reklama
Baner KABAT

reklama
Baner Yara

reklama
Baner BASF

“Tam karta jest już przegrana”. Na 100 ha połowa ozimin idzie w straty

Na części pól nie ma już czego ratować. Patryk Orzeł z Rudawy na Dolnym Śląsku mówi, że w jego gospodarstwie z około 100 ha ozimin połowa pójdzie w straty. Przymrozki uszkodziły rzepaki i zboża, susza pogłębia problem, a rolnicy apelują o ogłoszenie klęski żywiołowej i szybkie szacowanie szkód. Punktem wyjścia są ustalenia Kamili Szałaj z portalu Tygodnik-rolniczy.pl.

reklama
Baner SDF
reklama
Baner Horsch

Połowa ozimin do straty

Patryk Orzeł z Rudawy na Dolnym Śląsku mówi wprost, że skala strat w jego gospodarstwie jest ogromna. Na około 100 ha ozimin uszkodzenia w rzepaku i zbożach ozimych sięgają 50 proc. Najgorzej jest tam, gdzie gleby szybciej tracą wilgoć.

Rolnik nie ma złudzeń, że części plantacji nie da się już odbudować. Po przymrozkach i przy dalszym braku deszczu, jak mówi, „tam karta jest już przegrana”.

reklama
Baner KIOTI
reklama
Baner Rapool

Przesiewy? Wielu nie chce ryzykować

Ratunkiem mogłyby być przesiewy, ale w wielu gospodarstwach nikt nie chce dokładać kolejnych kosztów bez pewności, że nowe zasiewy w ogóle ruszą. To wydatek na nasiona, paliwo i nawozy, a wody wciąż brakuje.

Pod znakiem zapytania stoi też kukurydza. Ta siana wcześniej miejscami wschodzi, ale jej dalszy rozwój zależy już od opadów. Jeśli szybko nie popada, także ta uprawa może przynieść straty.

57 litrów od początku roku, miejscami tylko 17

Orzeł wylicza, że od początku roku w jego gospodarstwie spadło 57 litrów wody, a na części pól tylko 17. To za mało, by rośliny mogły normalnie się rozwijać.

Z danych IUNG wynika, że w kwietniu 2026 roku opady były mocno zróżnicowane, ale w większości kraju zbyt niskie. Tylko lokalnie, głównie na zachodzie i południu, spadło ponad 20–30 mm deszczu. W wielu innych regionach były to pojedyncze milimetry, miejscami około 3 mm.

Rolnicy chcą ogłoszenia klęski żywiołowej

Rolnik z Rudawy zaapelował do ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego o ogłoszenie klęski żywiołowej i pilne uruchomienie procedury szacowania strat. Jego zdaniem problem nie dotyczy wyłącznie Dolnego Śląska, ale także innych regionów kraju.

Podobnie mówią też inni rolnicy. Grzegorz Guzik mówi o zmarzniętych rzepakach i usychających zbożach, a rolnik spod Płońska przyznaje, że musiał już zaorać pszenżyto.

Bez wniosków nie będzie podstaw do pomocy

Adrian Wawrzyniak z Solidarności Rolników Indywidualnych ocenia, że wielu gospodarstw nie stać już nawet na przesiewanie. Apeluje też, by rolnicy składali do gmin wnioski o szacowanie szkód. Bez tego nie będzie podstaw do uruchomienia pomocy.

W wielu gospodarstwach decyzje trzeba podejmować już teraz, ale przy takim deficycie wody każda z nich oznacza ryzyko. Dla części ozimin sezon praktycznie się skończył, zanim na dobre się zaczął.

Źródło: Tygodnik-rolniczy.pl

2 KOMENTARZE
  1. Sytuacja jest wszędzie inna. U mnie w zachodniopomorskim deszcz przyszedł w ostatnim momencie. Straty w zbożach ozimych narazie niewielkie i da się wytrzymać. Rzepak niestety dostał ostro. Ale tu nałożyły się dwa czynniki: zimno i susza. Ciężko przewidzieć jak rzepak zachowa się dalej dostając wodę. Ale napewno o dobrych zbiorach można zapomnieć. Pozostałe uprawy na razie są ok ( buraki, kukurydza, bobowate i zboża jare). Potrzebne dalsze opady bo 20 l do tej pory ratuje sytuację na max 2 tygonie . Wspólczuję tym rolnikom gdzie jeszcze większy deszcz nie spadł.

ZOSTAW KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Przeczytaj także

None found

Najpopularniejsze artykuły

None found

ARTYKUŁY POWIĄZANE (TAG)
INNE ARTYKUŁY AUTORA




NAJNOWSZE WIADOMOŚCI