Szkodniki glebowe wciąż dużym zagrożeniem w uprawie ziemniaka

0
4081

Szkodniki glebowe, w tym drutowce – larwy sprężykowatych z rodzaju Agriotes spp., pędraki (Scarabaeidae) i gąsienice rolnice (Agrotinae) mają duże znaczenie gospodarcze w uprawie roślin (głównie okopowych i warzyw) w naszym kraju. Szkodliwe są głównie wielożerne larwy, które uszkadzają system korzeniowy, pędy podziemne oraz bulwy ziemniaka tworząc w nich wżery i kanały wewnętrzne w miąższu.

Tak uszkodzone bulwy są dyskwalifikowane jako produkt i nie nadają się do konsumpcji, ani też do przetwórstwa na frytki i chipsy. Jeszcze większe uszkodzenia powodują pędraki i rolnice, które potrafią zjadać większą część bulwy lub drążyć głębokie jamy w miąższu bulw. W Polsce straty spowodowane żerowaniem szkodników wynoszą obecnie ok. 5-35% plonu (w zależności od rejonu, charakterystyki pola, zachwaszczenia, profilu gospodarowania), a w skrajnych przypadkach ponad 50% zbieranych bulw.

Zaniedbane” gleby
W ostatnich 10 latach areał uprawy ziemniaka w naszym kraju systematycznie malał osiągając coraz niższe wartości. W 2008 roku areał ten wynosił już tylko 549 tys. ha (stanowiąc poniżej 5% struktury zasiewów). W odróżnieniu do malejącej powierzchni uprawy ziemniaka obserwujemy natomiast liczne występowanie szkodników powodujących uszkodzenia bulw, głównie związane z uprawą ziemniaka na glebach zaniedbanych agrotechnicznie. Według danych GUS (2008) powierzchnia ugorów i odłogów w 2007 roku wynosiła w naszym kraju 3,8% w strukturze użytkowania wszystkich gruntów ornych, czyli około 440 tys. ha. Powierzchnia odłogów jest jednak tendencją malejącą od lat, ponieważ grunty dzierżawione od ANR są obecnie cennym źródłem dopłat obszarowych (od akcesji Polski z Unią w 2004 r.). Niesie to jednak za sobą niekorzystne zjawisko liczniejszego występowania szkodników glebowych na tych “zaniedbanych” glebach, które przez wiele lat pozostawały “wolne ekologicznie” a obecnie są ponownie zagospodarowywane.

Na obserwowane w ostatnich latach w Europie zwiększenie znaczenia gospodarczego szkodników wpływają w dużej mierze zmiany warunków środowiskowych w agrocenozach. Obok takich czynników jak intensyfikacja uprawy, wszelkie uproszczenia w agrotechnice, niekorzystna struktura agrarna (wciąż zbyt duża ilość “małych” gospodarstw charakteryzujących się ekstensywną produkcją – wg GUS (2008) ponad 1,05 mln gospodarstw indywidualnych posiada powierzchnię do 5 ha UR (nie można tu mówić o racjonalnej ochronie roślin), duży areał odłogów, uprawa nowych wyselekcjonowanych odmian o różnej (z reguły niskiej) odporności na choroby i szkodniki, a w ostatnich latach dużego znaczenia przybierają globalne zmiany klimatyczne.

Inwazja agrofagów
Już na początku lat 90. ubiegłego wieku sygnalizowano, że w przyszłości można spodziewać się wniknięcia do Polski nowych agrofagów lub wzrostu szkodliwości już tych obecnie występujących. Obawy te sprawdziły się bardzo szybko, ponieważ pojawiły się w naszym kraju nowe szkodniki upraw, które przeniknęły z południowej Europy na tereny południowej Polski. W przypadku owadów w następstwie ocieplenia nastąpił wzrost ich znaczenia, tu za przykład można podać nadmierny rozwój mszyc na ziemniakach, rozwój drutowców i pędraków w ziemniaku oraz gradacyjne naloty motyli rolnic (w różnych uprawach, w tym ziemniaka), które w latach bardzo ciepłych (korzystnych do rozmnażania) potrafiły spustoszyć pola ziemniaczane w całym kraju.

