Trudna sytuacja w rolnictwie – konferencja prasowa KRIR

Trudna sytuacja w rolnictwie – konferencja prasowa KRIR

W Biurze KRIR w Warszawie 28 stycznia br. odbyła się konferencja prasowa Prezesa KRIR wraz z przewodniczącymi: Związku Zawodowego Rolników Samoobrona i Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych oraz wiceprzewodniczącym Związku Zawodowego Rolników Ojczyzna poświęcona trudnej sytuacji na rynkach rolnych.

Prezes KRIR Wiktor Szmulewicz potwierdził duże problemy producentów trzody chlewnej związane z chorobą ASF, czego skutkiem są niskie ceny, które ogólnie nakładają się na niskie ceny wieprzowiny w kraju. Wygaszanie produkcji związane z rozprzestrzenianiem się ASF i niskimi cenami powoduje to, że rolnicy boją się o przyszłość swoich gospodarstw i zdesperowani, okazują swoje niezadowolenie w formie ulicznych protestów.

Prezes Szmulewicz zaprasza wszystkie organizacje rolnicze oraz stronę rządową do wypracowania wspólnego stanowiska i porozumienia w celu rozwiązania trudnych problemów.

Przewodniczący FBZPR Marian Sikora poruszył trzy tematy. Pierwszy dotyczył importu drobiu z Ukrainy, który zagraża naszym producentom. Zwrócił uwagę, że w styczniu w Warszawie zostało zarejestrowanych 17 spółek, które będą importować drób z Ukrainy. Drugim problemem są ogólnie spadające ceny wieprzowiny, nie tylko w strefach ASF. Mniejsi producenci wieprzowiny mają problem ze zbytem, ponieważ w kraju nie mamy polskich przetwórni. Ten problem nie dotyczy producentów w tzw. systemie nakładczym, którzy dostarczają żywiec do zakładów, których właścicielami są podmioty zagraniczne. Zdaniem przewodniczącego Sikory, należy zrobić wszystko, żeby mieć polską przetwórnię trzody chlewnej. Trzeci problem to import ukraińskiego zboża do UE. Zboże pochodzące z Ukrainy psuje polski rynek zbożowy i dodatkowo jest zanieczyszczone. Obawiamy się konsekwencji tego zanieczyszczenia.

– Sytuacja w polskim rolnictwie jest bardzo zła. Koszty wytworzenia powyższych produktów są duże, ceny płodów niskie, a konsument i tak na tym nie zyskuje – podsumował Przewodniczący FBZPR.

Przewodniczący ZZR Samoobrona Lech Kuropatwiński zwrócił uwagę na fakt, że dzisiaj żaden rolnik nie może powiedzieć, że ma dobrą sytuację dochodową. Obecnie na rynku trzody chlewnej z eksporterów staliśmy się prawie w 60% importerami.

– Nasze spotkanie poświęcone jest temu, żebyśmy się zjednoczyli. Jesteśmy otwarci na wszystkie grupy społeczne, które z wiarą chcą stanąć w dialogu społecznym do porozumienia. Jeżeli teraz nie zadbamy o rolnictwo, to za 3 lata nie będziemy mieli co zbierać, będzie tylko import i nie po takich cenach, jak są dzisiaj, lecz będą to ceny o 50-60% większe – podkreślił Lech Kuropatwiński.

Mariusz Gołębiowski, wiceprzewodniczący ZZR Ojczyzna przyznał rację przedmówcom i potwierdził, że sytuacja nie jest dobra, ale są też pozytywne strony polskiego rolnictwa.

– Od co najmniej 5 lat rośnie eksport polskiej żywności, w tym na teren UE. Jako organizacja związkowa robiliśmy wszystko, żeby polskie rolnictwo się rozwijało i wzrastał eksport. Nie mniej jednak, sytuacja dotycząca trzody chlewnej spowodowana chorobą ASF jest bardzo zła. Jesteśmy krajem granicznym, który zatrzymuje ASF, ale nie mamy pomocy z krajów UE, a cały wysiłek finansowy obciąża budżet krajowy – zaznaczył Mariusz Gołębiowski.

– Polscy producenci tracą na kontyngentach zbożowych ze wschodu, ponieważ 50% tego zboża zostaje na terytorium Polski. Podobna sytuacja dotyczy ukraińskiego drobiu, z którego większość zostaje również w Polsce.Jest to bardzo złożona sytuacja i powinniśmy rozmawiać między naszymi organizacjami i kontynuować te rozmowy z resortem rolnictwa – dodał Mariusz Gołębiowski.

W dalszej części spotkania, Wiktor Szmulewicz zwrócił uwagę na fakt nieuczciwej konkurencji zza naszej wschodniej granicy, ponieważ produkcja tam odbywa się z pominięciem standardów, które obowiązują w UE. Podkreślił, że Polska wygrywa konkurencję na rynkach UE, lokując tam 80% swojego eksportu. Nie można się zamknąć na rynek unijny, ale w przypadku importu musimy znać kraj jego pochodzenia. Często jest tak, że towar niewiadomego pochodzenia jest przepakowywany i opisany jako produkt polski.

– Na rynku wieprzowiny mamy trudną sytuację. Aktualnie dominuje import prosiąt lub warchlaków i tucz nakładczy, którym zarządza obcy kapitał. Rolnicy w tym przypadku, w zasadzie, sprzedają tylko swoją pracę. Sami nie damy rady i Państwo musi nam pomóc ten problem rozwiązać – powiedział Wiktor Szmulewicz.

Według Kuropatwińskiego słabość naszych służb weterynaryjnych nie zapobiega rozszerzaniu się ognisk ASF.

Marian Sikora uważa, że trzeba koniecznie odbudować polskie przedsiębiorstwa przetwórcze do przerobu krajowego mięsa. Został nam tylko Elewar i Polski Cukier. Mariusz Gołębiowski potwierdził, że oddaliśmy starej 15- tce zakłady przetwórcze i obecnie nie mamy żadnego wpływu na przetwórstwo rolno-spożywcze.

Na pytanie, czy dołączycie się do protestów Agro Unii, Prezes KRIR Szmulewicz odpowiedział, że izby rolnicze nie są od tworzenia protestów i strajków. Z naszej strony była wola marszu pokojowego, ale po odezwie rządu przystąpiliśmy do dialogu. W tej chwili eksperci obu stron pracują nad problemem ASF i rynkiem wieprzowiny, żeby rolnicy mogli utrzymać produkcję trzody chlewnej w rodzinnych gospodarstwach.

Przewodniczący FBZPR stwierdził, że protesty są potrzebne, ponieważ zakłady skupujące trzodę z rejonów ASF postępują nieuczciwie obniżając cenę żywca. Zaznaczył jednak, że protesty takie powinny się odbywać pod zakładami, które oszukują rolników. Natomiast uliczne protesty są niebezpieczne dla rolników, bo utrudniają innym pracę lub dojazd do pracy uczestnikom ruchu drogowego.

Prezes KRIR uważa, żeby uniknąć protestów, należy podjąć skuteczne działania i zaproponować hodowcom trzody chlewnej, których dotknął ASF, wyjście z pułapek kredytowych, ponieważ tracą płynność finansową. W związku z tą poważną sytuacją, należy jak najszybciej wypłacić świadczenia suszowe, odszkodowania za ubite świnie, dopłaty bezpośrednie za 2018r. Problemem jest również niepłacenie odszkodowań przez koła łowieckie. Państwo powinno tu skutecznie zareagować.

Wojciech Suwara