jeszcze w kwietniu, kiedy WIR “liczył” pszenicę po prawie 899 zł/t, zysk przy plonie na poziomie 6 t/ha, po odliczeniu dopłat i słomy (nie każdy ją sprzedaje) wynosił 486,89 zł/ha, podczas gdy w kalkulacji październikowej, przy przecież rekordowych cenach, już zaledwie 294,26 zł/ha.

W kwietniu na nawozy wg kalkulacji WIR trzeba było wydać jednak niecałe 1200 zł/ha, a według cen z października było to już prawie 2000 zł/ha, a przecież już na początku listopada mięliśmy do czynienia z korektą cen nawozów w górę… Ponadto kalkulacja z października nie uwzględnia korekty cen środków ochrony roślin. Można co prawda modyfikować metodologię owych kalkulacji, jednak te uśrednione dane dają nam pewien obraz sytuacji i bynajmniej nie napawają optymizmem. Na zniżki cen nawozów wg analityków możemy liczyć dopiero na wiosnę, a przecież i tej pewności nie mamy.

Chciałoby się powiedzieć, że to właśnie niepokój jest obecnie dominantą w emocjach rolników, co widać także po zapowiedziach ogólnoeuropejskiego protestu rolników, który ma się odbyć w połowie grudnia w Brukseli. Ma on związek przede wszystkim z bardzo niepopularnym Zielonym Ładem, jednak nie sposób oprzeć się wrażeniu, że obecna sytuacja jeszcze podsyca związkowców do działania.

Widmo wysokich cen środków produkcji to widmo wysokich cen żywności, które w najbliższym czasie mają najbardziej napędzać inflację. Na usta ciśnie się tylko fraza “lepiej już było…”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności