Rynek drobiu: grypa ptaków powoduje wzrost cen żywca. Minister rolnictwa reaguje

fot. K. Drozd

Ceny oferowane przez podmioty skupowe za dostarczony żywiec drobiowy z tygodnia na tydzień powoli rosną. Obecnie dostawcy mogą otrzymać za kurczaki brojlery od 3,95 do 4,40 zł/kg, a za kury od 1,25 do 2,50 zł/kg. Indyki zaś można sprzedać w cenie od 5,89 do 6,00 zł/kg. Wzrost cen to wynik, można śmiało stwierdzić, szalejącej epidemii grypy ptaków, a według analityków w najbliższych tygodniach mogą one rosnąć w dość dynamicznym tempie.

Niestety rosną i to znacznie również koszty produkcji. Szczególnie widać to na przykładzie pasz. Aktualnie za tonę śruty sojowej, która  jest głównym składnikiem  drobiowego menu trzeba zapłacić od 1850 – 2150 złotych.

Nie jest to jednak dziś główny problem hodowców. Znacznie poważniejszym jest epidemia ptasiej grypy, która może spowodować całkowita likwidacje wielu gospodarstw hodowlanych. Obecny sezon  rozwoju tej choroby należy do najtragiczniejszych w Polsce.  Nie ma dnia, w którym nie stwierdzane są nowe przypadki ptasiej grypy, szczególnie, że obecna temperatura nie sprzyja wygasaniu jej ognisk, a wręcz przeciwnie.

– W walce z grypą ptaków musimy działać wspólnie. Bez Waszego zaangażowania działania Ministerstwa i rządu będą mniej skuteczne. Dlatego proszę i apeluję do wszystkich rolników i hodowców drobiu. Do każdego mieszkańca wsi, u którego na podwórku biega choćby najmniejsze stadko kur. Przestrzegajcie Państwo zasad bioasekuracji. Proszę utrzymujcie drób w sposób ograniczający jego kontakt z dzikimi ptakami. Stada wolno biegające trzeba koniecznie zamknąć w odpowiednim pomieszczeniu. Przechowujcie Państwo słomę pod przykryciem. Pamiętajcie, aby nie poić drobiu oraz ptaków utrzymywanych przez człowieka wodą ze zbiorników, do których mają dostęp ptaki dzikie. Nie zapominajcie Państwo także, aby wyłożyć maty dezynfekcyjne przed wejściami i wyjściami budynków inwentarskich, w których jest utrzymywany drób – apeluje do hodowców Minister Rolnictwa Grzegorz Puda

Na wielu fermach stwierdzono ją nawet już dwukrotnie w tym roku. Jej wykrycie niesie za sobą tragiczne skutki nie tylko dla hodowanych tam ptaków, ale również dla właścicieli, którzy nie tylko muszą na jakiś czas zrezygnować z hodowli drobiu, ale również za wszystkie zabiegi utylizacyjne czy higieniczne słono zapłacić. Cześć rolników może nie wytrzymać strat   ekonomicznych spowodowanych przez ptasia grupę i ogłosi bankructwo.

Szef resortu rolnictwa zapewnia, że hodowcy nie zostaną bez rządowego wsparcia. Aby tylko nie stało się tak jak pisał w bajce Przyjaciele Ignacy Krasicki – ,,Gdy więc wszystkie sposoby ratunku upadły, wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności