Taki scenariusz zasugerowała ambasador USA przy ONZ Linda Thomas-Greenfield. Jej zdaniem to konieczne, ponieważ w przeciwnym razie Kreml utrudni sobie m.in. działalność na rynku nawozów.
– Jeśli Rosja chce dostarczać własne nawozy na światowe rynki i dokonywać transakcji rolnych [chodzi o dostęp do systemu SWIFT, red.], będzie musiała wrócić do tej umowy – Thomas-Greenfield cytowana przez Reutersa.
– Widzieliśmy sygnały, że mogą być zainteresowani powrotem do dyskusji. Poczekamy więc, aby zobaczyć, czy faktycznie tak się stanie – zdradziła ambasador.
Co prawda rosyjskie nawozy nie są objęte sankcjami, jednak zdaniem Kremla odcięcie rosyjskich banków od systemu SWIFT znacznie utrudnia zawieranie transakcji i ich eksport. Rosja przedstawiła zresztą szereg warunków dla kontynuacji umowy zbożowej, w tym m.in. wznowienie eksportu maszyn i części zamiennych przez kraje zachodnie.












