Świński dołek w Wielkopolsce

Wielkopolska Izba Rolnicza, uznając sytuację na rynku żywca wieprzowego za kryzysową, apeluje do ministra rolnictwa o niezwłoczne podjęcie przez rząd działań zmierzających do złagodzenia skutków ekonomicznej zapaści, w jakiej znaleźli się producenci trzody chlewnej w Wielkopolsce.

– Od grudnia ubiegłego roku odnotowaliśmy gwałtowny, dwunastoprocentowy spadek cen skupu żywca. Niektóre ubojnie oferują cenę niższą niż 3,50 zł/kg. Tymczasem kalkulowany przez naszą izbę koszt produkcji w przeciętnym gospodarstwie rolnym wynosi ponad 2 zł/kg więcej. Niestety analitycy nie przewidują w ciągu najbliższych kilku miesięcy poprawy koniunktury. Prognozy te są opierane przede wszystkim na pogarszających się wynikach polskiego eksportu wieprzowiny na skutek rozprzestrzeniania się w naszym kraju wirusa ASF – mówi Piotr Walkowski, prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej.

Jak podkreśla izba rolnicza, sytuację tę  dodatkowo pogarsza utrwalona od lat praktyka braku reakcji handlu detalicznego na obniżające się ceny surowca. Hodowcy nie mogą więc liczyć na korektę ceny skupu wywołaną wzrostem popytu ze strony konsumentów.

– Nastroje wśród producentów wieprzowiny są bardzo złe. Nie dosyć, że produkują poniżej granicy opłacalności, to czekają ich niemałe wydatki związane z zabezpieczeniem chlewni przed epidemią wirusa ASF. Kolejne wydatki hodowców związane będą z budową lub dostosowaniem obecnie użytkowanych urządzeń do przechowywania nawozów naturalnych w związku koniecznością ograniczenia odpływu związków azotu ze źródeł rolniczych do wód powierzchniowych, o czym stanowi nowe prawo wodne. Wielu rolników rozważa całkowitą rezygnację z chowu świń. A przecież Wielkopolska jest regionem o najwyższej koncentracji produkcji wieprzowiny. Utrata tego statusu będzie brzemienna w skutkach dla całej gospodarki naszego państwa – dodaje Walkowski.

Źródło: WIR