Samorząd rolniczy: Apelujemy do prezydenta o zawetowanie ustawy o ochronie zwierząt

0
218
Samorząd rolniczy

Nie milkną echa tzw. piątki Kaczyńskiego. Tym razem Samorząd rolniczy Warmii i Mazur stanowczo sprzeciwia się zmianom wprowadzonym do ustawy o ochronie zwierząt, które w jego opinii bezpośrednio uderzają w polską wieś, a tym samym prowadzą do nieodwracalnych zmian w rozwoju polskiego rolnictwa.

– Apelujemy do Andrzeja Dudy, Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, z którym Krajowa Rada Izb Rolniczych podpisała w dniu 22 czerwca 2020 roku umowę programową zapewniającą poparcie rolników w wyborach prezydenckich, o zawetowanie ustawy
o ochronie zwierząt. Apelujemy też  do Posłów i Senatorów z Warmii i Mazur, na których w wyborach parlamentarnych swój głos oddali między innymi rolnicy, i którzy na różnego rodzaju spotkaniach zapewniają nas o szacunku dla rolniczego trudu i o swej pracy na rzecz rolników, o rzeczywiste wsparcie naszego sektora poprzez wyrażenie sprzeciwu podczas  kolejnego głosowania wobec tej ustawy – informuje Adam Tański, wiceprezes Warmińsko – Mazurskiej Izby Rolniczej.

Izba rolnicza zwróciła się też do sektora przetwórstwa rolno-spożywczego o wsparcie działań samorządu rolniczego dążących do zmiany ustawy, która  uderzy nie tylko w rolników, ale także w rynek przetwórstwa rolno-spożywczego.

Zdaniem rolników z Warmii i Mazur za szczególnie szkodliwe należy uznać zakaz uboju rytualnego, zakaz hodowli zwierząt futerkowych oraz możliwość odebrania zwierząt przez różnego rodzaju organizacje społeczne, których statutowym celem działania jest ochrona zwierząt.

Jak podkreśla WMIR rozwiązania te doprowadzą do pogorszenia się sytuacji finansowej rolników i ich rodzin. Wpłynie to także na cały sektor rolno – przemysłowy, zmniejszając znaczenie polskich przedsiębiorstw, w szczególności mięsa wołowego i drobiowego. Ustawa ta dotknie również sektor usług utylizacyjnych, zwiększając w tym zakresie rolę przedsiębiorców zagranicznych.  Odbiorcą resztek poubojowych z ubojni drobiu są także fermy, zaprzestanie tej działalności spowoduje falę bankructw.

– Wprowadzenie zakazu uboju rytualnego przyniesie nieodwracalne straty dla polskiego sektora wołowiny oraz branży drobiarskiej. Skutki nowelizacji ustawy rolnicy odczują podwójnie: poprzez wzrost kosztów uboju oraz poprzez utratę rynków zbytu i spadek cen. Obecnie Polska jest największym producentem i eksporterem drobiu w Europie oraz znaczącym eksporterem wołowiny. Wprowadzona zmiana ustawy znacząco zablokuje możliwości eksportowe i może spowodować wzrost kosztów, a także spadek cen skupu drobiu oraz żywca wołowego.

Z powodu obniżek cen skupu żywca wołowego szacowane straty roczne gospodarstw domowych na wsi mogą wynieść około miliarda złotych. Odczują je także producenci mleka, dla których jednym ze źródeł dochodu jest także sprzedaż cieląt i krów. W związku z trudną sytuacją producentów trzody chlewnej, związanej z rozszerzaniem się wirusa ASF, wielu rolników stosuje jako alternatywę opas bydła. Załamanie się także rynku wołowiny skutecznie pozbawi ich możliwości uzyskania przychodów również z tego sektora produkcji.

W ocenie samorządu rolniczego ograniczenie uboju rytualnego nie poprawi losu zwierząt, lecz może go wręcz pogorszyć poprzez ich długi transport do krajów, gdzie ubój rytualny jest dozwolony, wydłuży również łańcuch dostaw mięsa.

– Sprzeciwiamy się także przyznaniu kompetencji organizacjom broniących praw zwierząt. Stoimy na stanowisku, że w Polsce istnieją przepisy dotyczące dobrostanu i warunków utrzymania zwierząt gospodarskich, a instytucją, która je egzekwuje jest inspekcja weterynaryjna. Proponujemy zatem wzmocnienie inspekcji weterynaryjnej zarówno finansowe, jak i kadrowe o co wielokrotnie apelowaliśmy – dodaje Tański.

Według izby rolniczej kolejną kontrowersyjną sprawą jest zakaz utrzymywania psów na uwięzi w sposób stały. Samorząd rolniczy za niezasadne uznaje zapewnienie psom na 6 metrowym łańcuchu wybiegu do 20 mkw. Kolejnym absurdem jest zapewnienie psom kojców o powierzchni od 9 do 15 metrów kwadratowych w zależności od wysokości w kłębie na jednego psa, podczas gdy wiele polskich rodzin nie dysponuje taką powierzchnią na osobę.

Jednocześnie nie wspomina się w ustawie o przetrzymywaniu zwierząt w mieszkaniach, na niewielkiej powierzchni pozostawionych samym sobie często przez ponad 10 godzin dziennie bez możliwości wyjścia.

– Podkreślamy, że projekt nie był konsultowany ze środowiskiem rolniczym i został podjęty w czasie kryzysu gospodarczego, spowodowanego pandemią COVID-19. Rolnicy, w tym producenci zwierząt na futra, żywca drobiowego, wieprzowego oraz żywca wołowego ponieśli znaczące straty finansowe z powodu zablokowania granic, utrudnień w logistyce czy spadku popytu – mówi wiceprezes WMIR.

Według doniesień medialnych prezydent jest skłonny zawetować ustawę w obecnej formie. Zasadniczy problem w przypadku “piątki Kaczyńskiego” polega jednak na tym, że ustawę poparło ponad 3/5 zgromadzonych posłów, zatem weto prezydenta prawdopodobnie niewiele pomoże, bo jeżeli wynik się powtórzy, to zostanie ono odrzucone…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności