Siódmy Rok Trzeciego Tysiąclecia

0
318

Siódmy rok Trzeciego Tysiąclecia. Unia Europejska żyła w tym roku wielkimi sprawami . Traktat konstytucyjny, Karta Praw Podstawowych, przyjęcie Rumunii i Bułgarii, piłowanie szlabanów po rozszerzeniu strefy Schengen – o tym w mediach mówiło się najwięcej. O rolnictwie jak zwykle mówiło się mniej, chociaż działo się naprawdę wiele. Przypominam najważniejsze sprawy rolnicze, w których Polska odniosła sukces w mijającym 2007 roku. Rok kończy się na siedem i ja też przypominam siedem ważnych spraw.

Dopiero, co się zaczął, już minął, przeleciał
Stary Rok, siódmy rok Trzeciego Tysiąclecia,
Zanim nas sylwestrowy szampan rozweseli
Wspomnę, co dał rok stary polskiej wsi w Brukseli

Dopłaty do owoców, embargo zniesione
GMO odparte, wino obronione
Coś się czasem udało załatwić ważnego
Niech będzie Rok Stary gorszy od Nowego

1.Wygrana twarda bitwa o miękkie owoce.Wywalczyliśmy dopłaty do upraw truskawek i malin, po 230 EURO na hektar, z możliwością krajowego uzupełnienia do kwoty 400 EURO. Bój o to trwał prawie 3 lata. Politycy w kraju kłócili się potem, który więcej zrobił w tej sprawie, ale nam posłom nikt tego nie odbierze, bo zasadnicza walka rozegrała się w Parlamencie Europejskim.

2. J-23 znowu nadaje, czyli wygrane wino owocowe
Obroniliśmy polskie wino owocowe, która Komisja Europejska próbowała skasować w ramach reformy rynku wina. Po twardej walce w Parlamencie udało się ocalić rynek wartości setek milionów złotych.. Polska może nadal produkować wino z owoców i nazywać je winem. Po zwycięskim dla nas głosowaniu poseł Kuźmiuk zawołał triumfalnie: J-23 znowu nadaje! Dla młodszych Czytelników pewnie potrzebne jest wyjaśnienie, że to aluzja do wina jabłkowego z czasów PRL-u, którego potoczna nazwa (wina oczywiście) nawiązywała do kapitana Klossa, czyli agenta J-23.

3. Odparty atak GMO
W 2007 roku odparliśmy w Parlamencie Europejskim ostry atak koncernów biotechnologicznych, chcących otwarcia E uropy na uprawy roślin genetycznie modyfikowanych. Przygotowana na ich życzenie rezolucja została jednak zablokowana. My, polscy posłowie byliśmy w pierwszej linii skutecznej obrony. Nie chcemy GMO, bo tego rodzaju uprawy są groźne dla naszego zdrowia, dla środowiska, a także dla interesów ekonomicznych Polski. Nie potrzebujemy GMO, naszą siłą powinno być rolnictwo tradycyjne i zdrowa, naturalna żywność.

4. Polskie mięso europejskie
Ostatnie dni roku przyniosły dobrą wiadomość w postaci zniesienia (niezupełnego) rosyjskiego embarga na polskie mięso. Mam krytyczną ocenę sposobu oraz ceny tego zwycięstwa, ale fakt zniesienia embarga sam w sobie jest pozytywny. Pozytywny wynik był możliwy dzięki temu, że od 2 lat w Parlamencie Europejski9m prowadziliśmy systematyczny ostrzał artyleryjski” w tej sprawie. Naszym sukcesem w Parlamencie było przeniesienie sporu polsko-rosyjskiego na forum europejskie i uczynienie problemu polskiego problemem całej Unii.

5. Trzeba chronić rolnictwo, bo żywność drożeje
W ekspresowym trybie Parlament Europejski uchwalił w minionym roku bardzo ważną rezolucję w sprawie wzrostu cen żywności. Żywność drożeje, a dochody rolników nie rosną. To musi być zbadane zarówno przez Komisję Europejską jak i przez państwa członkowskie. Zbadać trzeba między innymi działalność wielkich sieci handlowych, co do których istnieje podejrzenie działania na szkodę dostawców. Rezolucja Parlamentu może być przełomowa dla przyszłości Wspólnej Polityki Rolnej. Okazuje się, że prowadzona w ostatnich latach polityka wobec rolnictwa prowadzi wprost do utraty bezpieczeństwa żywnościowego Europy.

6. Dobrostan zwierząt
Parlament przyjął w mijającym roku Plan działania w zakresie dobrostanu zwierząt. Przewiduje on wyższe standardy traktowania zwierząt w hodowli, transporcie, zakładach przetwórczych, przewiduje też wzmocnienie działań ochronnych wobec zwierząt domowych oraz dzikich. Ja się cieszę z przyjęcia mojej poprawki – żeby europejskie normy dobrostanu zwierząt były bezwzględnie egzekwowane od wszystkich, którzy chcą eksportować swoje produkty zwierzęce na europejski rynek. Konkurencja tak, ale równa. Nie może być tak, że my płacimy koszty wysokich standardów, a pozaeuropejska konkurencja jest od tego wolna.

7. Zakaz importu futer z psów i kotów
Wywalczyliśmy w Parlamencie Europejskim zakaz importu do Unii wszelkich wyrobów z futer psich i kocich i bardzo się z tego cieszę. Nasza europejska cywilizacja i kultura nie dopuszcza zabijania psów i kotów na mięso czy skóry. Inni muszą tę naszą normę cywilizacyjną uszanować. Ten zakaz ma nie tylko moralne i humanitarne znaczenie. Jest to precedens wskazujący drogę do ochrony tzw. wartości niehandlowych. W handlu światowym. Nie może być tak, że kto chce może przywozić do Europy wszystko, co chce. Mamy prawo i obowiązek chronić nasz rynek i nasze wartości.

W minionym roku wiele razy pisałem o europejskich sprawach rolniczych w minorowym nastroju. Martwiłem się, wraz z wieloma Czytelnikami, że rolnictwo w Unii Europejskiej jest lekceważone i że sprawy rolnicze idą w złym kierunku. I martwię się nadal. Tych kilka załatwionych spraw daje jednak nadzieję na to, że polityczne podejście do rolnictwa zacznie się poprawiać. Pracujemy nad tym nieustannie.
W sumie był rok dobry. A w każdym razie nie był beznadziejny.

Janusz Wojciechowski
Poseł do Parlamentu Europejskiego
Wiceprzewodniczący Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi