fbpx
Strona głównaZwierzętaBydłoTo od dobrostanu będzie zależało, czy hodowla będzie mogła być powiększona, czy...

To od dobrostanu będzie zależało, czy hodowla będzie mogła być powiększona, czy nie

Podczas seminarium Komitetów Polskiej Akademii Nauk dotyczącego rolnictwa regeneracyjnego miał miejsce ciekawy wykład dr. Krzysztofa Jażdżewskiego, z-cy Głównego Lekarza Weterynarii, który poruszył kwestię zagrożeń i wyzwań, jakie stoją przed produkcją zwierzęcą w Polsce.

Jeśli chodzi o dane statystyczne, to tylko w okresie 3 lat, od 2019 do 2022 w przypadku bydła liczba stad zmniejszyła się z ponad 386 tys. do niecałych 307 tys., a w przypadku świń ta tendencja była jeszcze wyraźniejsza, bo liczba stad spadła z blisko 166 tys. do niecałych 65 tys. w 2022 r.

Jednak te dane mogą trochę zakłamywać rzeczywistość, bo de facto pogłowie bydła zmniejszyło się tylko nieznacznie i spadło z 6,51 mln sztuk do 6,42 mln sztuk w roku obecnym. Jednak już dużo gorzej jest w przypadku świń, gdzie spadek pogłowia jest bardzo znaczący i z ponad 12,5 mln sztuk odnotowano w 3 lata sadek do niecałych 9,4 mln w bieżącym roku.

Bardzo dobrze, co nie stanowi zaskoczenia, sytuacja wygląda w przypadku drobiu rzeźnego, którego rocznie w Polsce hoduje się ponad 1 mld sztuk, co czyni nasz kraj europejskim liderem. W przypadku tego sektora można mówić raczej o systematycznym wzroście, z dużym spadkiem tylko w roku ubiegłym co wiązało się ogromnym nasileniem w tym czasie grypy ptaków.

Jak stwierdził dr. Jażdżewski, niestety cały czas poważnym zagrożeniem jest sytuacja związana z ogniskami ASF u dzików, które bardzo mocno przekładają się na występowanie ASF u świń, co wpływa na opłacalność produkcji.

Niestety jedyną możliwością aby ograniczać liczbę ognisk jest stosowanie szeroko pojętej bioasekuracji, co wiąże się z kosztami i stąd też wynika spadek pogłowia świń. W przypadku drobiu rzeźnego ta sytuacja wygląda lepiej, bo i sam proces produkcyjny jest krótszy, co pozwala na szybsze wznowienie produkcji po jej czasowym wstrzymaniu.

Ważną kwestią jaką poruszył Jażdżewski jest utrzymanie dobrostanu zwierząt, co np. w przypadku bydła odbywać się będzie z pomocą sensorów pozwalających na m.in. wykrywanie stresu, rui, informowanie o zbliżającym się wycieleniu, wykrywanie chorób czy obecności wirusów lub innych patogenów. Z kolei w przypadku ferm drobiarskich szerzej wykorzystywane będą np. kamery termowizyjne pozwalające na ocenę stanu stada.

W wielu przypadkach, jak mówi Jażdżewski, to właśnie od oceny dobrostanu będzie zapewne zależało, czy hodowla będzie mogła być powiększona, czy też będzie pozostawała na niezmienionym poziomie. Równie istotną kwestią, która pojawia się co raz częściej będzie oddziaływanie na okolicznych mieszkańców, co już widać po protestach jakie nieraz docierają do opinii publicznej w kwestii rozbudowy hodowli.

Kolejnym czynnikiem, który będzie wpływał na produkcję, jest zakończenie do 2027 r chowu klatkowego, co w przypadku zwierząt futerkowych właściwie kończy produkcję. Jednak zakaz ten dotknie również innych, czyli np. producentów kur niosek, co spowoduje wzrost kosztów produktu końcowego jakim są jaja. Jednakże rykoszetem mogą również dostać np. producenci świń, ponieważ w większości przypadków do pewnego okresu chociażby lochy utrzymywane są w systemie klatkowym.

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Proszę podać swoje imię tutaj
Proszę wpisać swój komentarz!

Polityka Prywatności

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Wydawnictwo PLANTPRESS poleca

INNE ARTYKUŁY AUTORA




ARTYKUŁY POWIĄZANE (TAG)

NAJNOWSZE KOMENTARZE

Newsletter

Zapisz się do Rolniczego Newslettera WRP.pl, aby otrzymywać informacje o tym co aktualnie najważniejsze w krajowym i zagranicznym rolnictwie.