Ruszyły żniwa…

W tym roku wszystko na opak – tak często określa się stan upraw spowodowanych niekorzystną sytuacją pogodową w wielu regionach kraju. Susze zaskoczyły rolników i spowodowały, że w wielu miejscach żniwa rozpoczęły się znacznie wcześniej.

… w zachodniopomorskim

Zwykle zaczynaliśmy kosić jęczmień ozimy 17 lipca, a w tym roku 12, a więc tydzień wcześniej – mówi Andrzej Leśniowski dyrektor Szczecińskiej Centrali Nasiennej oddział w Prusinowie (k. Gryfic). Cztery dni wcześniej, niż w ubiegłym roku zaczęliśmy również desykację rzepaku tj. 16 lipca. Rzepakowe żniwa zaczniemy 22 lipca, w ubiegłym roku pierwszy rzepak schodził 28 lipca – to również prawie tydzień. Susza spotęgowała niestety pojawienie się choroby podsuszkowej, która w latach ubiegłych nie objawiała się w tak dużym stopniu.

W tym roku gospodarstwo w Prusniowie spodziewa się mniejszych plonów niż w roku ubiegłym.
-Generalnie szacujemy, że zbiory rzepaku będą niższe o 20% natomiast zbóż o 10-20%. Mamy pierwsze dane z jęczmienia ozimego – plon jest o 13% niższy. Nie jestem zaskoczony tą sytuacją, od początku obserwowałem uprawy i byłem prawie pewny, że plony będą niższe niż w roku ubiegłym – Andrzej Leśniowski.

Prusinowo, to jedno z gospodarstw produkcyjnych należących do Szczecińskiej Centrali Nasiennej spółki z udziałem skarbu państwa. Gospodarstwo dzierżawi 2850 ha, z tego grunty orne stanowią 2150 ha, na których uprawia się zboża (1300 ha) buraki cukrowe (100 ha), rzepak (450 ha) resztę zajmują rośliny pastewne. W ubiegłym roku średni plon zbóż wyniósł 75 q, rzepaku 45 q. Warto podkreślić, że gospodarstwo prowadzi bardzo intensywną uprawę, położone jest na glebach średniej jakości (kl. IV a) o wysokiej kulturze. W gospodarstwie prowadzi się chów bydła, w tym mlecznego 300 sztuk – mleko skupuje mleczarnia Starco ze Stargardu Szczecińskiego.

Ponadto gospodarstwo jest wyposażone w nowoczesny sprzęt rolniczy m.in. kombajny marki Class oraz ciągniki Fendt.


Marcin Simiński

…na Opolszczyźnie

Powszechnie wiadomo, że Opolszczyzna ma w porownaniu z innymi regionami, nieco dłuższy okres wegetacji. Wcześniej rozpoczynają się tu pierwsze wiosenne prace polowe i wcześniej się żniwuje.

Pogoda na Opolszczyźnie bywa podczas żniw kapryśna. Bliskość Bramy Morawskiej wpływa na częste tzw. opady nawalne, powstające po zetknięciu się zimnych, pólnocnych mas powietrza z ciepłymi, wiejącymi od południa. Zlewnie rzek nie są wtedy w stanie pomieścić tych gwałtownych opadów, występują podtopienia pól, a plony mogą spłynąć. Stąd wzięła się nazwa rzeki – Odra”. Od “odzierania brzegów”. Po wybudowaniu zbiorników retencyjnych na Nysie i Małej Panwi, zagrożenie wprawdzie zmalało, ale nie zostało calkowicie zażegnane. Ostatnia powodź była w roku 1997. Do dziś rolnicy przed żniwami wędrują z procesją po polach z modlitwą:
“Boże, rozkaż ziemi, by wydała obfite plony. Niech ją uczynią urodzajną Twoje deszcze i pogody, rosa i słońce. Nie zsyłaj na nas plag, choć może i na nie zasługujemy, ale spraw by hojność Twoich darów pogłębiła naszą wiarę”. Uczestniczący w procesji rolnicy dają sobie wzajemnie świadectwo, iż mogą na sobie polegać w trudnych chwilach. Samopomoc sąsiedzka jest tu czymś oczywistym.

Plony nie są tak rewelacyjne, jak w roku ubiegłym, bo tak korzystny przebieg pogody jak w roku 2004 zdarza się tu raz na kilkanaście lat. Jęczmień ozimy, zarówno paszowy jak i browarny, którego się tutaj dużo uprawia, dał plon niższy, ale zadowalający, bo nawet 70 q. Słabiej niż rok temu plonuje rzepak. Plony dochodzą do 40 q. Kwietniowe i majowe przymrozki spowodowały spękanie łodyg i zahamowanie rozwoju roślin, a niskie temperatury opóźniły pobieranie związków fosforu z roztworu glebowego. Zbiór rzepaku zszedł się ze zbiorem pozostałych kultur. Trzeba teraz zbierać wszystko razem.

Pszenice dają plon bardzo zróżnicowany, w zależności od stanowiska (przedplonu) i klasy gruntu. Na Płaskowyżu Głubczyckim, na dobrych stanowiskach, po rzepaku i okopowych, plony są wysokie. Wielu rolników stosuje pełną ochronę. To się opłaciło. Na stanowiskach słabszych, po zbożach, wystąpiła łamliwość podstawy źdźbła oraz dały się mocniej odczuć skutki suszy majowo-czerwcowej. Za wyjątkiem terenów przygranicznych, gdzie w czerwcu trochę więcej popadało, suma opadów była 4 krotnie niższa od normy. Np. na pola RSP Rostkowice k. Prudnika w roku ubiegłym spadło w czerwcu 110 mm/m2, a w tym roku zaledwie 25 mm. W fazie wypełniania się ziarniaków za było mało dni słonecznych, gorsza więc jest jakość ziarna, mniej białka, mniej glutenu.

Najwcześnie zbiory kukurydzy na ziarno spodziewane są pod koniec sierpnia. O cenach lepiej nie wspominać. Monopoliści grający na rynku, liczą się jedynie z bardzo dużymi producentami, jak dzierżawcy PGR, czy Spółdzielcy, choć i oni narzekają. Nie wiadomo komu wierzyć. Czy jest polskiego zboża za mało, czy za dużo? Czy warto sprzedać ziarno na pniu, czy lepiej odczekać? Co zaplanować do siewu, więcej rzepaku, czy więcej kukurydzy? Odpowiedzi na te pytania warte są dużych pieniędzy, ale moi rozmówcy nie kwapili się do odpowiedzi.


Michał Jakubowsk