Dzięcioł w literaturze dziecięcej prezentowany jest najczęściej jako strażnik przyrody, który ,,leczy drzewa’’. Nikomu zatem nie przyszłoby do głowy, że ptak ten sam może być szkodnikiem…
A jednak jest, jeśli chodzi o pszczele ule i ich mieszkańców. Ptaki te niszczą ule robiąc w nich dziury, a pszczoły wylatujące z nich zjadają . Dzięcioły wyjadają je także ze szczelin drzew. Jak twierdza pszczelarze, ptaki te są nieprzekupne i żadna słonina czy słonecznik nie odciągną ich od pszczelego domku, który stanowi dla nich dobrze zaopatrzoną spiżarnię. Dlatego większość uli po wizycie dzięcioła wygląda jak sitko i nie nadaje się już do dalszej pszczelej egzystencji. I nie pomogą tutaj rozciągane nad ulami siatki.
Nie ma też skutecznego sposobu na takiego intruza, szczególnie, że jest od pod ochroną. Ministerstwo Klimatu i Środowiska zdesperowanym właścicielom pasiek radzi płoszyć ptaki sygnałami dźwiękowymi lub świetlnymi. I tu też jest problem, ponieważ trzeba by było zatrudnić strażnika pasieki, który chroniłby ja przed ptasimi intruzami. Być może posadą taką byłby zainteresowany strach na wróble, ale czy da sobie rade ze sprytnymi ptakami?
Innego dziś chyba sposobu nie ma, a urzędowe przepisy milczą na ten temat.
Dzieńcioł taż mi robił dziury w ulach ale sprawę załatwiłem natychmiast. We sklepie ogrodniczym kupiłem 200 mb siatki metalowej na 100 uli o oczkach 10mm odbiłem ule na listewkach i problem rozwiązany już od 10 lat
Na zimę zawsze odkrywam ule siatka plastikowa można kupić 50 m 100m i od tego czasu mam spokój od dzięciołów i sikorek oczko jest takie że pszczoły wylatują na oblot i nie przeszkadza im no może trochę ale dają radę a ja mam spokój .