fbpx
Strona głównaWiadomościRosja ma ukryte cele w umowie dotyczącej eksportu ukraińskiego zboża

Rosja ma ukryte cele w umowie dotyczącej eksportu ukraińskiego zboża

Umowa dotycząca otwarcia czarnomorskich portów jaką podpisano w ostatnich dniach to nie jest wyraz dobrej woli Rosjan, a wymierna kalkulacja, dzięki której Rosjanie otrzymali częściowe złagodzenie sankcji nałożonych przez kraje zachodnie.

Jak pisze The Moscow Times (niezależny od rosyjskich władz portal redagowany w Amsterdamie)  oczekuje się, że umowa pozwoli wyeksportować z Ukrainy 22 mln ton pszenicy, kukurydzy i innych zbóż, które zgromadziły się w portach w Odessie, Czarnomorsku i Jużnem.

Powody, dla których Kijów podpisał tę umowę, są jasne: Ukraina będzie mogła zwiększyć swój eksport i poprawić tak bardzo potrzebną wymianę walutową. ONZ, dzięki pomyślnemu zakończeniu negocjacji, wzmocniła swój autorytet i zwróciła uwagę na zagrożenie głodem w krajach rozwijających się.

Jednak w przypadku motywów Moskwy sprawa jest o wiele mniej jasna. Nie ma nawet pewności, czy Rosja w ogóle zamierza przestrzegać tego porozumienia. Atak rakietowy na Odessę niecały dzień po podpisaniu porozumienia tylko wzmocnił te wątpliwości.

Jednym z powodów przez który Moskwa zdecydowała się podpisać porozumienie może być to, że rosyjskie firmy rolne zarabiają na eksporcie  miliardy dolarów. Firmy te gospodarują na setkach tysięcy hektarów i należą oczywiście do ludzi mocno powiązanych z władzą. Złagodzenie sankcji pozwoli zatem wykorzystać wysokie ceny na rynkach i z ogromnym zyskiem sprzedać swoją produkcję. Podobnie sprawa ma się z firmami nawozowymi, które dostały zgodę na wysyłkę produkcji za granicę.

Równie ważny dla Moskwy jest także import towarów, który dzięki umowie zostanie uproszczony. Rosyjscy rolnicy są np. zależni od importowanych nasion. W 100 proc. z nasion rodzimych Rosja korzysta tylko w przypadku pszenicy. W przypadku kukurydzy to zaledwie 58 proc., a słonecznika — 73 proc. Importowane jest prawie 90 proc. nasion ziemniaków, około 70 proc. nasion rzepaku, od 30 proc. do 90 proc. nasion owoców i roślin jagodowych. Sankcje utrudniły też rolnikom zakup środków ochrony roślin: import stanowi tu około jednej trzeciej, głównie z Chin i UE.

Związane z umową złagodzenie sankcji może też ułatwić Rosji import sprzętu rolniczego, w tym kombajnów, jak i części zamiennych do nich. W 2021 r. import stanowił ponad 75 proc. rosyjskiego rynku maszyn rolniczych, głównie z Niemiec i Holandii.

Rosyjscy rolnicy mogą jeszcze przejść przez tę kampanię żniwną bez żadnych problemów, ale sukces następnej pod wpływem sankcji nie jest gwarantowany. Branży grozi archaizacja: stosowanie bardziej prymitywnych nawozów, środków chemicznych do ochrony roślin, maszyn żniwnych. Wszystko to obniża wydajność. A bez importu nasion, materiału hodowlanego i sprzętu zagrożone może być bezpieczeństwo żywnościowe całej Rosji.

Podstawowym pytaniem pozostaje jednak to czy reżim Putina wywiąże się z zawartej umowy, bo w ostatnich miesiącach można odnieść wrażenie, że argumenty ekonomiczne nie odgrywają w Moskwie większej roli.

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Proszę podać swoje imię tutaj
Proszę wpisać swój komentarz!

Polityka Prywatności

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Wydawnictwo PLANTPRESS poleca

INNE ARTYKUŁY AUTORA




ARTYKUŁY POWIĄZANE (TAG)

NAJNOWSZE KOMENTARZE

Newsletter

Zapisz się do Rolniczego Newslettera WRP.pl, aby otrzymywać informacje o tym co aktualnie najważniejsze w krajowym i zagranicznym rolnictwie.