Tegoroczne zbiory rzepaku według szacunków KZPRiRB

§ fotografie reedvakfoto hans prinsen

Żniwa rzepaku w Polsce trwają, jednak nie są one już tak optymistyczne i pomyślne, jak spodziewano się jeszcze na początku czerwca.

– Są to bardzo opóźnione żniwa. Jednak większym problemem są plony, w wielu rejonach bardzo rozczarowujące w stosunku do wcześniejszych prognoz – mówi Juliusz Młodecki, prezes Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych.

– Na podstawie informacji zebranych od członków KZPRiRB możemy stwierdzić, że plony są od pół do jednej tony z hektara niższe, niż wcześniej oczekiwaliśmy. Plantatorzy zbierają od 2,0 do 2,5 t/ha, a poziom 3,5 t/ha jest bardzo rzadki – komentuje Sonia Kamińska, Dyrektor Biura KZPRiRB.

Sygnalizowane są także problemy z jakością, np. porastanie nasion w łuszczynach. Przyczyną takiego stanu rzeczy zdaniem KZPRiRB jest bardzo duża ilość opadów po okresie kwitnienia. Spowodowało to ogromną presję chorób grzybowych i szkodników łuszczynowych. W takich warunkach potęgują się problemy związane z uszkodzeniami korzeni we wczesnych stadiach rozwojowych rzepaku spowodowanych brakiem dobrych zapraw nasiennych – problem braku zapraw neonikotynoidowych jest zatem wciąż aktualny.

– Uważam, że będzie trzeba zweryfikować wcześniejsze prognozy zbiorów i wszystko wskazuje na to, że zbierzemy mniej rzepaku nić wcześniej zakładaliśmy. Mogą to być zbiory nawet o 20% niższe niż wstępne prognozy. Z tym związany jest oczywiście poziom dochodów rolników, gdyż ceny kształtujące się obecnie na poziomie 1500-1540 zł przy niskich plonach ledwo pokrywają koszty uprawy – dodaje Juliusz Młodecki.

Według naszych informacji, zbiory rzepaku są różne w zależności od regionu – podczas, gdy na północy i zachodzie plony są stosunkowo niskie, osiągając dolne granice, to na południowym wschodzie kraju są one zdecydowanie lepsze.

Źródło: KZPRiRB