fbpx

Rolnicy nie wierzą Unii Europejskiej i wracają na drogi (wywiad)

O wielu rzeczach mówiono nam, że są martwe – umowa z Mercosur, odtwarzanie przyrody, ograniczenie pestycydów. Okazuje się, że martwe były tylko do wyborów. Nasze postulaty nie zostały zrealizowane, musimy o tym przypominać – mówi Roman Waszczyk, rzecznik protestu na S3. 

Panie Romanie, zapowiedzieliście na dziś protest na S3 – kolejny z serii, bo protestujecie ciągle. Co jest powodem tych protestów? 

Samasz loteria - baner

Jeżeli chodzi o dzisiejszy dzień, to być może zmienimy plany, bo dziś jest pogrzeb Mateusza Sitka, żołnierza, który zginął broniąc naszej granicy. To smutne wydarzenie, nie chcielibyśmy go zakłócać, a odwołując protest chcemy oddać hołd zmarłemu i okazać wsparcie naszym żołnierzom.

Co jednak jest powodem Waszych protestów? 

Postulaty, z którymi rolnicy wyszli na ulice w grudniu ubiegłego roku, nie zostały zrealizowane: Zielony Ład, uregulowanie napływu produktów rolno-spożywczych spoza UE oraz kwestia rekompensat dla rolników za poniesione straty.

Roman Waszczyk, rzecznik protestu na S3

W tej ostatniej sprawie osiągnęliśmy pewien mały sukces. Na spotkaniu z ministrem Siekierskim w Warszawie twardo powiedzieliśmy, że to Unia Europejska powinna zapłacić za swoje złe decyzje. 7 lipca na spotkaniu w ramach forum Zachodnio-Pomorskiej Izby Rolniczej minister poinformował nas, że rzeczywiście taki wniosek do Komisji Europejskiej złożył, by Komisja pokryła choć część strat.

Eksperci twierdzą, że po wyborach do Parlamentu Europejskiego Zielony Ład w obecnej formie jest już martwy. Nie wierzycie im? 

O wielu rzeczach mówiono nam, że są martwe – o umowie z Mercosur, o odtwarzaniu przyrody, ograniczeniu stosowania pestycydów, a potem okazało się, że były martwe tylko do wyborów. Sam negocjator UE przekazywał, że na czas wyborów trzeba zawiesić rozmowy z Mercosur, ale do końca grudnia ta umowa będzie podpisana. Tak samo mówiono nam, że po czerwcu 2026 r., kiedy skończy się umowa o bezcłowym handlu z Ukrainą, sytuacja wróci do stanu sprzed wojny: okazuje się, że wręcz przeciwnie, do końca roku Komisja Europejska ma wypracować trwałą umowę liberalizującą handel. Mamy więc powody wierzyć, że Zielony Ład nie jest martwy: wciąż wiele założeń, wiele rozporządzeń ma wejść w życie. Czekamy, jak nowy Parlament Europejski i Komisja podejdą do tego.

Blokady importu z Ukrainy również nie będzie – co proponujecie? 

Blokady nie będzie, ale bardzo prostym mechanizmem jest przywrócenie cła na produkty rolno-spożywcze spoza Wspólnoty. Natomiast trzeba powiedzieć, że chodzi o cła, które będą nas zabezpieczać przed zalewem tych produktów, a jednocześnie równoważyć koszty, które ponoszą rolnicy w Unii Europejskiej.

Czy oprócz Zielonego Ładu i importu z Ukrainy macie jeszcze jakieś inne postulaty, jak choćby kredytowanie kryzysowe gospodarstw? 

Pomysł kredytów konsolidacyjnych wyszedł od nas, z protestu. Wiele razy o nim mówiliśmy, bodajże w marcu czy kwietniu wiceminister Krajewski powiedział, że nie ma na to szans, że tylko kredyty obrotowe, wprowadzone jeszcze przez poprzedni rząd, są w zasięgu. Ale teraz minister Siekierski powiedział, że pracują nad założeniami kredytu konsolidacyjnego i projekt ma być gotowy do końca roku. To miałby być prawdziwy program oddłużeniowy, kredyty na min. 20 lat i 1% – sam minister przyznał, że byłaby to najtańsza forma pomocy rolnikom. Pomogłoby to naprawdę wielu gospodarstwom.

Minister Siekierski powiedział ostatnio, że okres dopłat się kończy. Co Pan sądzi o tym? 

