Różne formy wspólnego gospodarowania francuskich farmerów

0
1900

Ze względu na wieloletnią tradycję wspólnego gospodarowania, pomagania sobie nawzajem, francuscy rolnicy wypracowali wiele form organizacyjnych. GAEC i CUMAto najczęściej spotykane w centralnej i zachodniej Francji formy prowadzenia wspólnej działalności rolników.N

Czym są te tajemnicze “GAEKI” i “CUMY” zastanawiają się rolnicy w Polsce. A to po prostu nic innego, jak spółdzielczość, tylko funkcjonująca na różnym poziome współdziałania. Najprościej mówiąc GAEC to mała spółka rolnicza, skupiająca od dwóch do sześciu osób, prowadząca wspólnie działalność rolniczą i dzieląca wypracowane zyski pomiędzy udziałowcami GAEC, w zależności od wniesionych udziałów i wkładu pracy w określonym okresie czasu.

Ta forma wspólnego działania rozwinęła się we Francji w latach sześćdziesiątych, szczególnie wśród hodowców trzody chlewnej i bydła mlecznego. Wspólne gospodarowanie dawało większą produkcję, dzięki której łatwiej było znaleźć stałego odbiorcę i pozwalało wynegocjować lepsze ceny za towar. Ponadto przy planowaniu produkcji na całości areału, pozwalało zracjonalizować zakupy niezbędnych maszyn i urządzeń oraz nawozów i środków ochrony roślin. Takie działanie obniżało zdecydowanie koszty produkcji, i dawało każdemu z udziałowców GAEC możliwość wzięcia sobie urlopu. Zgodnie z francuskim prawodawstwem po przejściu na emeryturę, rolnik – udziałowiec GAEC musi pozbyć się udziałów w spółce. Dostaje za to oprócz wypracowanej emerytury dodatkowe pieniądze za wniesiony i wypracowany w GAEC majątek. Coś, o czym mogą tylko pomarzyć polscy rolnicy. Niestety możemy marzyć i zazdrościć Francuzom umiejętności współpracy. Niektórzy polscy rolnicy nie są w stanie uwierzyć, że przez wiele lat dwóch, trzech rolników gospodarzy wspólnie, zarabia pieniądze i wciąż są dobrymi przyjaciółmi, a ich żony odzywają się do siebie na targu z niewymuszoną życzliwością.

Praktycznie nieznana w naszym kraju jest również inna forma wspólnej działalności – CUMA. To swoista spółdzielnia nastawiona na wspólny zakup i użytkowanie sprzętu rolniczego. Przy czym każde gospodarstwo zachowuje własną autonomię i samodzielnie planuje własne działania i rozwój. Jednym z dwustu takich organizmów, działających tylko w jednym departamencie Deux Sevres w zachodniej Francji, jest CUMA La Fonteaine, mająca swoją siedzibę w Luche Thouarsais. CUMA La Fonteaine istnieje od roku i powstała z połączenia dwóch mniejszych organizacji, które istniały już wcześniej od kilkunastu lat.Jest to jedna z większych organizacji tego typu, nawet w skali całej Francji. Skupia stu rolników i jest zarządzana przez siedemnastoosobowy Zarząd, a jego prezesem jest Michel Guionnet (na foto). <img src=http://www.wrpnowe.home.pl/fotomoje/2MichelGuionnet.jpg align=rightwidth=200
Średnia powierzchnia gospodarstw, członków CUMA, to około 95 ha, a w wewnętrznych rozliczeniach całkowity obrót w skali roku, to 350 tys. euro. Michel będąc jednym z większych rolników, sam zapewnia około 15 % obrotu. Mimo, że Michel jest szefem i przewodzi Zarządowi, przy podejmowaniu decyzji ma tylko jeden głos, tak jak pozostali członkowie całej organizacji.

Majątek, którym dysponuje CUMA La Fonteaine, to sto różnego rodzaju maszyn i urządzeń. Mają tam kombajny, agregaty – uprawowo siewne, pługi, prasy, kosiarki, opryskiwacze i wozy asenizacyjne. Co ciekawe, do zbioru w gospodarstwach zajmujących się produkcją zbóż w CUMA wystarczają im dwa kombajny. W większości sprzęt ten znajduje się w dwóch bazach, oddalonych około 20 km od siebie. W każdej z baz zatrudniony jest jeden pracownik odpowiedzialny za sprzęt i zajmujący się nim na co dzień. Pozostałe urządzenia mają pod opieką poszczególni członkowie CUMA. Użytkowanie sprzętu jest ustalane kolegialnie przez gospodarzy, którzy uczestniczyli w zakupie urządzenia, zachowując zasadę, że po kolei w każdym gospodarstwie musi być obsłużone 50 % areału, a następna część w zależności od pilności przeprowadzenia prac.

Decyzję o zakupie czy sprzedaży konkretnej maszyny podejmują rolnicy, którzy użytkują sprzęt. W ten sposób w La Fonteaine grupa rolników sprzedała stary kombajn i kupiła nowy. Do zakupu nowego zebrali pieniądze z różnych źródeł. Część pieniędzy uzyskali ze sprzedaży starego kombajnu, kolejną część zapłaciła wspólnota z funduszu socjalnego, a pozostałą kwotę dołożyli w zależności od wielkości areału rolnicy użytkujący kombajn. Oczywiście nie obyło się bez pożyczki w banku, dlatego CUMA wzięła kredyt w wysokości 88 tys. euro na siedem lat.

Przy tak dużej grupie rolników dochodzi czasami do spięć. Jednak jak twierdzi Michel Guionnet, takie sytuacje zdarzają się niezbyt często, ponieważ francuscy rolnicy od pokoleń nauczyli się wspólnie funkcjonować i pomagać sobie w najpilniejszych pracach. W CUMA La Fonteaine najczęściej pojawiającymi się problemami są spory o kolejność użycia maszyn i problemy, kto i w jakiej wysokości powinien pokryć koszty naprawy zepsutego sprzętu. W skrajnych przypadkach sporne kwestuje rozstrzyga zarząd. CUMA dysponuje funduszem socjalnym, który oprócz zakupu kolejnych maszyn, może być też użyty do sfinansowania spornych napraw. Ponadto każdy rolnik we Francji musi być obowiązkowo ubezpieczony i jak mówi Michel, to właśnie ubezpieczenie najczęściej pokrywa koszty zepsutego przez rolnika sprzętu.

Guionnet przedstawiając swoją organizację podsumowuje krótko – gdyby im się to nie opłacało, to na pewno nie tworzyliby CUMA i tego typu przedsięwzięcia nie mogłyby istnieć przez tak długi okres w departamencie Deux Sevres i w całej Francji. Po bliskim przyjrzeniu się funkcjonowania konkretnego CUMA La Fonteaine, można szczerze polecić tę formę współpracy. Obniżenie kosztów produkcji jest oczywiste i powinno przekonać każdego sceptyka.

Dla Wrp.pl Jacek Piasecki

N