fbpx
Strona głównaTechnikaAktualnościRosjanie wrócą do maszyn rolniczych z epoki ZSRR?

Rosjanie wrócą do maszyn rolniczych z epoki ZSRR?

Lista firm wycofujących się z Rosji rośnie w zastraszającym tempie, a bez zachodnich technologii rosyjski przemysł właściwie nie istnieje. Wygląda więc na to, że do łask wrócą tam technologie ostatni raz widziane co najwyżej w latach 80. ubiegłego wieku. 

Rosyjskie przedsiębiorstwa w ubiegłym roku zaimportowały zachodnie technologie o wartości blisko 5 mld USD, co jest kwotą niebagatelną i tylko pokazuje, jak mocno rosyjskie firmy uzależnione są od zaawansowanej techniki produkowanej na Zachodzie.

Ostatnio mogliśmy np. przeczytać, że rosyjski Kamaz po zerwaniu współpracy przez niemiecki Daimler AG, czyli właściciela m.in. marki Mercedes, zamierza wrócić do produkcji ciężarówek serii K3, które wyposażone są w silniki spełniające normy Euro 2, których konstrukcja pamięta jeszcze czasy Związku Radzieckiego.

Nie słychać jeszcze obecnie zbyt wielu głosów odnośnie branży maszyn rolniczych, ale można się tylko domyślać, że sytuacja w tym przypadku wygląda bardzo podobnie do wspomnianego wyżej Kamaza.

Lista zachodnich producentów dostarczających osprzęt i podzespoły dla rosyjskich producentów takich jak Rostselmash czy Kirowiec jest bowiem podobnie długa, jak w przypadku rosyjskich ciężarówek.

Wiadomo, że np. firma Rostselmash nie będzie mogła korzystać z silników Cummins, gdyż amerykański producent podjął decyzję o zawieszeniu na czas nieokreślony wszelkich operacji handlowych w Rosji. Amerykańskie silniki były np. montowane w ciągnikach serii 3000 DT, a także w całej gamie kombajnów przeznaczonych na europejskie rynki.

Bez zaawansowanych układów hydraulicznych, a takie Rosja kupuje m.in od firmy Danfoss, rosyjskie firmy będą w bardzo dużych tarapatach, bo rodzima produkcja nie jest w stanie wytworzyć choćby porównywalnej jakości komponentów.

Wśród firm które dostarczają podzespoły do rosyjskich maszyn, a które wstrzymały całkowicie lub zawiesiły dostawy i produkcję na terenie Rosji, jest m.in Bosch, ZF czy Trimble. To są oczywiście tylko najważniejsi gracze, ale jest też cała masa nieco mniej znanych firm, które dostarczały komponenty na rosyjski rynek, a bez których produkcja może być niemożliwa.

Patrząc zatem z obecnej perspektywy wydaje się, że rosyjski przemysł może cofnąć się nawet o 20 – 30 lat. Z pewnością wielu rolników ucieszy fakt, że Rosjanie zastosują w swoich maszynach proste, nieskomplikowane silniki, które nie są tak wymagające w obsłudze jak najnowsze konstrukcje, a które cały czas montują jeszcze na swój wewnętrzny rynek.

Należy jednak wziąć pod uwagę fakt, że silniki to tylko wierzchołek góry lodowej, ponieważ bez całej masy nowoczesnych podzespołów, funkcjonalność i działanie nowoczesnych maszyn jest niemożliwe. Ponadto raczej wątpliwe jest by ktoś chciał obecnie wrócić do maszyn pokroju naszego Bizona czy rosyjskiej Nivy, które choć na swoje czasy były dobrymi maszynami, to w dzisiejszej rzeczywistości byłyby nie do zaakceptowania.

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Proszę podać swoje imię tutaj
Proszę wpisać swój komentarz!

Polityka Prywatności

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Wydawnictwo PLANTPRESS poleca

INNE ARTYKUŁY AUTORA




ARTYKUŁY POWIĄZANE (TAG)

NAJNOWSZE KOMENTARZE

Newsletter

Zapisz się do Rolniczego Newslettera WRP.pl, aby otrzymywać informacje o tym co aktualnie najważniejsze w krajowym i zagranicznym rolnictwie.