To, że zmiany klimatyczne faktycznie postępują, udało się zaobserwować dokładnie nawet na małym obszarze Pomorza Zachodniego (Bonin k/ Koszalina) poprzez analizę danych klimatycznych dla tej miejscowości z ostatnich 30 lat. Dane te jednoznacznie wskazują na wzrost średniej temperatury okresu wegetacyjnego (kwiecień-wrzesień) w ostatnim dziesięcioleciu o +1,3°C oraz spadek średniej sumy opadów 88 mm, w stosunku do średnich dla podanych parametrów wielolecia z lat 1977-1997 (rys.1). Wraz ze wzrostem temperatur powietrza następuje wzrost temperatury gleb, w których rozwijają się stadia larwalne szkodników glebowych. Ponieważ wykres klimatyczny jest uśredniony, nie obrazuje dokładnie anomalii klimatycznych, w których występowały też okresy suszy i nadmiernego uwilgotnienia. W podanym wieloleciu 1977-1997 było ich mało, natomiast już w ostatnim 10-leciu zdarzały się bardzo częste susze wczesnowiosenne i letnie.
Należy zwrócić uwagę na cieplejsze zimy, które w ostatnim 10-leciu były też powodem do zwiększonej szkodliwości owadów w roku następnym. Owady jako organizmy zmiennocieplne, wzrost temperatury traktują jako bodziec do aktywnych procesów rozwoju i rozmnażania (suma temperatur efektywnych), dodatkowo ciepłe zimy były okresem, w którym populacje szkodliwych owadów nie ulegały procesom naturalnej selekcji.

Podstawowy oręż
Mimo narastającej presji społecznej a także administracyjnej (Dyrektywy UE), chemiczna ochrona roślin będzie jeszcze przez wiele lat jednym z podstawowych “narzędzi” w walce ze szkodnikami. W trosce o zdrowie konsumenta i środowiska, za pomocą prawodawstwa UE wprowadza się obecnie zmiany mające na celu wyeliminowanie substancji aktywnych toksycznych dla środowiska (jednolity tryb rejestracji i kontroli ś.o.r., badania starych środków tzw. “rerejestracja”, nowe procedury ekotoksykologiczne, badanie pozostałości, zachowanie w środowisku oraz wpływ na zdrowie ludzi i zwierząt). Wg ekspertów spośród 800 substancji aktywnych wchodzących w skład środków ochrony roślin pozostanie wkrótce w użyciu ok. 200. Z drugiej jednak strony pojawią się problemy z dostępnością do środków ochronnych, co ma miejsce obecnie. Już teraz obserwuje się na rynku brak środków do zwalczania np. drutowców w ziemniakach (np. insektycydowi Furadan 5 GR z dniem 13.12.2008 r. upłynął termin ważności zezwolenia, w związku z tym, do zwalczania tych szkodników w uprawie ziemniaka na dzień dzisiejszy nie jest dopuszczony żaden insektycyd granulowany). W metodzie zwalczania tych szkodników, polegającej na opryskiwaniu powierzchni gleby przed sadzeniem też wystąpił problem – bo wymienionemu insektycydowi Pyrinex 480 EC – ważność zezwolenia skończyła się z dniem 17 stycznia tego roku. Pozostaje więc na ten moment tylko jeden sposób zwalczania szkodników glebowych – zaprawianie bulw zaprawą Prestige 290 FS lub Prestige Forte 370 FS. Rolnicy nie mają więc alternatywy w wyborze innych metod i środków!

W porównaniu do innych państw w świecie, w Polsce do ochrony plantacji ziemniaków przed szkodnikami glebowymi zarejestrowanych jest stosunkowo niewiele insektycydów. Niewiele jest również opracowanych innych (poza chemicznymi) metod walki z tymi fitofagami. Częściowo znaczenie mają tu zabiegi agrotechniczne, ale nie spełniają one zamierzeń, szczególnie na plantacjach ekologicznych ziemniaka, gdzie procentowy udział bulw uszkodzonych (tym samym nieprzydatnych) jest bardzo wysoki a straty ekonomiczne są ogromne.

Wykrywanie larw szkodników glebowych
Wykrywanie szkodników na wiosnę w glebach przeznaczonych pod uprawę ziemniaka uzależnione jest od warunków termicznych i wilgotnościowych gleby. Dla szkodników glebowych (drutowców, pędraków) jest to ok. +7°C, oraz optymalne uwilgotnienie.
W Polsce liczebność drutowców, pędraków i rolnic, a tym samym zagrożenie powodowane przez te larwy w uprawie ziemniaków, jest oceniana przy pomocy metody odkrywek glebowych. Metoda ta jest bardzo pracochłonna i wymaga wykonania na 1 ha pola 32 odkrywek glebowych. Glebę taką przesiewa się przez sita, co w warunkach suszy lub nadmiaru wilgotności staje się trudne i niedokładne. Nowszą metodą oceny zasiedlenia gleby przez larwy Elateridae jest metoda pułapek przynętowych. Polega ona na umieszczeniu w glebie w plastikowym pojemniku na głębokości 5-10 cm mieszaniny skiełkowanego ziarna zbóż (jęczmień + pszenica) łącznie z materiałem chłonącym wodę – wermikulitem. Można do tego celu wykorzystać każdy pojemnik PCV z wykonanymi otworami. Kiełkujące ziarno wydziela dwutlenek węgla, który przywabia larwy. Wykorzystując tę metodę można w prosty sposób monitorować liczebność drutowców w glebie i ocenić stopień zagrożenia dla przyszłej uprawy ziemniaka. Ze względu na łatwość wykonania metoda ta jest szeroko rozpowszechniona i warta spopularyzowania w naszym kraju.

Walka ze szkodnikami
W przypadku, gdy nie ma możliwości zwalczania chemicznego (np. plantacje ekologiczne lub uprawa ziemniaka bardzo wczesnego), walczymy ze szkodnikami glebowymi za pomocą metod agrotechnicznych. Niedopuszczalna jest uprawa ziemniaka na polach odłogowanych (jeśli nie możemy zastosować środków chemicznych). Do podstawowych zabiegów zwalczających należą: częste spulchnianie międzyrzędzi, oraz terminowe orki i podorywki, które powodują wyciąganie larw na powierzchnię – tam zjadane są przez ptaki, a jaja i młode larwy wysuszane przez słońce. Ważne też jest wprowadzanie do płodozmianów roślin nie atakowanych przez te szkodniki, tzn. krzyżowych, strączkowych oraz lnu, gryki i łubinu. W agrotechnicznym aspekcie w uprawie ziemniaka ważne jest wczesne sadzenie i wczesne zbiory (aby ziemniaki w krótkim czasie były narażone na obecność larw szkodników), dochodzi tu także sprawa odporności poszczególnych odmian. Wstępne wyniki potwierdzają, że odmiany późne skrobiowe narażone są w mniejszym stopniu na uszkodzenia przez drutowce niż odmiany wczesne i średnio wczesne jadalne.

OBECNIE w tym stanie legislacyjnym i przygotowaniu do sezonu wegetacyjnego 2009 w metodzie chemicznego zwalczania szkodników glebowych wyróżniamy tylko 2 dopuszczone do obrotu środki do ochrony bulw przeciw szkodnikom glebowym: możliwe jest ZAPRAWIANIE sadzeniaków zaprawą fungicydowo-insektycydową Prestige 290 FS w dawce 100 ml/100 kg bulw oraz Prestige Forte 370 FS (60 ml/100 kg bulw). Zaprawa zawiera w składzie pencykuron (zwalczająca sprawcę rizoktoniozy ziemniaka) oraz imidachlopryd (substancja działająca układowo i chroniąca roślinę przed stonką ziemniaczaną, mszycami oraz drutowcami i pędrakami). Badania wykonane w Boninie potwierdziły wysoką skuteczność zaprawy. Redukcja uszkodzeń powodowanych przez larwy wynosi do 70%.

dr inż. Tomasz Erlichowski
IHAR, Zakład Nasiennictwa i Ochrony Ziemniaka w Boninie