Strączkowe do… MRiRW

Kompleksowy program prac badawczych nad zwiększeniem udziału strączkowych w strukturze zasiewów został złożony w MRiRW przez konsorcjum polskich placówek naukowo-badawczych ponad pół roku temu, ale z ostatnich informacji docierających z resortu można wywnioskować, że ze środkami jest krucho.

Naukowcy zajmujący się strączkowymi i propagujący ich uprawę podkreślają podstawowe dwie zalety tej grupy roślin: wiązanie azotu atmosferycznego i wysoką zawartość białka. Rośliny te pozwalają znacząco obniżać zużycie drogich nawozów azotowych w uprawach następczych, poprawiać żyzność i kulturę gleby, dostarczać wartościowego białka paszowego w gospodarstwie i w obrocie rynkowym. Niestety, wciąż jest zbyt mało wsparcia dla zwiększenia znaczenia gospodarczego strączkowych. Niektórzy twierdzą, że też zbyt mało świadomości o wartościach, jakie dają strączkowe. Poza tym, zdaniem naukowców potrzebne są szeroko zakrojone prace badawcze.

Areał uprawy strączkowych w Polsce nie odzwierciedla ich wyjątkowych zalet. W strukturze zasiewów stanowią one zaledwie 1%. To niewspółmiernie mało, choćby z punktu widzenia wymagań płodozmianowych. Jak zgodnie twierdzą naukowcy, udział strączkowych powinien być znacznie większy. Jest to zresztą problem nie tylko Polski, ale i całej Europy. Marne to pocieszenie, na innych kontynentach udział strączkowych sięga poziomu 10-25%. W Polsce dla zaspokojenia potrzeb paszowych potrzeba rocznie około 1 mln ton białka. Na dzień dzisiejszy zapotrzebowanie to pokrywa w 80% import śruty sojowej (w Europie 70%). Import jest niestety drogi (cena śruty sojowej przekracza obecnie 1200 zł/t). Wg naukowców można by koszty importu znacznie ograniczyć wykorzystując rodzime źródła białka, w tym nasiona roślin strączkowych, tym bardziej, że Polska niechętnie widzi obecność GMO w paszach. Zarobiliby też na tym polscy rolnicy, a nie farmerzy amerykańscy.

Niezbędne są jednak dobrze zorganizowane działania. Jak podkreślają naukowcy, dużą, jeśli nie kluczową rolę do odegrania ma w tej sprawie Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Potrzebne są przede wszystkim środki na badania naukowe nad zwiększeniem i stabilizacją plonów roślin strączkowych, poprawieniem ich cech jakościowych, zmniejszeniem kosztówuprawy i doskonaleniem receptur paszowych.

Kompleksowy program w tym zakresie został złożony w MRiRW przez konsorcjum polskich placówek naukowo-badawczych ponad pół roku temu, ale z ostatnich informacji docierających z resortu można wywnioskować, że ze środkami jest krucho. Ambitny program opiewa na kwotę ok. 40 mln zł, podczas gdy w resorcie mówi się o ewentualnym wyasygnowaniu zaledwie 2 mln zł. W zestawieniu z faktem, że polski przemysł paszowy wydaje ponad 2 mld zł (rocznie!) na import śruty sojowej, zbywanie tak ważnego dla rolnictwa i całej gospodarki krajowej programu badań nad strączkowymi kwotą 2 mln zł może być odczytywane jako niedocenianie wagi problemu. Jednym z potencjalnych źródeł finansowania mogłaby być np. uzyskana niedawno przez Polskę kwota 80 mln zł z Unii Europejskiej w zamian za likwidację tzw. dopłat energetycznych. Jak przekonuje jeden z naukowców, przy odrobinie dobrej woli na pewno udałoby się znaleźć potrzebne środki, jak nie z tego, to z innego źródła. Nawet jeśli nie w resorcie rolnictwa, to gdzie indziej. To bardziej kwestia docenienia rangi sprawy, niż problem braku pieniędzy.

Ponadto, naukowcy oceniają, że oprócz badań, niezbędne są odpowiednie rozwiązania organizacyjne i ekonomiczne dla zachęcania rolników do produkcji dużych, jednolitych partii nasion. Potrzebna jest też intensywna akcja edukacyjna, gdyż większość rolników nie ma niestety pełnej wiedzy o aktualnie zalecanej agrotechnice strączkowych. Z prostej przyczyny: niewielu rolników uprawia strączkowe. A wiedza ta jest coraz bogatsza, leczjest kłopot z dotarciem z nią do gospodarstw. Wg naukowców, w PROW 2007-2013 są dostępne duże środki na cele szkoleniowe w ramach działania Szkolenia zawodowe dla osób zatrudnionych w rolnictwie i leśnictwie”. Zgodnie z deklaracją ministra Marka Sawickiego, działanie to będzie uruchomione jeszcze w I kwartale 2009 r. Byłaby zatem możliwość stosunkowo szybkiego uruchomienia szeroko zakrojonych szkoleń w zakresie nowoczesnych technologii uprawy strączkowych. Najważniejsza jest kompleksowość działań, a więc zarówno prace badawcze, działania organizacyjne, jak i programyedukacyjno-szkoleniowe.

Oprac. Ewa Grabowska
foto: WRP