Jesteśmy bardzo zainteresowani, co miał na myśli. Trochę więcej dowiedzieliśmy się na forum Zachodnio-Pomorskiej Izby Rolniczej – minister powiedział, że dopłaty bezpośrednie straciły trochę swoją funkcję, bo kiedy wchodziliśmy do UE wydajności były mniejsze więc dopłaty stanowiły większy procent dochodu. Teraz polityka rolna UE ma się kierować w kierunku dofinansowań celowanych, typu modernizacja gospodarstw rolnych, zakup maszyn, rozwój przetwórstwa rolno-spożywczego. Ale stwierdził też, że jednym z głównych filarów wsparcia rolnictwa po 2027 r. mają być kredyty i instrumenty rynkowe.

Co się musi stać konkretnie, żeby protesty rolników się zakończyły? 

To dobre pytanie. Jesteśmy z tym protestem, bo widzimy, że trzeba przypominać, że są problemy, że trzeba o tym poważnie rozmawiać, bo nic nie zostało, w ogóle albo do końca załatwione. Teraz mamy poprawę koniunktury, wzrost cen zbóż i rzepaku, spadek cen środków produkcji – można by powiedzieć, że trafiło się to rządowi jak ślepej kurze ziarno. Mimo to wciąż nie jesteśmy zabezpieczeni przed takimi kryzysami, jakie wydarzyły się ostatnio. Musimy motywować rząd do wytężonej pracy, i przypominać społeczeństwu, że sytuacja rolników się nie poprawiła.

Wasze postulaty może zrealizować w zasadzie jedynie Komisja Europejska i Parlament Europejski… 

Tak, ale nasz rząd powinien być naszym pośrednikiem, dlatego kierujemy te postulaty również do rządu. Chcemy powstania specjalnego budżetu dla rolnictwa, z którego będą wypłacane rekompensaty, ale mamy też wiele innych mniejszych postulatów, które wybrzmiały na forum Zachodnio-Pomorskiej Izby Rolniczej. Tam delegaci mówili o problemach, które są nie od pięciu lat, ale są znacznie starsze. Te problemy się nawarstwiają i nie są rozwiązywane. Nie obwiniamy za nie tego rządu, ale ponieważ to ten rząd nas reprezentuje, dlatego zwracamy się do niego.

Mówimy ciągle o problemach polskiego rolnictwa, ale to rolnictwo jest bardzo zróżnicowane – są gospodarstwa, które dobrze dają sobie radę, i takie, które nie radzą sobie w ogóle. Czy pomoc finansowa powinna być kierowana do wszystkich po równo? 

Rzeczywiście, mamy ponad 1300 tys. gospodarstw, z czego gospodarstw towarowych jest ok. 400 – 450 tys., jak o tym mówił minister Siekierski. Dlatego pomysł wprowadzenia definicji rolnika aktywnego zawodowo uważamy za słuszny i powinno nastąpić zróżnicowanie pomocy.

W protestach odnosimy się zarówno do przeszłości jak i przyszłości. Przeszłość to sytuacja, w której gospodarstwa rolne wpadły w spiralę zadłużenia w wyniku efektu wojny na Ukrainie – podwyżki cen energii, nawozów, spadku cen zbóż, zalewu Polski produktami rolno-spożywczymi z Ukrainy. Ta sytuacja trwa do dziś, konieczna jest interwencja, która pomoże tym gospodarstwom. Tu nie można dzielić rolników na dużych i małych, wszystkim trzeba pomóc po równo.

Przyszłość, to konieczność przyjęcia rozwiązań wspierających rozwój rolnictwa. Tu definicja rolnika aktywnego zawodowo jest konieczna, z czym zgadza się minister Siekierski. Natomiast na nasze pytanie, czy już są podjęte prace nad tym, kto się tym zajmuje, usłyszeliśmy, że żadnych działań w tej sprawie jeszcze nie podjęto, bo póki co są ważniejsze sprawy.

Dziękuję za rozmowę. 

Dekalb Bayer - baner
Baner Agrosimex Alaska
Baner webinarium konopie
POZ 2024 - baner

ZOSTAW KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najpopularniejsze artykuły
NAJNOWSZE WIADOMOŚCI
[s4u_pp_featured_products per_row="2"]
INNE ARTYKUŁY AUTORA




ARTYKUŁY POWIĄZANE (TAG)

NAJNOWSZE KOMENTARZE

Newsletter

Zapisz się do Rolniczego Newslettera WRP.pl, aby otrzymywać informacje o tym co aktualnie najważniejsze w krajowym i zagranicznym rolnictwie.