Rolnicy nie chcą ujawniania swoich danych w internecie

Do redakcji Wiadomości Rolnicze Polska dzwonią rolnicy z całej Polski, którzy są oburzeni ujawnieniem ich danych na stronie internetowej Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Przypomnijmy, że 20 lipca Agencja poinformowała, że na jej stronach internetowych znajduje się lista wszystkich osób, które otrzymały dopłaty bezpośrednie w roku 2006.

Polska jest jednym z niewielu krajów, które zdecydowały się ujawnić listę rolników, którzy korzystają z dopłat bezpośrednich. Wszystko zaczęło się od protestów dziennikarzy, którzy nie mogli uzyskać informacji na temat wysokości dopłat, które otrzymały osoby publiczne np. politycy. Dziennikarze powoływali się na prawo prasowe i ustawę o dostępie do informacji publicznej. Agencja danych nie ujawniała powołując się między innymi na ….te same przepisy a także ustawę o ochronie danych osobowych. Dopiero z odsieczą przyszedł Wojewódzki Sąd Administracyjny, który w maju br., zresztą na wniosek dziennikarza, który skarżył decyzję Prezesa ARiMR o odmowie ujawnienia kwot płatności do gruntów rolnych i nazwisk rolników, orzekł, że te dane nie są jawne. Dzięki temu na stronach ARiMR umieszczono specjalną wyszukiwarkę, dzięki której można odczytać, kto i ile otrzymał pieniędzy z tytułu dopłat obszarowych. Oczywiście ilość informacji jest ograniczona. Na liście obok nazwiska, znajduje się nazwa miejscowości, z której pochodzi rolnik, oraz wysokość dopłaty obszarowej i cukrowej, jaką otrzymał.

Pomysł nie podoba się rolnikom. Przynajmniej, tym, którzy dzwonili do naszej redakcji. Wielu z nich jest oburzona i uważa, że ujawnienie ile ktoś otrzymał dopłat narazi ich tylko na niebezpieczeństwo.
– Lista może stać się pożywką dla bandytów – powiedziała nam czytelniczka z woj. pomorskiego, która pragnęła zachować anonimowość. Przecież teraz każdy będzie w stanie, znając mieszkańców z własnej okolicy zajrzeć im w portfel. A co wtedy, jeśli będą to starsze samotne osoby, które mając po 2-3 ha, również znajdą się na tej liście. Będą łatwym łupem dla złodzieja. Tak samo na niebezpieczeństwo są narażeni ci wielkoobszrowcy, którzy np. mieszkają na koloniach. Moim zdaniem źle się stało, że ujawniono tą listę. Będą z tego same kłopoty.
– Nie dość, że wszyscy wytykają nam, że rolnicy ciągle coś dostają to teraz jeszcze każdy będzie mógł przeczytać ile sąsiad dostał dopłaty. Ci co się na tym nie znają to pomyślą, że niektórzy z nas to sami bogacze – powiedział rolnik z woj. lubelskiego (dane do wiadomości redakcji).

Trudno nie podzielić obaw naszych czytelników. Z drugiej jednak strony informacja o dopłatach bezpośrednich jest informacją publiczną – tym bardziej, że korzystają z nich również osoby pełniące publiczne funkcje. Pieniądze zawsze jednak dzieliły ludzi. Sprawa musi więc budzić kontrowersje. W związku z tym czekamy na państwa opinię w tej sprawie pod nr telefonu (091) 407 25 94 lub przesyłane elektronicznie na adres e-mail:redakcja@wrp.pl

M. Simiński
Wrp.pl
napisz do autora
redakcja@wrp.pl