Dość polityki rolnej rządu, ale też wspólnej polityki rolnej UE mają również rolnicy w Czechach. Wczoraj protestowali w ramach poparcia dla Niemców, ale też w nadziei, że protesty rozleją się na całą Unię Europejską. W proteście uczestniczyło ponad 100 pojazdów rolniczych i 30 samochodów osobowych.
Informuje o tym tygodnik Zemědělec. “Dziś rano kilkadziesiąt traktorów i innych maszyn rolniczych wyruszyło w protestacyjny przejazd z lotniska pod Chomutowem. Ruszyli przez centrum miasta w stronę Góry Św. Sebestián do granicy z Niemcami. (…) Celem wydarzenia jest wsparcie niemieckich rolników, którzy buntują się przeciwko planowanym przez samorząd programom oszczędnościowym oraz zwrócenie uwagi na problemy lokalnych rolników. Do kolumny dołączyli gospodarze z regionu, przybyli także rolnicy z regionu środkowoczeskiego. (…) Na pierwszym pojeździe widnieje transparent: „Rządzie, przestań z nami zadzierać!” – czytamy w artykule.
Jakub Bodnárik, dyrektor Agrocom Hrušovany, która należy do holdingu Agrofert przewodniczącego ruchu ANO Andreja Babiša, uczestniczący w proteście jako przedstawiciel organizatorów, powiedział, że czescy rolnicy mają takie same problemy co niemieccy. Dodatkowo, co powiedział Pavel Rež, rolnik ze Slánska, Czesi mają niższe dotacje niż rolnicy w pozostałych państwach UE. Natomiast “gwoździem do trumny był pakiet konsolidacyjny, który przyniósł nam kilkudziesięcioprocentową podwyżkę podatku od nieruchomości, co naszym zdaniem nie jest słuszne” – powiedział Jakub Bodnárik.
Niewykluczone, że wczorajszy protest nie będzie ostatnim. Rolnicy mają nadzieję, że “coś jeszcze się wydarzy”.









