Rozmowy zerwane, protestów ciąg dalszy

Wczorajsze rozmowy z ministrem Sawickim zostały zakończone. Bez rezultatu. Będą więc kolejne protesty, na coraz większą skalę – zapowiadają rolnicy. Nie będzie drugiej Samoobrony – odpowiada premier Ewa Kopacz

W środę, 4. lutego rolnicze OPZZ spotkało się z ministrem rolnictwa, Markiem Sawickim, aby kontynuować rozmowy i negocjacje w sprawie poprawy sytuacji na rynku i organizowanych przez rolników protestach. Niestety, po raz kolejny, rozmowy nie przyniosły spodziewanych efektów.

Sławomir Izdebski z rolniczego OPZZ tłumaczył, że zaproponowane przez ministra rolnictwa odszkodowania w wysokości 800 zł/ha to za mało. Według związkowców, to tylko 1/3 kosztów, które trzeba ponieść na produkcję. – Są ze mną tutaj rolnicy, którzy potracili jak nie majątki, to dwuletnie zyski z produkcji. Dzisiaj ci rolnicy mają zadłużenie za nawozy z poprzedniego roku, za nasiona. Dzisiaj minister zaproponował 800 złotych do hektara. Jak się okazuje, te 800 złotych to jest może jedna trzecia tego, co potrzeba na wyprodukowanie. A skąd ci rolnicy mają spłacić zadłużenie, za co mają kupić nawozy? – pytał Izdebski.

Ministerstwo rolnictwa w odpowiedzi mówi, że z dwunastu zgłoszonych przez związkowców postulatów, siedem zostało spełnionych, a co do trzech osiągnięto porozumienie. O co więc spór? O pozostałe dwa żądania: rekompensaty za kwoty mleczne i trudną sytuację na rynku wieprzowiny. Sawicki podkreśla, że cały czas namawia rolników do odstąpienia od protestów i zejścia z dróg. Zamiast tego, powinni się oni zająć przygotowaniem nowych rozporządzeń i ustaw dotyczących nowej perspektywy budżetowej, w tym, m.in. pieniędzy z PROW na lata 2014-2020. A te będzie można otrzymać już wkrótce.

Sawicki obiecał również, że po raz kolejny zwróci się do Komisji Europejskiej ws. rekompensat za kwoty mleczne i złej sytuacji na rynku wieprzowiny. Do czasu jednak, gdy uzyska notyfikację, nic nie może obiecać. A to może trochę potrwać…

Coraz częściej w relacjach i w żądaniach protestujących pojawia się tu wątek premier Ewy Kopacz. We wtorek, 3. lutego Izdebski mówił PAP, że nie ma on o czym rozmawiać z szefem resortu rolnictwa i na środowe spotkanie do ministerstwa nie pojedzie. Warunkiem spotkania miała być obecność Ewy Kopacz.

W środę z kolei komentował: – Jak może minister mówić, że nie może wypłacić odszkodowania, bo mu przepisy na to nie pozwalają? No to niech sobie te przepisy zmieni – przekonywał. – A jeśli minister jest bezradny, to może premier pomoże? Jeżeli nie, to niestety będzie eskalacja protestów – zapowiedział.

Premier Ewa Kopacz wypowiedziała się w sprawie protestów rolniczych podczas wtorkowej konferencji prasowej. Ostro skrytykowała blokady dróg, tłumacząc, że nie jest zwolennikiem tego rodzaju form protestowania przed rozmowami, kiedy naraża się na niebezpieczeństwo innych użytkowników dróg. Przypomniała ona również, że tego rodzaju formacja polityczna, która blokowała drogi, była i już więcej jej nie będzie: – Nie będzie drugiej Samoobrony – podkreśliła szefowa rządu.

Renata Struzik, źródło: TVN24