Wczoraj gościem w Telewizji Republika był minister rolnictwa i rozwoju wsi Robert Telus. Polityk odniósł się m.in. do kwestii sytuacji na rynku zbóż. Zapewnił, że na dzień dzisiejszy sytuacja została opanowana.
– Myślę, że udało nam się, i to był nasz jakby cel, opróżnić magazyny rolników przed żniwami, przygotować rolników przed żniwami, żeby mogli nowe nowe zboże z mieć gdzie zmagazynować. Przez 4 miesiące wywieźliśmy z Polski 4,5 miliona, no może nawet więcej ton zbóż. To jest to jest wielki sukces, ale do tego sukcesu wiele czynników się nałożyło, także to jest jakby sprawa na tą chwilę załatwiano – zapewniał Telus.
Minister odniósł się także do sytuacji w dalszej perspektywie.
– Oczywiście zobaczymy, co będzie. Niektórzy mnie pytają: “a co po żniwach panie ministrze?” Nie wiem, żyjemy w momencie wojny, a w momencie wojny żadna logika nie wygrywa z wojną, bo to jest nie do przewidzenia. Jeżeli ktoś dzisiaj chciałby przewidzieć, co będzie ze zbożem, no to ja bym powiedział, że jest kłamcą po prostu, bo nie ma możliwości, nie wiemy, co zrobi Rosja z drogą czarnomorską, czy pozwoli dalej, czy nie pozwoli [kontynuować, red.]. Nie wiem, co zrobi Ukraina, nie wiemy, co zrobi Komisja Europejska, czy po przedłuży czas zakazu wywozu zbóż do Polski. Bo jest tylko do 15 Września. My się z tym nie zgadzamy, uważamy, że to jest polityczna decyzja, niemerytoryczna, bo tam nie ma żadnej merytoryki. Tylko polityka. Każdy z nas wie, co się będzie działo w pobliżu 15 września – stwierdził minister.












