Sawicki: „Spraw niemożliwych się nie podejmuję…”

Minister rolnictwa, Marek Sawicki już od tygodnia próbuje rolników nakłonić do rezygnacji z protestów: zaprasza komitety protestacyjne na rozmowy do Warszawy, spotyka się z organizacjami i obiecuje pomóc w miarę możliwości ministerstwa i budżetu.

Pytanie tylko, co jest możliwe i czy to „możliwe” obejmuje postulaty rolników, a przynajmniej ich część. Tymczasem protesty rolników ruszyły pełną parą: w poniedziałek, 2. lutego zablokowany został odcinek krajowej dwójki, zaplanowane są już kolejne tego typu akcje, z marszem gwiaździstym na czele.

W niedzielę, 1. lutego Sawicki, wiedząc o planach rolniczego OPZZ i innych organizacji, które w protest się włączyły, w rozmowie z PAP stwierdził, że nie rozumie, skąd takie postępowanie z ich strony. – Nie wiem, kto za tym stoi i czemu ma to służyć? Jestem trochę zdziwiony, ale wierzę, że jednak na zapowiadane rozmowy, w środę, przyjdą – mówił minister. W końcu Sawicki umawiał się już wcześniej z szefem OPZZ RiOR, Sławomirem Izdebskim na kolejne rozmowy. Szef resortu rolnictwa stwierdził, że Izdebski nie może "łudzić rolników, że nagle znajdzie się cudowna pomoc i dodatkowe środki. Bo nie chciałbym, żebyśmy zaczęli dyskutować o tym, jaka skala pomocy jest skierowana do polskich rolników. Jeśli my rocznie, w budżecie na rolnictwo wydajemy ok. 53,5 mld złotych, a roczna wartość produkcji to jest niewiele ponad 160 mld złotych, no to gdzieś jest jakaś miara przyzwoitości. Być może pan Izdebski chce tę miarę przyzwoitości i zachowania wobec innych grup społecznych przekroczyć. Ja na tyle, ile mogę, rolnikom pomogę, na tyle, ile mogę, ich postulaty zrealizuję, natomiast spraw niemożliwych, niestety, nie podejmuje się – tłumaczył.

Minister przypominał, że nie tylko Polskę w bieżącym sezonie dotknął kryzys. Dotyczy on całej Europy z uwagi na rosyjskie embargo. Zwrócił przy tym uwagę, że tylko w grudniu i styczniu do rolników popłynęło ponad 8 mld zł, a do końca lutego 90% rolników powinno otrzymać dopłaty bezpośrednie, które mają dostać do 15 czerwca 2015 r. Sawicki zaznaczył również, że jeśli rolnicy nie są zadowoleni z otrzymanej pomocy za straty spowodowane działalnością dzików, to mogą oni dochodzić swoich praw od kół łowieckich na drodze sądowej.

Z kolei jeszcze w piątek, 30. stycznia wiceminister Kazimierz Plocke i wiceminister Tadeusz Nalewajk spotkali się z przedstawicielami Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjnego z województwa kujawsko-pomorskiego Tadeuszem Mądrym i byłym ministrem rolnictwa w rządzie PiS, Wojciechem Mojzesowiczem oraz z przedstawicielami Wielkopolskiej Izby Rolniczej na czele z prezesem Piotrem Walkowskim. Na miejscu byli również: prezes Agencji Nieruchomości Rolnych Leszek Świętochowski, prezesi Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa i Agencji Rynku Rolnego, Główny Lekarz Weterynarii Marek Pirsztuk oraz dyrektorzy najważniejszych departamentów w ministerstwie rolnictwa

W trakcie rozmów poruszone były kwestie zmiany obecnych zasad spłaty kredytów preferencyjnych oraz wsparcia dla grup producentów rolnych. Resort rolnictwa obiecał przyśpieszyć prace na nowymi przepisami dotyczącymi grup producentów rolnych. W sprawie kredytów preferencyjnych, OKP dostało zapewnienie, że temat będzie podjęty z ARiMR i bankami. Negocjacje dotyczyły także zasad sprzedaży państwowych gruntów ornych. Rolnicy pytali o nowe przepisy dotyczące uboju zwierząt bez ogłuszania.

Po spotkaniu zapowiadano, że dialog będzie kontynuowany – w poniedziałek, 2. lutego Sawicki miał się spotkać z rolnikami z Podlasia, a w środę, 4. lutego z członkami OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych.

Dwa dni wcześniej, 28. lutego po spotkaniu z przedstawicielami związków i organizacji rolniczych w siedzibie resortu, podczas konferencji prasowej, Sawicki powiedział m.in. "wracamy do koncepcji powołania Komisji Trójstronnej w obszarze rolnictwa"  i dodał, że powinni  się w niej znaleźć: rolnicy, przetwórcy i członkowie rządu z zaangażowanych w te sprawy resortów.

Minister zwrócił uwagę, że najważniejszymi obecnie zadaniami są: przyspieszenie wydatkowania płatności bezpośrednich, jak najszybsze wdrożenie nowego systemu tych płatności oraz nowego PROW. – To w tych unijnych mechanizmach Wspólnej Polityki Rolnej są środki finansowe dla rolników, a nie na ulicach, protestach czy blokadach – podkreślił minister. Przypomniał on również, że już w lipcu ub.r. zwracał uwagę Komisji Europejskiej, że Polska ucierpi podwójnie na rosyjskim embargu. Dodatkowo, po raz kolejny podkreślił, że protesty i blokada Warszawy nie jest rozwiązaniem: – Źródło kryzysu nie jest w Warszawie. Kryzys rozpoczął się w 2008 roku, a pogłębiło go rosyjskie embargo.

Minister Sawicki poinformował o swojej rozmowie z szefem MSZ, aby kwestie dotyczące kryzysu zostały poruszone na forum ministrów spraw zagranicznych Unii Europejskiej. W dalszej kolejności, przy braku postępu, minister zamierza zwrócić się do premier Ewy Kopacz, aby sprawy związane z sytuacją na rynkach rolnych spowodowaną rosyjskim embargiem stały się przedmiotem obrad szczytu premierów rządów UE. Według ministra, przed takim szczytem powinno odbyć się spotkanie z udziałem przedstawicieli organizacji i związków rolników.

Uczestniczący w konferencji szefowie organizacji i związków zawodowych podkreślali, że obecny kryzys nie jest winą złej polityki rządu w zakresie rolnictwa, ale wynika on z rosyjskiego embarga i braku właściwej interwencji ze strony Komisji Europejskiej. Zapowiedzieli wtedy, że będą bardzo mocno wspierać działania Sawickiego na arenie unijnej podczas spotkania w ramach COPA COGECA w Brukseli 5-6 lutego br.

Uczestnicy powyższego spotkania, 28. lutego podkreślili, że oni nie protestują, ale rozmawiają i próbują znaleźć rozwiązania najlepsze z możliwych. Nie wykluczyli wtedy, że będą protestować, ale zastrzegli, że protesty będą prowadzić w Brukseli.

Renata Struzik, źródło: MRiRW, PAP
zdjęcie: wikipedia