Agencja Mienia Wojskowego znów wyprzedaje sprzęt z magazynów. Wśród ofert w kontekście zastosowań rolniczych interesujące wydają się Ursus C-360 i przyczepy. Czy jednak jest o co walczyć?
Pierwsza z ofert to “sześćdziesiątka” wyprodukowana w 1983 roku. Cena wywoławcza za tenże ciągnik to 20 tys. zł:
Kolejna propozycja to przyczepa transportowa D-47, a więc wywrotka o ładowności 3,5 t, którą wyceniono na 13 tys. zł. Pochodzi ona również z 1983 roku:
W ofercie OR AMW w Bydgoszczy znalazła się również przyczepa transportowa D-46 (ładowność 3,5 t), a więc model bez wywrotu. Tę wyprodukowano w 1985 roku i wyceniono ją na 7 tys. zł:
Czy przetarg AMW to okazja? Niekoniecznie. Przyglądając się rynkowi choćby “sześćdziesiątek”, za 20 tys. złotych przy odrobinie szczęścia można dostać ten model w naprawdę niezłym stanie wizualnym i technicznym. I choć trudno wskazać na stan techniczny egzemplarza z wojskowego magazynu, wizualnie pozostawia on nieco do życzenia.
Rynek przyczep D-47 jest naprawdę spory, a ich ceny zróżnicowane w zależności od stanu, ale tutaj sytuacja wygląda już nieco lepiej. Przyczepa z ogłoszenia wygląda dość świeżo, tak jakby nie była specjalnie wysłużona. Choć w podobnej cenie jest szansa, że znajdziemy przyzwoity egzemplarz na rynku wtórnym.
Pamiętajmy także, że podane ceny są wywoławczymi i mogą się zmienić w zależności od wysokości złożonych ofert.
AMW dostosowuje ceny do przetargowych ofert. Jak w przetargach ktoś da np. 10 tys, to w następnych przetargach wywoławcza będzie bliska 10 tys.
Więc to tylko oferenci nakręcają poziom cen.