Stadniny koni – prawda i mity

0
224

W ostatnim czasie za pośrednictwem mediów głos zabrał pan Marek Trela, były prezes zarządu państwowej Stadniny Koni w Janowie Podlaskim. Jego aktywność medialna wiąże się z aktualnym wzrostem zainteresowania stanem hodowli i sytuacją ekonomiczną tej właśnie spółki Skarbu Państwa. Przypomnę, że został on zwolniony z zajmowanego stanowiska w 2016 roku, kiedy pełniłem funkcję Ministra Rolnictwa I Rozwoju Wsi. Podobna decyzja zapadła wobec prezesa zarządu Stadniny Koni Michałów Sp. z o. o.

Wnikliwa i wszechstronna ocena ze strony Agencji Nieruchomości Rolnych, oparta na podstawie wewnętrznego audytu, kontroli prowadzonych przez NIK oraz lubelską delegaturę CBA, poprzedziła podjęcie decyzji, które miały uzasadnienie w niepodważalnych faktach. Poważne nadużycia, nieprawidłowości w procedurach i dysponowaniu cennym materiałem genetycznym koni arabskich czystej krwi, a także uszczuplenia w dochodach, wyrządzały szkody finansowe stadninom. Zamiast dbać o jak najlepszą ich kondycję finansową, wspierać sumiennie krajową hodowlę koni, prezesi w swoich działaniach, w istocie, kierowali się prywatną motywacją, wspomagając poprzez sieć uprzywilejowanych powiązań wybranych hodowców, w tym szczególnie zagranicznych.

Od 2001 roku prywatna firma Polturf, na mocy umów ze stadninami Janów Podlaski, Białka i Michałów, stała się monopolistą i znaczącym profitentem z tytułu organizowania Dnia Konia Arabskiego oraz aukcji Pride of Poland w Janowie Podlaskim. Kontrola CBA wykazała, że zawierane umowy były ekonomicznie szkodliwe: stwierdzono nietransparentne rozliczenia kosztów organizacyjnych, wraz z wysoką 12 proc. prowizją od ceny sprzedanych koni – ustaloną w sposób nieprzejrzysty. Rezygnacja z części zysków — przejmowanych zaś przez firmę Polturf — sprzyjała hipotezie o korupcyjnym wątku. Ponadto dane z kontroli NIK potwierdzały, że w latach 2011 — 2012, stadniny w Michałowie i Janowie Podlaskim ponosiły znaczne straty.

Również kontrola NIK, której prezesem był Krzysztof Kwiatkowski, ustaliła nieprawidłowości, które świadczyły o braku ekonomicznej analizy kosztów hodowli koni, dowodziły strat wskutek nieprzestrzegania procedur związanych z wyceną i sprzedażą koni czy nierzetelnego świadczenia usług dzierżawy koni własnych. Raport NIK wykazał brak właściwego nadzoru ANR oraz ministra rolnictwa z rządu PO — PSL.

Przez długie lata państwowe stadniny wydzierżawiały hodowcom zagranicznym najcenniejsze klacze, od których pobierano zarodki w niedozwolonej ilości, wbrew polskim przepisom. Taka eksploatacja klaczy – zakazana przez nadzór weterynaryjny – prowadziła do tego, że stawały się one później nieużyteczne w hodowli. Na domiar złego, rozdawnictwo wybitnego materiału genetycznego, z poważnym uszczerbkiem finansowym dla naszych stadnin, mogło się skończyć w dłuższej perspektywie czasu deprecjacją polskiej hodowli koni arabskich czystej krwi, o światowej przecież renomie – do roli ośrodka regionalnego w Europie.

Raport z kontroli CBA przeprowadzonej od 4 marca do 28 września 2015 r. w stadninach w Janowie Podlaskim oraz Michałowie, zawierał rekomendację, aby zostały dokonane zmiany kadrowe w zarządach spółek, z powodu szkód wyrządzonych Skarbowi Państwa. Ówczesne kierownictwo ANR, pod nadzorem ministra rolnictwa z PSL, zignorowało rekomendację.

Nie mogłem tolerować niegospodarności, patologicznych działań w stadninach, które można sprowadzić do lakonicznego stwierdzenia: prywata uprawiana na państwowym majątku. Wiem skądinąd, że w okresie rządów PO — PSL były rozważane pomysły odnośnie do prywatyzacji stadniny w Janowie Podlaskim.

Niezależnie od głoszonych zasług i sukcesów międzynarodowych zwolnionych szefów stadnin, otoczonych tendencyjną propagandą części mediów, wszyscy obywatele są równi wobec prawa i podlegają ocenie, jak wykonują swoje zadania na powierzonych stanowiskach. Dlatego w 2016 roku rekomendowałem niezbędne decyzje kadrowe. Większość nieprawidłowości była zgłaszana do organów ścigania. Prokuratura wystąpiła także o pomoc prawną do USA.

Krzysztof Jurgiel – poseł do Parlamentu Europejskiego

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności