Talerze z młyna

Jerzy Wysocki był młynarzem, jednak przez spadek cen mąki, prowadzone przez jego rodzinę od 110 lat młyny stały się całkowicie nieopłacalne. Trzeba było więc coś wymyślić. I tak powstały talerze z otrębów, produkt, który może się stać światowym hitem.

Produkcja mąki, również w sytuacji, gdy ceny zbóż tak drastycznie spadły, jest nieopłacalna. Są jednak sposoby, aby znaleźć sposób na zarobienie większych pieniędzy na produkcji mąki. A dokładniej mówiąc, na pozostałym, bezwartościowym odpadzie po mieleniu mąki – otrębach. Jerzy Wysocki z Zambrowa postanowił produkować z nich… talerze.

Policzmy, kilogram mąki w hurcie to koszt ok. 70-80 groszy. Kilogram talerzy z otrąb kosztuje ok. 5 zł. Nie ma się więc nad czym zastanawiać, liczby mówią same za siebie. Dlatego też Jerzy Wysocki długo się nie zastanawiał. Postanowił on swoje młyny w Zambrowie i Giżycku zamknąć, a zamiast tego otworzyć fabrykę talerzy.

Montaż maszyn już trwa, wynalazek został opatentowany, a umowy na odbiór „otrębowych maszyn” już wkrótce zostaną podpisane. Jak twierdzi Małgorzata Then ze spółki Aston Investments, która chce skomercjalizować wynalazek polskiego młynarza, zainteresowane są dwie duże sieci sklepów ekologicznych, ale zapytania spływają już z całego świata.

Sam wynalazek może stać się hitem na skalę światową. W końcu jest to produkt w 100% biodegradowalny, i to już po miesiącu od wyrzucenia go. Ale wymyślenie go i stworzenie produktu końcowego nie należało do najłatwiejszych. Zajęło to przedsiębiorcy z Zambrowa 5 lat. Trzeba było dokładnie wymierzyć składniki: otręby i wodę, ile pary wodnej i pod jakim ciśnieniem to sprasować, aby produkt był trwały. Sama konstrukcja maszyn do produkcji talerzy zajęła również sporo czasu. Efekt? Talerze z otrąb są gładkie, twarde, lekkie i nie rozmakają pod wpływem ciepłej żywności. Dodatkowo, talerza nie trzeba wyrzucać, można go po prostu… zjeść. A to już jest gratka dla zwolenników zdrowej żywności i zbilansowanej diety – w końcu otręby to bogate źródło błonnika.
Jerzy Wysocki zdobył trzy patenty chroniące wyrób i technologię na całym świecie. Dzięki nawiązanej z Aston Investments współpracy, producent otrzymał 2 mln złotych dotacji na udoskonalenie metod produkcji. Za pomysłowego młynarza trzymamy kciuki i życzymy dalszych sukcesów i tak innowacyjnych pomysłów.

Renata Struzik, źródło: Na Temat